Od 24 lipca, czyli od dnia wejścia w życie nowych przepisów o kontroli niektórych inwestycji do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów nie wpłynęło jeszcze żadne zgłoszenie. Tomasz Chróstny, prezes UOKiK twierdzi, że to zbyt krótki okres, by przepisy zaczęły działać. I dodaje, że zgodnie z wykładnią celowościową, polskie firmy działające krócej niż dwa lata nie muszą dokonywać takiego zgłoszenia. 

 


Co mówią przepisy o obowiązkach młodych firm

Zgodnie art. 12 a ustawy, podmiot który chce przejąć polską firmę, a który nie posiada obywatelstwa państwa członkowskiego - w przypadku osób fizycznych albo nie posiada lub nie posiadał od co najmniej dwóch lat od dnia poprzedzającego zgłoszenie siedziby na terytorium państwa członkowskiego - w przypadku podmiotów innych niż osoby fizyczne, musi uzyskać zgodę prezesa UOKiK. Zgodnie zaś z art. 12 c przez państwo członkowskie - rozumie się przez to, które jest członkiem Unii Europejskiej lub stroną umowy o Europejskim Obszarze Gospodarczym (EOG)  lub państwem należącym do Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). W praktyce są to 44 państwa: to Austria, Australia, Belgia, Bułgaria, Chorwacja, Cypr, Chile, Czechy, Dania, Estonia, Finlandia, Francja, Grecja, Hiszpania, Holandia, Irlandia, Islandia, Izrael, Japonia, Kanada, Kolumbia, Korea Południowa, Lichtenstein, Litwa, Luksemburg, Łotwa, Malta, Meksyk, Niemcy, Norwegia, Nowa Zelandia, Portugalia, Rumunia, Słowacja, Słowenia, Szwajcaria, Szwecja Turcja, USA, Węgry, Wielka Brytania, Włochy oraz, oczywiście Polska. Z tym, że pojawiają się głosy, że czytając przepisy wprost, spółki, z tych krajów też muszą dokonać zgłoszenia, jeśli mają w nich siedzibę krócej niż dwa lata.

UOKiK stosuje wykładnię celowościową

Tomasz Chróstny podkreśla jednak, że należy patrzeć na wykładnię celowościową. - Celem nowych przepisów jest ochrona przed przejęciem spółek ważnych z punktu widzenia bezpieczeństwa i zdrowia publicznego, ale przez podmioty spoza Unii Europejskiej, EOG i OECD – mówi. Więc tutaj istotne jest, kto jest podmiotem tworzącym spółkę, kto jest beneficjentem rzeczywistym przejęcia. Jeżeli podmiot ma mniej niż dwa lata, został założony przez spółki z UE, EOG i OECD czy osobę będą ce obywatelem tych krajów, to wówczas nie podlegają tym przepisom I nie muszą zgłaszać transakcji do UOKiK – dodaje. Podobnie tłumaczy nowe przepisy Ministerstwo Rozwoju. Inaczej na to patrzą prawnicy.

 


Dla bezpieczeństwa firmy przejęcie lepiej zgłosić

Zdaniem Mateusza Brodnickiego, radcy prawnego, partnera zarządzającego w kancelarii FILIPIAK BABICZ, nowe przepisy wydają się przesądzać, że polskie podmioty (inne niż osoby fizyczne) istniejące krócej niż dwa lata będą zobowiązane do dokonania zgłoszenia. - Obowiązek jest sformułowany wprost i jest asumptem do wszczęcia postępowania sprawdzającego. Brak złożenia zawiadomienia pociąga za sobą w końcu szereg niekorzystnych konsekwencji (w tym sankcje karne), na które polscy przedsiębiorcy z pewnością nie będą chcieli się narażać w obliczu tak brzmiącej regulacji – ocenia mec. Brodnicki. Zwraca jednak uwagę, że choć Ministerstwo Rozwoju oraz UOKiK podnoszą, że rozwiązanie takie jest konieczne celem ochrony interesu polskiej gospodarki, to jest zbyt daleko idące i nie daje ono gwarancji wychwycenia transakcji dokonywanych przez kapitał zagraniczny lokowany w spółkach starszych niż dwuletnie.

Brak zgłoszenia nie chroni przed kontrolą urzędu

Z drugiej strony w ustawie przewidziano  inne rozwiązanie:  klauzulę nadużycia lub obejścia prawa. Zgodnie z nią wstępne postępowanie prezes UOKiK może wszcząć z urzędu w ciągu 5 lat w razie powzięcia podejrzeń. – Urząd ma dużo czasu, aby takie działania podjąć, ponieważ pięć lat liczy się od nabycia lub osiągnięcia znacznego uczestnictwa albo nabycia dominacji. Katalog przesłanek wskazujących na nadużycie lub obejście prawa (np. nieposiadanie trwałego przedsiębiorstwa na terytorium państwa członkowskiego) jest katalogiem otwartym, więc pozostawiałby organowi elastyczność w zakresie zapobiegania sytuacjom, kiedy dany podmiot próbowałby np. wykorzystać nowo założoną spółkę polską. I patrząc z tego punktu widzenia obecną regulacją dotyczącą zgłoszeń przez młode firmy należy ocenić negatywnie jako utrudniającą podejmowanie inwestycji – mówi mec. Brodnicki. I zwraca uwagę, że polskie przedsiębiorstwa są z reguły obiektem zainteresowania przedsiębiorstw innych państw europejskich, w dominującej części niemieckich, a do takich ewentualnych przejęć ustawa nie ma przecież zastosowania. O przejęcia przez firmy z krajów UE obecnie najbardziej boi się branża turystyczna, która nie dostała wsparcia od rządu jak ich konkurencja w innych krajach.