O skazanych na kwarantannę mimo negatywnego wyniku testu w kierunku SARS-CoV-2 już pisaliśmy. Teraz okazuje się, że osoby, które nie wykonują kolejnych zadań, jakie codziennie na ich numer telefonu komórkowego są wysyłane z aplikacji „Kwarantanna domowa” mimo negatywnego wyniku testu, dostają z automatycznej sekretarki telefoniczną wiadomość o tym, że z powodu nie wykonania kolejnych zadań zostanie nałożona na nie kara przez Sanepid.

Jak twierdzi jedna z naszych Czytelniczek, mimo negatywnego wyniku testu nadal otrzymywała kolejne zadania do wykonania. – Te ciągłe przypomnienia, ponaglenia do wykonania zadania, informowanie, że np. została mi minuta na wykonanie zadania, to wszystko było bardzo frustrujące - opowiada. I gdy zlekceważyła zadania, po jakimś czasie otrzymała wiadomość telefoniczną, że zostanie na nią nałożona kara przez Sanepid.

Dlaczego to jest możliwe? Czy może się okazać, że karane są osoby z negatywnym wynikiem za to, że chciały używać aplikacji? Pytania o nakładanie kar i informowanie o nich przez aplikację wysłaliśmy do Głównego Inspektoratu Sanitarnego, ale także zapytaliśmy ekspertów. Z uzyskanych informacji wynika, że szwankuje i system, i prawo. A tak być nie powinno, bo obecnie na kwarantannie przebywają 314 744 osoby w kraju. Ile z nich ma wynik negatywny – nie wiadomo.

Czytaj również: Skazani na kwarantannę, mimo negatywnego wyniku testu>>
 

Czy negatywny wynik testu automatycznie zwalnia z kwarantanny?

Zgodnie z par. 7 ust. 5 rozporządzenia ministra zdrowia z 25 lutego 2021 r. w sprawie chorób zakaźnych powodujących powstanie obowiązku hospitalizacji, izolacji lub izolacji w warunkach domowych oraz obowiązku kwarantanny lub nadzoru epidemiologicznego (Dz.U.2021.351), okres obowiązkowej kwarantanny osoby skierowanej do diagnostyki laboratoryjnej w kierunku wirusa SARS-CoV-2, zgodnie ze standardem organizacyjnym opieki zdrowotnej nad pacjentem podejrzanym o zakażenie lub zakażonym wirusem SARS-CoV-2, określonym w przepisach wydanych na podstawie art. 22 ust. 5 ustawy z 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej (Dz. U. z 2020 r. poz. 295, 567, 1493, 2112, 2345 i 2401), ulega zakończeniu z chwilą uzyskania negatywnego wyniku testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2, nie później jednak niż po upływie 10 dni od dnia następującego po dniu skierowania do wykonania testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2.

Czytaj w LEX: Legalność kar nakładanych za naruszenie ograniczeń związanych ze stanem epidemii >

- Zgodnie z przepisami prawa okres obowiązkowej kwarantanny osoby skierowanej do diagnostyki laboratoryjnej w kierunku wirusa SARS-CoV-2, ulega zakończeniu z chwilą uzyskania negatywnego wyniku testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2, który automatycznie zwalnia z odbywania obowiązkowej kwarantanny. Jeżeli osoba, która pomimo, iż uzyskała negatywny wynik testu w kierunku SARS-CoV-2 nadal otrzymuje powiadomienia z aplikacji „Kwarantanna domowa”, może skontaktować się za pomocą formularza dostępnego na stronie gov.pl bądź za pomocą infolinii Inspekcji Sanitarnej  z właściwą miejscowo powiatową stacją sanitarno-epidemiologiczną celem sprawdzenia czy data zakończenia kwarantanny po wpisaniu przez laboratorium wyniku do systemu została zaktualizowana – twierdzi Jan Bondar, rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Sanitarnego. I dodaje, że osoba, która ma zastrzeżenia do działania aplikacji: jeśli problem dotyczy aplikacji Kwarantanna Domowa, powinna zadzwonić pod numer 22 165 57 44; dla aplikacji STOP COVID - ProteGo Safe dedykowanym numerem jest 22 250 01 15 i wybór 3.

 

Czytaj w LEX: Pandemia COVID-19 a dostęp do prawa. Polska na tle wyników badania międzynarodowego >
 

Dopytywany rzecznik wyjaśnił, że z mocy prawa osobę skierowaną na test przez lekarza zwalnia z kwarantanny negatywny wynik testu, który jest wpisywany do systemu elektronicznego przez laboratorium diagnostyczne i jest widoczny dla wszystkich instytucji do tego upoważnionych. Dane w systemie są aktualizowane o północy każdego dnia. - Aplikacja „Kwarantanna Domowa” jest jedynie narzędziem pomocniczym. Organy inspekcji sanitarnej nie mają wpływu na jej działanie – podkreślił Jan Bondar.

