Skierowany właśnie do konsultacji publicznych projekt  nowelizacji prawa upadłościowego* przewiduje wykreślenie art.  491 [4] ust. 4. Zgodnie z nim obecnie sąd odrzuca wniosek o upadłość, jeśli ktoś wpadł w spiralę zadłużenia przez rażące niedbalstwo lub umyślne działanie.


Zuchwały dłużnik skorzysta z planu spłaty

Alicja Sobota, adwokat z Instytutu Allerhanda uważa, że nie jest to doskonałe rozwiązanie.  – Taka zmiana doprowadzić może do abolicji zadłużeniowej, czyli braku konsekwencji nadmiernego, świadomego, zadłużenia się – uważa mecenas Sobota. – Tymczasem z założenia upadłość konsumencka miała być dla osób, które straciły kontrolę nad swoimi finansami nie ze swojej winy Po zmianach sąd będzie musiał uwzględnić każdy wniosek, nawet mówiąc potocznie zuchwały.

 



Ministerstwo Sprawiedliwości, autor projektu prawa upadłościowego, tłumaczy, że osoba, która doprowadziła do swojej upadłości lub istotnie zwiększyła jej stopień umyślnie lub wskutek rażącego niedbalstwa będzie traktowana surowiej. Plan spłaty nie będzie mógł ustalony na okres krótszy niż 36 miesięcy i dłuższy niż 84 miesiące. Jego zdaniem też spowoduje to, że częściej z upadłości będą korzystać prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą.
Alicja Sobota zauważa jednak, że warto rozważyć czy osoba, która doprowadziła do swojej upadłości lub istotnie zwiększyła jej stopień umyślnie lub wskutek rażącego niedbalstwa, powinna mieć możliwość ogłoszenia upadłości w każdym przypadku. W praktyce sądy już teraz rozważają, czy takie działanie nie było spowodowane tzw. dobrymi chęciami i czy szczególne okoliczności przemawiają za ogłoszeniem upadłości konsumenckiej. Tzn. zainteresowany pożycza pieniądze na zabieg ratujący życie. Działał więc umyślnie, ale można powiedzieć, że w dobrej wierze – tłumaczy Alicja Sobota i pyta dlaczego jednak dawać szansę tym, którzy świadomie i z premedytacją, bez żadnego istotnego powodu, zaciągają kolejne zobowiązania, wiedząc, że nie będą mogli ich spłacić?

Szybsze oddłużenie

To nie jedyna zmiana jaką proponuje resort sprawiedliwości. Zgodnie z nowelizacją, jeśli osobista sytuacja  upadłego w oczywisty sposób wskazuje, że jest on trwale niezdolny do dokonywania jakichkolwiek spłat w ramach planu spłaty, ma następować umorzenie. Ministerstwo Sprawiedliwości, autor projektu podkreśla, że przesłanka ta ma charakter absolutnie wyjątkowy. Jej zastosowanie nie uzasadniają, np. trudności ze znalezieniem pracy, przejściowe problemy zdrowotne, nawet jeżeli utrzymują się od dłuższego czasu. Uzasadnieniem mogłoby być jednak trwała niezdolność do jakiejkolwiek pracy.
 




Zdaniem Alicji Soboty taka możliwość dają już obowiązujące przepisy, choć nowością jest możliwość oddłużenia już na etapie ogłaszania upadłości. Według projektu sąd może oddłużyć bez planu spłaty dłużnika, jeśli jego zachowanie nie cechuje wina umyślna lub rażące niedbalstwo. - W tym kontekście całkowite ryzyko w rodzaju choroby, utraty pracy, które od zawsze zwykły spoczywać na dłużniku, zostają przerzucone na jego wierzyciela - uważa mecenas Sobota.

Szybsze postępowanie

Nowelizacja ma też ułatwić upadłość tym, którzy prowadzili działalność gospodarczą. Likwidacja masy upadłościowej ma się odbywać na zasadach przewidzianych dla konsumentów. Resort sprawiedliwości zapewnia też, że dzięki tzw. zmianom technicznym skróci się czas postępowań o ok. trzy miesiące. Pojawi się tymczasowy nadzorca sądowy w sytuacjach, gdy wniosek dłużnika wskazuje na brak majątku. Sędzią – komisarzem w takich sprawach będzie mógł być też  referendarz.

Nowe przepisy mają zaczną obowiązywać trzy miesiące po ogłoszeniu.