Bank Millenium wzywa niepokornych frankowiczów do spełnienia świadczenia przez zapłatę kwoty, na którą składają się: kwota odpowiadająca wysokości udostępnionego przez bank w PLN kapitału na podstawie umowy oraz kwota stanowiąca równowartość korzyści majątkowej uzyskanej przez kredytobiorcę w związku z korzystaniem z kapitału udostępnionego przez bank na podstawie umowy liczona za okres od daty rzeczywistego uruchomienia poszczególnych transz do wskazanej przez bank daty.

Czytaj też: Frankowicz kredyt unieważni, ale na wykreślenie hipoteki poczeka>>
 

Wewnętrzna sprzeczność działań banku

Pełnomocnicy kredytobiorców dostrzegają w takich działań niekonsekwencję banku.

- Absurdalne jest to, że w procesie bank podnosi, że umowa kredytu powiązanego z walutą obcą jest ważna, a roszczenia kredytobiorców są niezasadne, po czym wysyła wezwania, w których żąda zapłaty kwoty udostępnionego kapitału (kwoty kredytu) wraz z tzw. wynagrodzeniem za korzystanie z kapitału. Nie do zaakceptowania jest sytuacja, że z jednej strony roszczenia kredytobiorcy są kwestionowane w całości, a z drugiej strony wzywa się tego kredytobiorcę do zapłaty – niejako przyznając mu rację - podkreśla adwokat Karolina Pilawska, z kancelarii PZ  Pilawska Zorski Adwokaci.

Zobacz w LEX: Węgrzynowski Łukasz, Wady prawne w umowach kredytu frankowego - nagranie ze szkolenia >

Mec. Pilawska zwraca uwagę, że takie wezwanie mogłoby co najwyżej i tylko w pewnym zakresie (co do zwrotu kapitału) odnieść jakikolwiek skutek na gruncie prawa, jeżeli bank przyznałby, że umowa kredytu jest nieważna, a roszczenia klienta słuszne. Wówczas mogłaby otworzyć się droga do dokonywania rozliczeń miedzy klientem a bankiem.

Czytaj też: Izba Cywilna SN nie podjęła uchwały frankowej, pyta TSUE o powoływanie sędziów>>

Występowanie przeciwko kredytobiorcy z roszczeniem o tzw. wynagrodzenie za korzystanie z kapitału w zgodnej ocenie pełnomocników frankowiczów nie znajduje oparcia w jakichkolwiek  przepisach prawa i jest tworem wymyślonym na potrzeby taktyki procesowej banku. W Polsce nie zapadł jednak żaden korzystny dla banków wyrok dotyczący tak zwanego wynagrodzenia za korzystanie z kapitału kredytu.

Wzór pozwu frankowego dostępny w LEX >

- Zachowanie banków może być oceniane jako nieetyczne i nieuczciwe. Banki z jednej strony próbują bowiem zmusić kredytobiorców do zwrotu kwot wpłaconych w wykonaniu nieważnej umowy, ale równocześnie egzekwują wynikające z niej raty pomimo świadomości, że są one nienależne - uważa radca prawny Radosław Górski.

Same wezwania budzą też wątpliwości co do ich celów.

Zobacz w LEX: Węgrzynowski Łukasz, Kredyty frankowe w najnowszym orzecznictwie TSUE oraz SN >

Czytaj też: Otwarta droga do podważania wyroków frankowych>>

- Rozsyłanie takich wezwań ma wywołać efekt mrożący u osób dochodzących swoich słusznych praw w sądzie, a także odwieść od decyzji o pozwaniu banku kredytobiorców, którzy jeszcze nie wstąpili na ścieżkę sądową. Należy jednak zaznaczyć, że to bank jest autorem wzorca umownego, który – jak pokazuje aktualne orzecznictwo sądowe – okazuje się nieważny i trudno o taki stan rzeczy obwiniać kredytobiorców. W mojej ocenie takie postępowanie banku jest próbą przerzucenia odpowiedzialności za nieważność tego rodzaju umów na klientów, co jest działaniem niedopuszczalnym. Myślę, że takim praktykom powinny się przyjrzeć organy chroniące prawa konsumentów - mówi Pilawska.

