Lotniska będą lepiej chronione przed dronami i laserami
Surowe kary dla oślepiających pilotów laserami albo latających dronami nad lotniskami planuje Ministerstwo Infrastruktury. Resort chce też poważnie ograniczyć wgląd do dokumentów dotyczących transportowej infrastruktury krytycznej, jak i dozoru technicznego w branżach wrażliwych w trybie dostępu do informacji publicznej.

W Ministerstwie Infrastruktury (MI) startują prace nad nowelizacją ustawy z 3 lipca 2002 r. – Prawo lotnicze (Dz. U. z 20225 r. poz. 1431). Projekt ma być gotowy do wiosny przyszłego roku (numer w RCL - UD488). Wśród wielu zmian, priorytetem jest poprawa bezpieczeństwa lotnisk i lądowisk, a także samolotów, helikopterów oraz ich załóg.
Żartownisie nie poświecą laserami
MI wypowiada wojnę latającym dronami nad terenami lotniczymi, jak również próbującymi oślepiać pilotów laserami. Z powodu oślepiania laserem konieczne było niedawno drugie podejście do lądowania. W lipcu ktoś latał dronem bez odpowiedniego zgłoszenia (i łamiąc wprowadzony czasowy zakaz) nad lotniskiem w Bednarach koło Poznania, gdzie miały się odbywać skoki spadochronowe. Natomiast w styczniu doszło do zderzenia samolotu pasażerskiego WizzAir, lecącego z Sewilli do Warszawy, prawdopodobnie z balonem w okolicach śląskiej Czeladzi. Nic poważnego się nie stało, a prokuratura po pół roku umorzyła postępowanie, gdyż ani nie ustalono sprawcy, ani nie było dokładniejszych informacji o samym balonie.
W prawie lotniczym jest zakaz takich działań (art. 87a), ale chodzi o zwiększenie sankcji karnych i administracyjnych za jego naruszenie.
Aktualnie obowiązująca konstrukcja art. 87a ustawy, a w szczególności zawarty w ust. 4 tego artykułu przepis upoważniający do wydania rozporządzenia, uniemożliwia kompleksowe uregulowanie problemu, jakimi są emisje lasera lub światła z innych źródeł oraz innych przedmiotów, takich jak sztuczne ognie, lampiony, balony, balony z diodami LED, w kierunku statków powietrznych w strefach przestrzeni powietrznej wykorzystywanej do żeglugi powietrznej – tłumaczy MI.
W ostatniej dekadzie były bowiem odnotowane aż 1782 takie przypadki. Lasery i inne nielegalne gadżety nie są zresztą problemem tylko lotniskowym, ale w Polsce dotyczą szczególnie lądowisk przyszpitalnych.
Szczególnie narażeni na oślepienie są piloci Lotniczego Pogotowia Ratunkowego (LPR), ze względu na łatwiejsze dotarcie z promieniem lasera do śmigłowców wykonujących operacje lotnicze na lądowiskach szpitalnych – podkreśla MI.
Pod koniec maja problemy z lądowaniem przy stołecznym szpitalu przy ul. Szaserów miał śmigłowiec przywożący ciężko rannego motocyklistę z wypadku drogowego pod Siedlcami. Obecnie za sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu powietrznym (art. 174 kodeksu karnego) grozi do 3 lat pozbawienia wolności, gdyby było nieumyślne lub do 8 lat więzienia, gdyby okazało się, że sprawca był świadomy potencjalnych konsekwencji. Dlatego resort planuje kary administracyjne i zwiększenie odpowiedzialności karnej dla takich sprawców (w zależności od rodzaju incydentu i jego powagi), choć na razie nie ujawnia szczegółów, jak surowo zamierza karać winowajców.
Inna proponowana zmiana ma uporządkować klasyfikację incydentów lotniczych i oddzielić te poważne od bardziej błahych zdarzeń, zgodnie zresztą z zaleceniami Unii Europejskiej. Prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego (ULC) przeglądu, zmiany oraz zatwierdzenia klasyfikacji zdarzeń lotniczych pod względem ryzyka dla bezpieczeństwa. Stosowana będzie do tego wspólna europejska klasyfikacja ryzyka określona dokładnie w rozporządzeniu nr 376/2014/UE w sprawie zgłaszania i analizy zdarzeń w lotnictwie cywilnym oraz podejmowanych w związku z nimi działań następczych.
MI tłumaczy, że pozwoli to podejmować działania rekomendowane w ramach przeprowadzonych analiz zarządzania bezpieczeństwem w większym stopniu w oparciu o dane z systemów zgłaszania zdarzeń.
Analizy te w rezultacie wskazywać będą również najistotniejsze obszary zagrożeń. W zależności od specyfiki danego zdarzenia lotniczego prowadzenie działań zapobiegawczych i naprawczych pozwala eliminować przyczyny potencjalnych zagrożeń lub ograniczać ich dotkliwość i/lub częstość występowania. Działania te powinny być dostosowane do przewidywanych skutków realizacji zagrożeń w postaci zdarzeń niepożądanych i problemów wpływających na bezpieczeństwo – czytamy w uzasadnieniu.
Mniej jawnych dokumentów
Kolejna propozycja to ustawowe ograniczenie dostępności do informacji zawartych w dokumentach takich jak protokoły z posiedzeń oraz sprawozdania z pracy organów opiniodawczo-doradczych. Nie będą one stanowić informacji publicznej w rozumieniu ustawy z 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (Dz. U. z 2022 r. poz. 902). Skąd taka propozycja?
Podczas posiedzeń są bowiem poruszane m.in. kwestie związane z zabezpieczeniem lotnisk, w tym infrastruktury krytycznej, oraz statków powietrznych przed aktami zagrażającymi bezpieczeństwu, a zatem takie informacje powinny mieć charakter chroniony, aby zapewnić możliwość swobodnego wyrażania opinii członków organów opiniodawczo-doradczych – tłumaczy MI.
Ograniczenie jawności dotyczy zresztą nie tylko transportu i infrastruktury lotniczej, ale i innych branż ze względu na bezpieczeństwo. Równolegle do prac legislacyjnych nad nowelizacją prawa lotniczego ruszyły też bowiem w Ministerstwie Rozwoju i Technologii (MRiT) przygotowania do nowelizacji ustawy z 21 grudnia 2000 r. o dozorze technicznym (Dz. U. 2024 r. poz. 1194). MRiT proponuje w niej nowy art. 40b. Nie stanowiłyby informacji publicznej informacje uzyskane od przedsiębiorcy przez urzędników w toku wykonywania czynności dozoru technicznego. Symptomatyczne jest to, że zakaz ten ma się pojawić niejako przy okazji doprecyzowania przepisów o dozorze technicznym nad energetyką jądrową (numer w RCL – UD489).
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.