Tyle wyjaśnienia, a jak to działa w praktyce?

 

Co mówią przepisy, a jak działa system

Informacja o wyniku testu trafia do systemu informatycznego EWP (Ewidencja Wjazdu do Polski, która jest wykorzystywana do centralnego ewidencjonowania testów). Wynik pozytywny powinien oznaczać objęcie pacjenta izolacją lub izolacją w warunkach domowych, negatywny – koniec kwarantanny. Dane z EWP, do których dostęp ma m.in.  policja i Zakład Ubezpieczeń Społecznych, trafiają też do Aplikacji Kwarantanna Domowa.  Z naszych informacji wynika jednak, że są problemy z EWP, bo komunikaty do Centrum eZdrowia dochodzą, ale niektóre - z niewiadomych przyczyn - nie ładują się. A to może oznaczać, że Sanepid może nie mieć aktualnych informacji o wynikach testów osób na kwarantannie. Czy mimo to nakłada kary, na podstawie dobrowolnie zakładanej aplikacji?

 

Kazimierz Jaśkowski, Eliza Maniewska

Sprawdź  
POLECAMY

Kto decyduje o karach i na jakiej podstawie?  

Zapytaliśmy wszystkie 16 wojewódzkich stacji sanitarno-epidemiologicznych o to, czy karzą osoby, które nie wykonują zadań z aplikacji i na jakiej podstawie prawnej oraz o to, jak mają zachować się osoby, które mimo negatywnego wyniku testu otrzymują kolejne zadania do wykonania. W odpowiedzi otrzymaliśmy 16 jednobrzmiących maili, w których poinformowano nas, że Inspekcja Sanitarna nie nakłada kar na osoby, które nie wykonują zadań z aplikacji „Kwarantanna domowa”. - Sankcje administracyjne nakładane przez Inspekcję Sanitarną odnoszą się do stwierdzonych naruszeń zasad kwarantanny – czytamy w przekazanych odpowiedziach. Według Sanepidu, w przypadkach, gdy okaże się, że data ta jest prawidłowa a problem wynika z natury technicznej dotyczącej samej aplikacji, należy zwrócić się do administratora aplikacji, którym jest Ministerstwo Cyfryzacji.

Używanie aplikacji nie jest obowiązkiem. Przez pewien czas był taki przepis w rozporządzeniu epidemicznym, ale aktualnie go nie ma, czy zatem na podstawie pomijania aplikacji nie można nałożyć kary?

- Jeżeli ktoś instaluje aplikację - obecnie dobrowolnie - po to, żeby zamiast codziennych wizyt policji przekazywać na bieżąco informację o lokalizacji telefonu, to nie może się dziwić, że na podstawie lokalizacji telefonu stwierdzono złamanie zasad kwarantanny (bo np. wyszedł z domu) – mówi Jakub Kowalski, wspólnik w Kancelarii Radców Prawnych Mirosławski, Galos, Mozes. I dodaje: Natomiast jeżeli po prostu nie wykonywał zadań, to powinien do niego być wysłany patrol, który sprawdzi, czy nie wykonuje ich, ale siedzi w domu, czy też zostawił telefon w domu i sobie chodzi „na wolności”. I wówczas to taki patrol mógł stwierdzić naruszenie zasad kwarantanny. Sprawa jest dziwna i bez zapoznania się z samą decyzją ciężko stwierdzić, co w rzeczywistości się wydarzyło – ocenia.

 

Absurdalny przepisy naruszający prawa i wolności obywatelskie

Prawnicy, z którymi rozmawialiśmy, zwracają uwagę na jeszcze inny problem. Nie mają bowiem wątpliwości, że przepis dotyczący zwalniania z kwarantanny osób z negatywnym wynikiem testu jest absurdalny, bo przez swą konstrukcję dopuszcza kwarantannę mimo negatywnego wyniku.  – Istotne jest to, co w nim jest do przecinka, czyli to, że okres kwarantanny osoby skierowanej na test przez lekarza pierwszego kontaktu kończy się z chwilą uzyskania negatywnego wyniku testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2 – mówi jeden z naszych rozmówców. Ponadto, jak twierdzi, wiadomości wysyłane z aplikacji na telefon komórkowy osoby na kwarantannie stanowią ingerencję w jej prywatność.