Zobacz w LEX: Rogoziński Dawid, Jak rozliczyć poniesione koszty ubezpieczenia w związku z nieważnością umowy kredytu? >

Rafał Olejnik, adwokat i partner zarządzający Kancelarii Adwokackiej Dowlegal.pl wprost odpowiada bankom w imieniu swoich klientów, że roszczenia są niezasadne i zasadniczo praktyką zastraszania konsumentów przez banki powinien zająć się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Czytaj też: Frankowicze wnioskują o odwieszenie postępowań, ale sądy nie zawsze przychylne>>

Odrębnym skutkiem wystosowania przez bank takiego wezwania jest kwestia naliczania odsetek. - Zakładając, że kwestionowana umowa jest nieważna, a roszczenie banku o zwrot kapitału – należne, strony winny oddać sobie to, co sobie wzajemnie świadczyły. Można próbować bronić poglądu, że bank wysyłając takie wezwanie stawia w stan wymagalności swoje żądanie związane z nieważnością umowy (o zwrot wypłaconego kapitału) i zaczyna naliczać odsetki za zwłokę. Te odsetki, naliczane przez bank, a których dopuszczalność można by było ewentualnie rozważyć jedynie w zakresie odsetek naliczanych od kwoty wypłaconego kapitału kredytu, mogłyby w takiej sytuacji kompensować odsetki naliczane równolegle przez konsumenta. Kredytobiorca przed sprawą wezwał do spełnienia analogicznego świadczenia bank lub za takie wezwanie można potraktować złożony przez konsumenta pozew. Zależnie od wysokości wzajemnych roszczeń bilans odsetkowy takich wzajemnych żądań może być dla konsumenta również negatywny, jednak za wcześnie tutaj na kategoryczne wnioski z uwagi na małą ilość orzecznictwa. Spraw, w których bank „twardo” postawił swoje żądania oparte o nieważność umowy nie ma nadal zbyt wiele - tłumaczy  Dawid Woźniak, adwokat w Kancelarii CDZ Chajec i Wspólnicy.

Czytaj w LEX: Czabański Jacek, Konsekwencje prawne i praktyczne braku uchwały SN dotyczącej rozbieżności w orzecznictwie dotyczącym kredytów frankowych - III CZP 11/21 >

 

Bank się zabezpiecza

Tymczasem Bank Millennium podkreśla swoją gotowość do ugód, ale równocześnie tłumaczy, że wezwania są logicznym następstwem pozwów klientów. Zgodnie z informacją podaną po zakończeniu trzeciego kwartału br., w wyniku negocjacji liczba aktywnych walutowych kredytów hipotecznych w Millennium zmniejszyła się o prawie 6600 w okresie od początku roku do końca września 2021 r. w porównaniu do ponad 57 800 aktywnych umów kredytowych na koniec 2020 r., a bank deklaruje otwartość na negocjacje także  z klientami będącymi w sporze z bankiem

Czytaj w LEX: Przedawnienie roszczeń z nieważnej umowy kredytu frankowego >

 - Mając jednak na uwadze działania kredytobiorców zmierzające do unieważnienia umów, bank celem zabezpieczenia swojej pozycji procesowej jest zmuszony do podjęcia kroków prawnych poprzez wysłanie wezwań do zwrotu kapitału oraz równoważności korzyści majątkowej uzyskanej przez kredytobiorcę w związku z korzystaniem z kapitału udostępnionego przez bank na mocy umowy kredytowej. Zgodnie ze stanowiskiem Związku Banków Polskich takie działania banków wynikają z wyrażonego przez Sąd Najwyższy sposobu liczenia terminu przedawnienia od zakwestionowania przez klientów klauzul w umowach na skutek złożenia pozwów przez tych klientów. Wezwania zostały wysłane do kredytobiorców, którzy pozostają z bankiem w sporze sądowym już kilka lat lub spór sądowy został zakończony prawomocnym wyrokiem. Podkreślić także należy, że pomimo wysłania wezwań do zapłaty, bank pozostaje otwarty na możliwość zawarcia ugody i polubownego zakończenia sprawy -tłumaczy Iwona Jarzębska, rzeczniczka prasowa Banku Millennium.

