Komitet Stały Rady Ministrów zadecyduje w czwartek o kształcie projektu ustawy o podatku od wydobycia niektórych kopalin i rozpatrzy uwagi przekazane do niego - podało w środę Ministerstwo Finansów.

Resort skarbu chce wprowadzić zmiany do projektu, a Ministerstwo Gospodarki uważa, że potrzebne są kolejne analizy.

Z projektu ustawy przygotowanego przez resort finansów wynika, że nowe prawo ma obowiązywać od 1 marca br. Wątpliwości co do terminu wejścia w życie ustawy ma Rządowe Centrum Legislacji. Zwraca uwagę, że ustawodawca powinien zapewnić odpowiednie vacatio legis, czyli czas na przygotowanie się podatników do zmian.

Resort finansów uważa jednak, że niezrozumiały jest postulat wyznaczenia kilkumiesięcznego vacatio legis na przygotowanie organizacyjno-techniczne obsługi podatku.

Ministerstwo Finansów odrzuca również postulat Ministerstwa Skarbu Państwa, aby podatek od wydobycia niektórych kopalin uznano za koszt w rozumieniu podatku dochodowego. Tłumaczy w uzasadnieniu do projektu, że jest to "podyktowane (...) przede wszystkim staraniem o zachowanie przychodów jednostek samorządu terytorialnego na niepogorszonym poziomie i ochroną, w ten sposób, społeczności lokalnej przed skutkami wprowadzenia podatku".
MF podkreśla jednocześnie, że w ramach konsultacji zmodyfikowało wzory do ustalenia stawek podatku, aby w większym stopniu uwzględniały koszty wydobycia.
"Nowe wzory równoważą przychody budżetowe z tytułu podatku z zyskami podmiotów wydobywających miedź i srebro. Modyfikacja dotyczy przede wszystkim górnych poziomów cenowych. Pozwoli to nie tylko na utrzymanie, ale też na zwiększenie produkcji górniczej" - napisano w projekcie.
Dodano, że "w sytuacji bardzo poważnej dekoniunktury na rynku metali proponuje się stawkę procentową (1 proc.) co sytuuje wysokość obciążenia podatkowego na poziomie zbliżonym do obciążenia opłatą eksploatacyjną". "Stawka podatkowa na okres załamania rynku będzie należeć do jednych z najniższych na świecie" - dodano.

Ministerstwo Skarbu Państwa zaproponowało weryfikację metodologii naliczania podatku - oprócz ceny metali powinno się uwzględnić m.in. koszty wydobycia oraz efektywność produkcji.

W ocenie MSP podatek powinien być uznany za koszt w rozumieniu podatku dochodowego oraz mieć prostą i przewidywalną strukturę. Według resortu skarbu w innych krajach stawki opodatkowania z tytułu posiadanych surowców są zróżnicowane i uzależnione m.in. od zysków firm górniczych, wartości metalu i wartości przychodów ze sprzedaży.

"W większości przypadków opłaty te są pomniejszane o koszty wydobycia, produkcji itp." - napisał minister skarbu Mikołaj Budzanowski w piśmie z uwagami do projektu.

Jego zdaniem wysokość zaproponowanego podatku jest niewspółmierna do światowych standardów, a stawki powinny uwzględniać nie tylko ceny metali, ale również koszty ich wydobycia. Wskazał, że w przypadku poziomów notowań, przy których opodatkowany podmiot wykazuje stratę, należy przyjąć stawkę zerową.
"Proponuję rozważenie przyjęcia następujących zagadnień: uznanie powyższego podatku jako kosztu w rozumieniu podatku dochodowego, przyjęciu podatku o prostej i przewidywalnej strukturze (np. formuła progresji liniowej, ewentualnie z progami)" - podkreślił minister.

Natomiast wiceminister gospodarki Mieczysław Kasprzak napisał w środę w opinii do projektu, że nowa formuła wyliczania stawki podatku od miedzi i srebra w dalszym ciągu wymaga zmian.

"Zastosowanie proponowanej formuły podatkowej, pomimo złagodzenia obciążenia fiskalnego, spowoduje, że przy wzroście ceny miedzi zysk podmiotu będzie malał z powodu zwiększającego się obciążenia podatkowego. Dlatego wznoszę o ponowną wnikliwą analizę zastosowanych parametrów" - napisał Kasprzak.
Wskazał, że resort finansów przyjął błędne wyceny wartości miedzi i srebra przyjmowane do wyliczenia podatku. Według MG należy opracować taką strukturę podatku, która korzystałaby z najlepszych rozwiązaniach światowych i uwzględniała polskie realia.

Dodał, że w "Ocenie Skutków Regulacji" Ministerstwo Finansów nie oszacowało kosztów i korzyści dla konkurencyjności gospodarki i przedsiębiorstw. "(...) Proponuję przeprowadzenie ponownej analizy konstrukcji i struktury aktu prawnego, gdyż przedmiotowy projekt może spowodować długofalowe konsekwencje, które mogą odbić się negatywnie na całej gospodarce narodowej" - podsumował Kasprzak. (PAP)