Bezpłatny e-book CBAM: od regulacji do odpowiedzialności - obowiązki dla firm w 2026 roku
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Polski CISAF dla przemysłu: 50 euro to nie gwarantowana cena energii

Rząd rozważa wykorzystanie unijnych ram CISAF jako narzędzia ograniczania kosztów energii w przedsiębiorstwach energochłonnych. Wyjaśnić od razu trzeba jedno nieporozumienie: CISAF nie oznacza automatycznie, że polski przemysł będzie kupował całą energię elektryczną po 50 euro za MWh – pisze Krzysztof Wiński, wspólnik w Thedy and Partners.

Krzysztof Winski

Z doniesień prasowych wynika, że szczegóły miałyby zostać przedstawione na przełomie sierpnia i września, a mechanizm wsparcia ma być jednym z priorytetów na 2027 r. Na razie nie opublikowano projektu polskiego programu, jego budżetu, listy beneficjentów ani organu odpowiedzialnego za nabór. Granice przyszłego mechanizmu wynikają jednak z sekcji 4.5 unijnych ram pomocy państwa na potrzeby Paktu dla czystego przemysłu, czyli CISAF.

50 euro to nie gwarantowana cena energii

Mechanizm przewidziany przez Komisję Europejską pozwala obniżyć średnią roczną hurtową cenę energii maksymalnie o 50 proc. Pomoc może przy tym dotyczyć nie więcej niż 50 proc. rocznego zużycia energii elektrycznej beneficjenta, a cena po zastosowaniu wsparcia nie może spaść poniżej 50 euro za MWh dla objętej pomocą części zużycia.

50 euro jest więc ceną minimalną po zastosowaniu pomocy, a nie ceną, którą państwo ma zapewnić każdemu przedsiębiorstwu. Jeżeli cena referencyjna wyniesie 100 euro za MWh, maksymalna redukcja może wynieść 50 euro. Przy cenie 120 euro za MWh maksymalna redukcja wyniesie 60 euro, więc cena po wsparciu nadal będzie wynosić 60 euro za MWh. W obu przypadkach mechanizm obejmie najwyżej połowę rocznego zużycia.

Nie będzie to zatem klasyczne „zamrożenie ceny”, lecz raczej rekompensata oparta na cenie referencyjnej oraz rzeczywistym albo historycznym zużyciu. Tak skonstruowano niemiecki program na lata 2026–2028: wnioski są składane po zakończeniu roku, a punktem odniesienia jest cena kontraktu terminowego. Podobny model jest możliwy w Polsce: zakup energii na warunkach rynkowych, a następnie częściowy zwrot.

Nie każdy „odbiorca przemysłowy” otrzyma pomoc

CISAF nie posługuje się polskimi pojęciami odbiorcy przemysłowego ani odbiorcy energochłonnego znanymi z regulacji dotyczących opłaty OZE, opłaty kogeneracyjnej czy rekompensat kosztów pośrednich ETS.

Punktem wyjścia jest rodzaj działalności. Pomoc może być kierowana do przedsiębiorstw z sektorów jednocześnie intensywnie wykorzystujących energię elektryczną i narażonych na konkurencję międzynarodową, czyli przede wszystkim takich, w których wysokie ceny energii mogą prowadzić do ograniczenia produkcji albo przeniesienia jej poza UE.

Państwo członkowskie nie musi objąć pomocą wszystkich sektorów dopuszczonych przez CISAF. Może zawęzić program ze względu na budżet, znaczenie określonych branż dla gospodarki albo ich ekspozycję na koszty energii, pod warunkiem stosowania obiektywnych i niedyskryminacyjnych kryteriów.

W praktyce polski program może wymagać najpierw wykazania odpowiedniego kodu działalności, prawdopodobnie według klasyfikacji NACE odpowiadającej polskiemu PKD, a następnie potwierdzenia, że kwalifikowana działalność jest rzeczywiście prowadzona w danym zakładzie i że można wiarygodnie przypisać do niej zużycie energii.

Największe trudności mogą dotyczyć przedsiębiorstw wielozakładowych, grup prowadzących kilka działalności oraz zakładów wytwarzających jednocześnie produkty kwalifikowane i niekwalifikowane. Odrębnego podejścia może wymagać pośrednie zużycie energii w parkach przemysłowych, np. na produkcję pary, sprężonego powietrza lub chłodu. Niemcy dopuściły takie przypadki, wymagając odpowiedniego przypisania zużycia.

Pomoc będzie związana z obowiązkiem inwestycyjnym

Najważniejszym warunkiem CISAF, o którym mówi się znacznie mniej niż o cenie 50 euro za MWh, jest obowiązek przeznaczenia co najmniej połowy otrzymanej pomocy na określone inwestycje.

Nie mogą to być dowolne nakłady modernizacyjne. Inwestycja powinna w mierzalny sposób przyczyniać się do obniżenia kosztów systemu elektroenergetycznego, odpowiadać na potrzeby krajowego rynku energii i nie prowadzić do zwiększenia zużycia paliw kopalnych. CISAF wskazuje m.in. własne źródła OZE, magazyny energii, rozwiązania zwiększające elastyczność zapotrzebowania, efektywność energetyczną dotyczącą energii elektrycznej, elektryfikację procesów przemysłowych oraz elektrolizery produkujące wodór odnawialny lub niskoemisyjny.

Państwo może przyjąć węższy katalog inwestycji, ale musi dopuścić projekty zwiększające elastyczność popytu. Inwestycja powinna rozpocząć działanie w ciągu 48 miesięcy od przyznania pomocy, z możliwością wydłużenia z przyczyn technicznych. Obowiązkowa część inwestycyjna nie może korzystać z innego instrumentu pomocy publicznej.