Zobacz w LEX: Węgrzynowski Łukasz, Niedozwolone postanowienia umowne w orzecznictwie TSUE ze szczególnym uwzględnieniem kredytów frankowych - nagranie ze szkolenia >

Kredytobiorcy powinni pomyśleć o potrąceniu

Mec. Rafał Olejnik uważa, że roszczenia te są zupełnie bezzasadne i trudno wręcz do nich odnieść się merytorycznie, szczególnie do roszczenia, gdzie bank wzywa do zapłaty kwoty odpowiadającej równowartości udzielonego w złotych kredytu (de facto tylko potwierdza, że wszelkie kwoty dotyczą złotówek) oraz kwoty stanowiącej połowę wartości udzielonego kapitału, która stanowi, jak uzasadnia bank, „korzyść majątkową uzyskaną w związku z korzystaniem z kapitału”.

Frankowicze mają szereg narzędzi do radzenia sobie w takich sytuacjach. - Naszym klientom jednoznacznie zalecamy, aby nie odbierać w trakcie trwania procesu żadnych przesyłek nadanych od pozwanego banku. Zgodnie z zapisami ustawy „covidowej” w stanie epidemii (cały czas obowiązującym na terenie Polski) nie znajduje zastosowania tzw. fikcja doręczeń przesyłek niepodjętych we właściwym terminie, najlepiej więc wszelkie pisma od pozwanego banku pozostawiać na poczcie bez odbioru - wskazuje radca prawny Beata Strzyżowska.

Czytaj w LEX: Bujalski Rafał, A co jeśli frankowicz nie przeczytał umowy? Omówienie postanowienia TS z dnia 10 czerwca 2021 r., C-198/20 (X Bank) >

Jeśli jednak klient odebrał wezwanie, nie oznacza to, że musi spełnić żądania banku. - Kredytobiorcy powinni już teraz rozważyć dokonanie potrącenia części albo całości dokonanych wpłat z kwotą udzielonego kredytu po to, aby zmniejszyć kwotę do zapłaty i w rezultacie zmniejszyć też wartość sporu sądowego z powództwa banku. Ma to na celu zmniejszenie kosztów jakie zostaną naliczone w przypadku, gdyby sąd nakazał zwrócić bankowi kapitał wypłaconego kredytu - radzi Radosław Górski.

Aby to uczynić trzeba zaktualizować informację o sumie wpłat na rzecz banku, wezwać do zapłaty tych kwot, a następnie złożyć oświadczenie o potrąceniu wzajemnych wierzytelności. Konieczne jest tutaj dokonanie prawidłowego wyliczenia. Najlepiej, aby do potrącenia doszło jeszcze przed skierowaniem przez bank do sądu pozwu o zapłatę. - Potrącenie dokonane dopiero w trakcie postępowania sadowego zmniejszy dług, ale w pewnych sytuacjach może nie zwolnić kredytobiorcy z obowiązku zapłaty kosztów postępowania sądowego sprawy z powództwa banku - mówi mec. Górski.

Czytaj w LEX: Artymionek Paweł, Sposób rozliczeń po unieważnieniu przez sąd umowy kredytu CHF - konsekwencje uchwały Sądu Najwyższego z 7 maja 2021 r. III CZP 6/21 >

Wezwanie banku może też przydać się w postępowaniu sądowym. - W każdym przypadku, kredytobiorca który otrzymał od banku wezwanie do zwrotu kapitału kredytu (oparte na założeniu że zawarta między stronami umowa jest nieważna) powinien dokument ten zgłosić jako dowód w sprawie w procesie przeciwko bankowi, po to aby wykazać, że bank postępuje wobec niego nieetycznie i w istocie sam przyznaje, że zawarta między stronami umowa jest nieważna - podkreśla Radosław Górski.

 

Jacek Czabański, Mariusz Korpalski, Tomasz Konieczny

Sprawdź  
POLECAMY