Sklepy próbują na dostawców przerzucić podatek handlowy
Kolejne firmy idą wślady Stokrotki, która pod koniec lipca wysłała do swoich dostawców pismo, wktórym dała im wprost do zrozumienia, że wzwiązku znowym podatkiem liczy na dodatkowe rabaty na towary.

Jak pisze "Dziennik Gazeta Prawna", firma twierdzi, że w przeciwnym razie będzie musiała zmienić zasady współpracy i ograniczyć zamówienia.
Producenci nieoficjalnie potwierdzają, że rabatów domaga się od nich większość dużych sieci o zasięgu międzynarodowym m.in. Biedronka, Lidl, Carrefour i Tesco. Ale proponując zmiany warunków współpracy, nie powołują się one już tak bezpośrednio jak Stokrotka na podatek handlowy. Najczęściej w pismach jest mowa o „zmieniających się warunkach na rynku na mniej korzystne, co przekłada się na rentowność biznesu”.
Żądania sieci są na ogół podobne. Oczekują obniżki cen towaru o wielkość podatku handlowego, który zacznie obowiązywać od początku września. Zgodnie z przepisami stawka na poziomie 0,8 proc. ma dotyczyć przychodu między 17 mln zł a 170 mln zł miesięcznie, a 1,4 proc. od przychodu powyżej 170 mln zł. Więcej>>
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna / Autor: Patrycja Otto





