Sąd Okręgowy w Kielcach 16 września 2021 r. uwzględnił w całości żądanie powoda, który domagał się od Alior Bank S.A. ponad 200 000 zł odszkodowania za doprowadzenie przez Alior Bank S.A. do inwestycji w jeden z funduszy z rodziny W Investments (I C 807/20).

Jeżeli wyrok się uprawomocni, to powód odzyska wszystkie wpłacone, czyli faktycznie stracone w ramach inwestycji, środki.

Czytaj też: NIK wskazuje słabości nadzoru nad rynkiem funduszy inwestycyjnych

Niekorzystna inwestycja

Problem dotyczył małżeństwa, które oszczędzało na budowę domu i wpłacało do banku zarobione za granicą pieniądze. Dyrektor oddziału spostrzegł fakt wpłacania na rachunek znacznych środków, zaczął rozmowę z klientami, która doprowadziła do nawiązania długoletniej relacji między nimi a oddziałem. Klienci korzystali ze wsparcia doradcy, który kontaktował się z nimi i rekomendował produkty.

W 2016 r., gdy klientowi kończyła się umowa o lokatę, bankier skontaktował się z nim. Poinformował, że posiada przygotowaną dla niego bardzo korzystną propozycję i przekonał go do inwestycji w produkt, który zgodnie z zapewnieniami pracownika banku, miał być tak bezpieczny jak lokata, ale miał umożliwić uzyskanie większych korzyści. Klient jednoznacznie podkreślił, że nie akceptuje utraty choćby cząsteczki posiadanego kapitału. Za pośrednictwem oddziału Alior Banku dokonał zapisu na certyfikaty inwestycyjne funduszu SGB WI Lasy Polskie. Następnie w wykonaniu zapisu przelał wymagane środki – łącznie z prowizją nieco ponad 200 000 zł. Gdy zaczęło się zamieszanie z certyfikatami, bank nie skontaktował się z klientem i nie poinformował go, że może być kłopot z odzyskaniem środków. Gdy w końcu wiadomość o tym dotarła do klienta, niezwłocznie złożył on żądanie wykupu. Okazało się jednak bezskuteczne.

Nieuczciwa praktyka rynkowa

Poszkodowany wystąpił na drogę sądową, reprezentowali go prawnicy z kancelarii WN Legal Wątrobiński Nartowski sp. j., którzy podnieśli, że klient zawarł z bankiem  sposób dorozumiany umowę o świadczenie usług doradztwa inwestycyjnego, a umowa nie była przez bank wykonywana w sposób odpowiedni. Nienależyte wykonanie tej umowy doprowadziło do powstania szkody w majątku klienta. Pełnomocnicy wskazali też, że banki dystrybuując ryzykowne produkty inwestycyjne wśród swoich klientów, dopuszczały się nieuczciwych praktyk rynkowych.

Odpowiedzialność deliktowa Alior Bank S.A. nieco łączy się z odpowiedzialnością kontraktową. Jej źródło tkwi zdaniem pełnomocników powoda w dokonanym przy dystrybucji produktu naruszeniu m.in. przepisów ustawy o obrocie instrumentami finansowymi, aktów wykonawczych do niej oraz innych bezwzględnie obowiązujących przepisów prawa.

To też kwestia nieważności dokonanego zapisu na certyfikaty z powodu sprzeczności z prawem i zasadami współżycia społecznego. Nieważność zapisu oznaczała, że podmiot otrzymujący wpłatę na certyfikaty inwestycyjne powinien zwrócić całości środków – nienależne świadczenie.

 

Sąd przychylił się do argumentacji powoda i uznał, że Alior Bank S.A. nienależycie wykonał umowę  i dopuścił się uchybień w procesie dystrybucji certyfikatów inwestycyjnych funduszu SGB WI Lasy Polskie (z rodziny W Investments). Bank nie poinformował o ryzyku związanym z transakcją, mimo że klient nie akceptował utraty środków, a to doprowadziło do dokonania i wykonania zapisu na certyfikaty. Uchybienia doprowadziły do powstania szkody w majątku klienta banku, szkoda jest kwota zainwestowanych (i straconych) przez niego środków. Sąd Okręgowy w Kielcach podkreślił, że szkoda już istnieje, a jeżeli kiedyś dojdzie do rozliczenia certyfikatów nabytych przez klienta, to wówczas Alior Bank S.A. może skierować do niego żądanie.

 

 

Precedensowy wyrok

Wyrok kieleckiego SO jest precedensowy z dwóch powodów. Po  pierwsze, sąd uznał, że bank dopuścił się nieprawidłowości przy oferowaniu produktu, a zachowania banku nie sprowadzają się do zwykłej sprzedaży, lecz ma on względem swojego klienta obowiązki o charakterze doradczym/informacyjnym. Ważniejsze jest jednak to, że sąd uznał, że klient Alior Banku poniósł szkodę. Tą szkodą są utracone środki zainwestowane w certyfikaty inwestycyjne, czyli to co klient wpłacił (zainwestował) w ramach skorzystania z oferty banku.

Jak tłumaczy Damian Nartowski, radca prawny, wspólnik w kancelarii WN Legal Wątrobiński Nartowski sp. j., dotychczas sądy przyjmowały, że można ustalić odpowiedzialność Alior Banku tylko na przyszłość – Alior Bank poniesie odpowiedzialność w sytuacji, w której certyfikaty inwestycyjne zostaną rozliczone (jednak nie wiadomo kiedy to nastąpi).

Dotychczasowe orzecznictwo kształtowało się różnie.

- Wydaje mi się, że więcej było przegranych, zapoczątkowanych błędem poglądem, że szkody jeszcze nie ma. Wygrane, jeżeli się zdarzały, to sprowadzały się do tego, że ustalano odpowiedzialność Alior Bank w przyszłości, natomiast nie zasądzano odszkodowania „już”, w wyroku, z wyjątkiem podobno jednej wygranej zasądzającej odszkodowanie w Gdańsku – mówi mec. Nartowski.

Ta sprawa  ma znaczenie dla wielu procesów dotyczących nie tylko odpowiedzialności Alior Banku i certyfikatów inwestycyjnych, ale też innych banków i innych produktów (np. obligacji itp.), które doprowadziły do utraty środków przez klientów.

 - Pokazuje, że odzyskanie środków jest możliwe i nie trzeba czekać na to w nieskończoność – kwituje Damian Nartowski.

 

Jacek Czabański, Mariusz Korpalski, Tomasz Konieczny

Sprawdź  
POLECAMY