Szkolenia online Cyber Resilience Act (CRA) - cyberbezpieczeństwo wpisane w oznakowanie CE. Jak przygotować produkty cyfrowe? 27.08.2026 r., godz. 12:00
Zmień język strony
Prawo.pl

Więcej wykresów niż zainteresowanych – czy takie konsultacje mają sens?

W konsultacjach kolejnego projektu ustawy o rynku kryptoaktywów wzięły udział dwie osoby. Każe się to zastanowić, czego społeczeństwo ma bardziej dość – projektów o kryptoaktywach, czy może prowadzących donikąd konsultacji?

tomasz ciechonski

W czerwcu marszałek Sejmu skierował do konsultacji społecznych projekt ustawy regulującej rynek kryptoaktywów i zapewniającej stosowanie rozporządzenia MiCA, wniesiony przez grupę posłów Polski2050. Na stronie Sejmu pojawiła się ankieta, w której każdy mógł się wypowiedzieć na temat całego projektu, jak również poszczególnych przepisów. Po zakończonych konsultacjach opublikowano precyzyjnie opisane wyniki. Na wykresach przedstawiono uczestników według wieku i płci, dodano też alfabetyczny indeks nazwisk osób uczestniczących w konsultacjach.

Problem w tym, że ankiety wypełniły dwie osoby: pan w imieniu własnym i pani w imieniu spółki. Oboje zdecydowanie zgodzili się, że przyjęcie ustawy jest potrzebne, nie było natomiast jednogłośności co do oceny poszczególnych rozwiązań. Odpowiedź na pytanie nr 6 sugeruje wręcz, że ciągle jesteśmy w punkcie wyjścia: jedna osoba (50 proc.) uważa, że problem wskazany przez wnioskodawcę mógłby zostać rozwiązany inaczej niż w drodze projektowanej ustawy, natomiast druga osoba (50 proc.) jest zdania odmiennego.

Jeśli dobrze liczę, jest to już dziewiąty w obecnej kadencji projekt, który ma uregulować rynek kryptoaktywów. Poprzednie, autorstwa rządu, posłów lub prezydenta, nie znajdowały politycznego konsensusu. Być może nikłe zainteresowanie konsultacjami wynika ze zmęczenia społeczeństwa tą materią. Wpływ na to mógł mieć skrócony do raptem pięciu dni termin konsultacji, co uzasadniano tym, że taki sam projekt był już wcześniej przedmiotem debaty.

Z drugiej strony niedawne konsultacje poselskiego projektu o transporcie kolejowym, chociaż trwały regulaminowe 30 dni, również zainteresowały raptem dwie osoby. Tyle samo uczestników zabrało głos na półmetku konsultacji prezydenckiego projektu nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej. Na dzień przed końcem konsultacji o speckomisji do zbadania sytuacji w warszawskich szpitalach wypełniono raptem sześć ankiet. 115 osób zabrało głos w debacie o ustawie porządkującej stan prawny gruntów spółdzielni mieszkaniowych. To relatywnie dużo, ale i tak niewiele, jeśli weźmiemy pod uwagę, że problem dotyczy niekiedy całych osiedli, których mieszkańcy nie mogą wykupić swoich mieszkań.

Wydaje się, że konsultacje sejmowe często przechodzą bez echa i wielu potencjalnie zainteresowanych nawet nie wie o ich prowadzeniu. Jeszcze gorzej, że ich wyniki rzadko stają się przedmiotem pogłębionej debaty politycznej. To nie zachęca do obywatelskiej aktywności.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

 

 

 

Polecamy książki biznesowe