Raport opracowali eksperci z zakresie demografii, rynku pracy, ubóstwa i polityki socjalnej w składzie: dr hab. Iga Magda, dr hab. Michał Brzeziński, dr hab. Agnieszka Chłoń- Domińczak, prof. Irena E. Kotowska, dr hab. Michał Myck, Mateusz Najsztub, dr hab. Joanna Tyrowicz przygotował analizę i ocenę programu „Rodzina 500 plus”.

 


 

"500 plus" a dzietność

Według autorów raportu program nie miał istotnego wpływu na decyzje o posiadaniu pierwszego czy kolejnych dzieci. - Doświadczenia międzynarodowe i badania wskazują, że nie można w żaden sposób przypisać dzietności do świadczeń społecznych - podkreślono.

Wskazano, że poziom dzietności jest pochodną wielu czynników, przede wszystkim oceny ogólnej sytuacji finansowej i perspektyw na rynku pracy, na którą „500+” nie ma większego wpływu, a także jakości opieki i edukacji dla dzieci, elastycznych urlopów, leczenia niepłodności oraz zmniejszania asymetrii obciążenia obowiązkami domowymi kobiet i mężczyzn. - Po trzech latach funkcjonowania programu widać, że nie zmienił on niekorzystnych trendów dotyczących demografii w Polsce, m.in. coraz późniejszych decyzji o posiadaniu dzieci - zaznaczono.

Ekonomista prof. Leszek Balcerowicz podczas prezentacji raportu zwrócił uwagę, że program "500 plus" jest niesprawiedliwy. Wyjaśniał, że część osób - chodzi o starszych i pary, które nie mają dzieci - dopłacają do programu, ale z niego nie korzystają. - Oprócz beneficjentów są ofiary - podkreślił. Ponadto według niego program nie osiągnął swojego głównego celu, który jest poprawa sytuacji demograficznej.  - Taki rozwiązania nazywamy marnotrawieniem pieniędzy - dodał.

 

Zmniejszenie ubóstwa mniejsze niż przewidywano

W raporcie zwrócono uwagę, że według GUS zmniejszenie ubóstwa rodzin z dziećmi następuje w znacznie mniejszej skali niż zakładano to przy wprowadzaniu programu. - Zaledwie 37 proc. pieniędzy wydawanych  w ramach programu trafia do rodzin ubogich, a tylko nieco ponad 12 proc. środków przeznaczanych przez państwo na „500+” wystarczyłoby na zniwelowanie skrajnego ubóstwa dzieci. Natomiast obecnie ok. 1,5 mld złotych z programu trafia do rodzin najbogatszych, a dzięki rozszerzeniu „500+” także na każde pierwsze dziecko trafi do nich kolejnych 5 mld złotych - napisano.  

 


 

Wypychanie z rynku pracy

Według autorów raportu "500 plus" wypchnęło 100 tysięcy kobiet z rynku pracy (szczególnie o niskich dochodach, niższym wykształceniu i z małych miejscowości).

- Szacuje się, że w ciągu roku od rozpoczęcia pierwszych wypłat w ramach programu „Rodzina 500+” (tj. do połowy 2017 r.) ok. 91–103 tys. kobiet z jednym dzieckiem lub dwójką dzieci wycofało się w jego konsekwencji z rynku pracy, rezygnując z zatrudnienia lub z poszukiwania prac. Oznacza to, że luka aktywności zawodowej między kobietami z dziećmi i bez dzieci zwiększyła się o ok. 2,4 pkt proc. tylko w efekcie wprowadzenia programu „Rodzina 500+”. W początkowym etapie efekt był silniejszy wśród kobiet żyjących z małżonkami/partnerami - napisano w opracowaniu.

Nowe podatki

Dr Aleksander Łaszek z FOR uważa, że w momencie pojawienia się nowych problemów rząd wprowadza nowe, górnolotnie nazywane daniny, będące po prostu kolejnymi podatkami. Zwrócił uwagę, że dotychczas rząd wprowadził podatek od instytucji finansowych, czyli podatek kredytów (4,6 mld zł), opłatę emisyjną (1,3 mld zł), opłatę recyklingową (1,4 mld zł), daninę solidarnościową (1,2 mld zł).