Polski program nie będzie więc wyłącznie programem rekompensat. W praktyce może połączyć czasowe obniżenie kosztów energii z obowiązkowym programem inwestycyjnym. Firma, która otrzyma 20 mln zł wsparcia, będzie musiała przeznaczyć co najmniej 10 mln zł na kwalifikowane aktywa oraz udokumentować realizację inwestycji, jej wartość i termin uruchomienia.

Jak może wyglądać polski program

Najpierw konieczne będzie ustanowienie krajowego programu pomocowego i jego notyfikacja Komisji Europejskiej. CISAF upraszcza ocenę zgodności pomocy, ale nie zapewnia Polsce środków na rekompensaty. Kluczowy będzie zatem budżet. Dla porównania: niemiecki program na trzy lata ma wartość 3,8 mld euro, bułgarski 334 mln euro, a słoweński 90 mln euro. Wszystkie trzy Komisja zatwierdziła w kwietniu 2026 r.

Skala polskiego programu przesądzi, czy obejmie on szeroką grupę przedsiębiorstw, czy tylko największych odbiorców i wybrane sektory, np. hutnictwo, chemię, papiernictwo, przemysł mineralny, metale nieżelazne albo część przemysłu spożywczego.

Kolejne rozstrzygnięcie będzie dotyczyło ceny referencyjnej. Możliwe jest wykorzystanie średniej ceny hurtowej z danego roku, indeksu giełdowego albo ceny kontraktu terminowego. Metoda bezpośrednio wpłynie na wysokość pomocy i możliwość jej wcześniejszego oszacowania.

Program będzie musiał też określić zasady ustalania kwalifikowanego zużycia: według roku objętego pomocą albo roku poprzedniego. Konieczne będzie uregulowanie m.in. autokonsumpcji energii z własnych źródeł, PPA, magazynów energii, strat, zużycia pomocniczego i rozliczeń pomiędzy spółkami działającymi na jednym terenie.

Prawdopodobny jest nabór po zakończeniu roku albo procedura dwuetapowa: najpierw kwalifikacja i wstępna deklaracja inwestycyjna, a później rozliczenie rzeczywistych kosztów oraz zużycia. Już we wniosku przedsiębiorca może być zobowiązany do wskazania projektów, na które przeznaczy co najmniej połowę pomocy. CISAF pozwala przy tym rozliczać jeden większy projekt z pomocy otrzymywanej przez kilka lat.

Państwo będzie musiało kontrolować wykonanie zobowiązań inwestycyjnych. Można więc oczekiwać raportów, faktur, ewidencji środków trwałych, potwierdzenia źródeł finansowania oraz wykazania, że te same koszty nie otrzymały innej pomocy. Program powinien też określić konsekwencje niewykonania inwestycji, prawdopodobnie zwrot odpowiedniej części wsparcia z odsetkami, a być może także utratę prawa do kolejnych wypłat.

Nie wskazano jeszcze instytucji prowadzącej polski mechanizm. Możliwe jest powierzenie go Prezesowi URE, a części inwestycyjnej NFOŚiGW albo innemu operatorowi projektów energetycznych. Alternatywą jest jedna instytucja korzystająca z opinii operatorów sieci, audytorów i ekspertów.

Z punktu widzenia przedsiębiorców istotne będzie, aby kwalifikacja do rekompensaty, ocena inwestycji i rozliczenie pomocy nie zostały rozdzielone na niespójne procedury.

Firmy powinny zacząć od danych, nie od inwestycji

Mimo braku polskiego projektu przedsiębiorstwa mogą już rozpocząć przygotowania. Najpierw warto ustalić, czy prowadzona działalność mieści się w sektorach dopuszczonych przez CISAF i czy odpowiada rzeczywistej produkcji w danym zakładzie. Następnie należy zebrać dane o zużyciu energii na poziomie zakładów, instalacji i procesów. Sama faktura wystawiona na spółkę może być niewystarczająca, zwłaszcza gdy energia służy także działalności nieobjętej programem.

Trzeba również przeanalizować otrzymywaną pomoc publiczną. CISAF dopuszcza określoną kumulację, w tym z rekompensatami kosztów pośrednich ETS, ale łączna wartość wsparcia nie może przekroczyć dopuszczalnego poziomu.

Dopiero później warto przygotować katalog inwestycji. Zbyt wczesne rozpoczęcie projektu może utrudnić wykazanie jego dodatkowego charakteru albo spowodować konflikt z innym źródłem finansowania.

Program może być atrakcyjny, ale nie będzie prosty

CISAF może zapewnić przedsiębiorstwom odczuwalne wsparcie i jednocześnie uruchomić inwestycje w OZE, magazyny energii, efektywność energetyczną i elastyczność zużycia. Nie należy jednak przedstawiać go jako prostej taryfy przemysłowej na poziomie 50 euro za MWh.

W praktyce będzie to najprawdopodobniej wieloletni mechanizm rekompensat połączony z kwalifikacją sektorową, szczegółowym rozliczaniem zużycia, zasadami kumulacji pomocy oraz obowiązkiem inwestycyjnym.

Najważniejsze decyzje dotyczące polskiego programu dopiero przed nami: budżet, katalog sektorów, sposób ustalania ceny referencyjnej, zasady przypisywania zużycia i rodzaje akceptowanych inwestycji. Dopiero po ich ogłoszeniu będzie można ocenić, ilu przedsiębiorców rzeczywiście skorzysta z CISAF. Już dziś można natomiast przewidzieć, że uzyskanie pomocy będzie wymagało znacznie więcej niż wykazania wysokiego rachunku za energię.

Autor: Krzysztof Wiński, wspólnik w Thedy & Partners

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

 

 

Polecamy książki biznesowe