W 2019 r. zarejestrowano ponad 355,7 tys. firm. W 2020 r. było ich zdecydowanie mniej, bo 311,8 tys. Spadek o 12,4 proc. oznacza prawie 44 tys. nowych przedsiębiorstw mniej niż w poprzednich dwunastu miesiącach. Analizując dane wyłącznie z ostatniego kwartału, liczba rejestracji spadła niemal we wszystkich omawianych przez GUS rodzajach działalności – najbardziej w zakwaterowaniu i gastronomii (o 21,4 proc.) oraz transporcie i gospodarce magazynowej (o 14,6proc.). Znaczące spadki odnotowały także takie sektory rynku, jak budownictwo (o 3,6 proc.), przemysł (o 3,4 proc.) czy usługi (o 1 proc.).

Wzrosty liczby rejestracji zanotowano w dziedzinach informacji i komunikacji (o 18 proc.) czy handlu i naprawie samochodów (o 0,3 proc.). Jak zauważają eksperci Personnel Service, już w poprzednich latach można było zauważyć spadek aktywności gospodarczej Polaków, ale wpływ pandemii jest niezaprzeczalny.  Jednocześnie z danych GUS wynika, że spadła liczba upadłości. Za to z raportu Kancelarii Tatara i Współpracownicy oraz firmy Alerion wynika, że firmy z sukcesem korzystają z tzw. pozasądowej uproszczonej restrukturyzacji.

 


Spadek jest już od 2019 roku, ale pandemia go pogłębiła

Tendencja spadkowa utrzymuje się już drugo rok, bo już w 2019 roku powstało o ponad 10 tys. mniej nowych firm niż w 2018 roku. Jak zauważa Krzysztof Inglot, prezes Personnel Service i ekspert ds. rynku pracy, skala zeszłorocznego spadku robi wrażenie. - Blisko 44 tys. mniej nowych firm jednoznacznie wskazuje, jak mocne piętno na planach przyszłych przedsiębiorców odcisnęła pandemia. Widzimy to dokładnie, gdy przeanalizujemy dane z poszczególnych kwartałów. Największą obniżkę nowych rejestracji, o 31,8 proc. w porównaniu rok do roku, zauważyliśmy w drugim kwartale, czyli na początku pandemii, kiedy strach przed koronawirusem i jego konsekwencjami był największy. W trzecim kwartale było to zaledwie 0,5 proc. nowych firm mniej, a w czwartym, kiedy ponownie wprowadzono duże obostrzenia, o 3 proc. mniej. Można zatem zauważyć stabilizację w drugiej połowie roku – zauważa ekspert.

Mniej nowych firm, ale też mało upadłości

Liczba firm, które upadły  zmniejszyła się nieznacznie rok do roku. W 2019 r. było łącznie 598 takich przypadków, z kolei w 2020 – 528 (8,7 proc. mniej niż rok wcześniej). W ostatnim kwartale więcej upadłości w porównaniu do analogicznego okresu zanotowano jedynie w branży zakwaterowania i gastronomii (6 wobec 4 w czwartym kwartale 2019 roku). Spadek liczby upadłości można natomiast stwierdzić m.in. w przemyśle (19 wobec 36), usługach (16 wobec 26), transporcie i gospodarce magazynowej (8 wobec 15) czy budownictwie (15 wobec 19). - Na razie trudno prognozować czy niewielka liczba upadłości w 2020 r. to efekt wdrożenia tarcz antykryzysowych i większa skala tego zjawiska dopiero przed nami, czy jednak nasi przedsiębiorcy dzielnie odpierali przeciwności i poradzili sobie z sytuacją epidemiczną w Polsce całkiem nieźle. Zwłaszcza, że na pewno w 2020 r. mieliśmy do czynienia z mniejszą skłonnością firm do biznesowego ryzyka. NBP wskazuje, że liczba przedsiębiorstw, które nie są pewne swojej przyszłej sytuacji ekonomicznej, jest wyraźnie powyżej długookresowej średniej i taka sytuacja pewnie jeszcze się utrzyma – mówi Krzysztof Inglot. To jednak nie znaczy, że firmy nie wpadają w tarapaty finansowe. Jednak dzięki tzw. uproszczonej restrukturyzacji chronią się przed bankructwem.

Czytaj w LEX: Filipiak Patryk, Uproszczone postępowanie restrukturyzacyjne. Komentarz >

Wzrasta liczba firm w restrukturyzacji

Z kolei z raportu Kancelarii Tatara i Współpracownicy oraz firmy Alerion wynika, że w IV kwartale 2020 roku otwarto aż 309 nowych restrukturyzacji. To o 100 więcej niż w dotychczas rekordowym III kwartale. Najpopularniejsze wśród nich było wprowadzone pod koniec czerwca 2020 roku przez Tarczę 4.0 uproszczone postepowanie restrukturyzacyjne (UPR) – od początku października ogłoszono otwarcie 262 UPR, prawie dwukrotnie więcej niż w okresie lipiec-wrzesień. Uproszczone postępowanie jest zdecydowanie najpopularniejszym narzędziem restrukturyzacji, w grudniu stanowiło 95 proc. wszystkich otwieranych postępowań. Korzystają z niego zarówno przedsiębiorcy prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą jak i spółki. - Liczba otwieranych postępowań restrukturyzacyjnych pokazuje, jak gospodarka znosi trudną sytuację pandemiczną - ocenia mec. Karol Tatara, kwalifikowany doradca restrukturyzacyjny i radca prawny. - Zgodnie z prognozami ekonomicznymi mogliśmy spodziewać się rosnącej liczby restrukturyzacji. W tym kontekście popularność uproszczonego postępowania restrukturyzacyjnego nie dziwi: jest proste i szybkie oraz w największej mierze pozasądowe, dlatego jest atrakcyjne dla przedsiębiorców, którym zależy na sprawnym ratowaniu firmy przed niewypłacalnością. W dodatku daje im pewną ochronę przed wypowiadaniem kluczowych umów - dodaje.  I zaznacza, że jak dotąd układ zawarto aż w 62 proc. przypadków – dla porównania w sądowych restrukturyzacjach w latach 2016-2019 zatwierdzone układy stanowiły tylko 28 proc. przypadków. - To najlepiej pokazuje skuteczność nowego narzędzia restrukturyzacji - kwituje mec. Tatara. Jego zdaniem warto rozważyć przedłużenie obowiązywania UPR, ponieważ skutki pandemii będą jeszcze długo odczuwalne dla firm, zwłaszcza z branży handlowej czy horeca. Tymczasem z UPR można korzystać tylko do czerwca 2021 roku.

Czytaj w LEX: Rola pełnomocnika w uproszczonym postępowaniu restrukturyzacyjnym >