Wszyscy są jednak zgodni, że przepis stanowi ograniczenie uprawnień obywatelskich. - W tym przypadku to opóźnione wyjście z kwarantanny nie ma sensu, bo osoba posiadająca negatywny wynik testu w kierunku SARS-CoV-2 jest zdrowa. Osoby poddane kwarantannie są w tym przypadku po prostu ofiarami niespójnych przepisów – mówi z kolei dr hab. Stefan Płażek, adwokat, partner założyciel kancelarii adwokackiej Stefan Płażek, adiunkt na Uniwersytecie Jagiellońskim. I dodaje: Inspekcja sanitarna niech nawet nie próbuje nakładać na tych ludzi jakiekolwiek kary, bo nie dość, że osoby te muszą przebywać w domu i mają ograniczone swoje prawa i wolności, to teraz jeszcze dodatkowo miałyby być karane za to, że są sprzeczne przepisy. Przecież zgodnie z wykładnią celowościową człowiek posiadający negatywny wynik testu jest osobą zdrową.  

W praktyce więc, skoro pojawiają się nieprawidłowości w działaniu systemu inspekcja nakładając karę za łamanie zasad kwarantanny, powinna najpierw zweryfikować, czy ta osoba miała pozytywny wynik.

- Niestety przepisy są niespójne. Przy istnieniu wątpliwości pytanie zasadnicze dotyczy podstawy nałożenia kary na osobę z negatywnym wynikiem testu. Bo nawet jeżeli kogoś karzemy za jakieś uchybienia w związku ze stworzeniem zagrożenia zarażenia koronawirusem, to w przypadku osób z negatywnym wynikiem sprawa powinna być rozstrzygana na ich korzyść a kara nie powinna być wymierzana – uważa dr hab. Marcin Wujczyk, radca prawny z kancelarii Wardyński i Wspólnicy, adiunkt w Katedrze Prawa Pracy i Polityki Społecznej Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego.

 

Sprawdź również książkę: Kodeks pracy. Komentarz >>


Nawet 30 tys. zł kary za złamanie zasad kwarantanny

Jak poinformował nas podkom. Michał Gaweł z Wydziału Prasowo-Informacyjnego Biura Komunikacji Społecznej Komendy Głównej Policji, od momentu wprowadzenia stanu epidemii tylko w związku ze zwalczaniem koronawirusa, aby zahamować jego transmisję i ochronić służbę zdrowia wykonano ponad 6,7 mln służb. Każdej doby około 20 tys. policjantów wykonuje czynności związane ze stanem epidemii.

- Od początku działań związanych ze zwalczaniem epidemii w Polsce aż ponad 55 mln razy sprawdzaliśmy osoby skierowane na kwarantannę. To ogromna liczba sprawdzeń i bardzo duże obciążenie dodatkowymi zadaniami policjantów, ale cały czas polscy policjanci wykonują i inne ustawowe zadania: ścigamy sprawców przestępstw, dbamy o bezpieczeństwo i służymy pomocą. Funkcjonariusze sprawdzają obecność w miejscu odbywania kwarantanny czy izolacji wszystkich osób zobligowanych do jej odbywania - zarówno posiadających, jak i nieposiadających aplikacji „Kwarantanna domowa” – zapewnia podkom. Gaweł. Według niego, kontrole osób skierowanych na kwarantannę to zadanie, które policja wykonuje cały czas, dokonując wyrywkowych sprawdzeń, nawet po kilka razy na dobę.  

Ostatniej doby policjanci sprawdzili ok. 275 tys. osób skierowanych na kwarantannę, w ok. 700 przypadkach stwierdzili uchybienia kwalifikujące się do wyciągnięcia konsekwencji prawnych.

Kara za złamanie zasad kwarantanny może wynieść do 30 tys. zł. Jeżeli karę wymierzy Sanepid, to nie ma możliwości, by jej nie przyjąć. Co więcej,  ustawa nakazuje zapłacić ją w ciągu 7 dni od dnia wydania decyzji, a egzekucja następuje w trybie przepisów o postępowaniu egzekucyjnym w administracji, czyli szybko. Osoba, na którą nałożono karę pieniężną może wnieść odwołanie w terminie 14 dni do państwowego wojewódzkiego inspektora sanitarnego. W praktyce zatem obrona przed karą, mimo negatywnego wyniku testu, nie będzie prosta.

Po co komu aplikacja za prawie 4 mln zł

Opracowanie i wdrożenie aplikacji „Kwarantanny domowej” - jak poinformował nas Wydział Promocji Polityki Cyfrowej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów – kosztowało 3,7 mln zł, w tym 2,5 mln zł za realizację zamówienia, a 1,2 mln zł - za usługi dodatkowe.