Uber, Bolt czy Free Now, a także ich kierowcy będą musieli zdobyć licencje. Tradycyjny taksometr będzie mogła zastąpić aplikacja mobilna. Zniknie egzamin z topografii. Takie zmiany przewiduje tzw. lex Uber, który zacznie obowiązywać od 1 stycznia 2020 roku, ale tylko w teorii. W praktyce kierowcy współpracujący z nowoczesnymi firmami przewozowymi nie mają jak zdobyć licencji na nowych zasadach już od Nowego Roku, a ich auta nie uzyskają w dowodzie rejestracyjnym wpisu informującego o tym, że są wykorzystywane jako taksówka. Wszystko przez brak przepisów przejściowych i wykonawczych do lipcowej nowelizacji ustawy o transporcie drogowym.

Do piątku 27 grudnia, do godziny 16 wciąż nie było dwóch rozporządzeń: ministra cyfryzacji w sprawie aplikacji mobilnej służącej do rozliczania opłaty za przewóz osób oraz ministra finansów w sprawie kas rejestrujących mających postać oprogramowania. Rozporządzenie określające wzory licencji zostało opublikowane dopiero 10 grudnia. Urzędy miast miały więc niewiele czasu na przygotowanie nowych dokumentów, które mogą wydawać dopiero od 1 stycznia, od tego dnia kierowcy mogą też dopiero składać wnioski na nowych zasadach.  Nowe przepisy będą obowiązywać, ale nie zostanie od razu zastosowane. To może wywołać paraliż rynku przewozów po sylwestrowej nocy i krótkie żniwa dla tradycyjnych taksówkarzy, którzy walczą z tymi korzystającymi z nowych technologii. Oni bowiem mają i licencję, i taksometry, i kasy rejestrujące.

Krzysztof Urban, dyrektor zarządzający Free Now w Polsce uspokaja, że w ostatnim miesiącu ministerstwa przyspieszyły pracę nad brakującymi przepisami technicznymi. A jego zdaniem dzięki nowej ustawie Polska ma szansę stać się jednym z najbardziej innowacyjnych rynków dla przewozu osób w Europie, bo zapewniającym równą konkurencję i uwzględniającym postęp technologiczny.  Tak się pewnie stanie, ale na początku będzie bałagan.  

 


Co się zmieni w przewozie osób w sylwestrową noc

Nowelizacja z 16 lipca ustawy o transporcie drogowym przewozie osób sprawia, że od nowego roku w polskim prawie będzie definicja pośrednika przy przewozie osób (tzw. lex Uber), a także zasady ich działania.  Zgodnie z przepisem przejściowym ( art. 6 nowelizacji), podmioty te mają trzy miesiące na uzyskanie licencji pośrednictwa przy przewozie osób. Od 1 stycznia jednak przewozy mogą zlecać tylko kierowcom posiadającym licencję taxi lub na przewozy pojazdem przeznaczonym do przewozu powyżej 7 osób, ale  nie więcej niż 9. W ich przypadku nie ma żadnych przepisów przejściowych. Kierowcy, którzy chcą wozić pasażerów legalnie od 1 stycznia, muszą uzyskać licencję. 

Nieco inaczej na interpretacje przepisów patrzy Marcin Chomiuk, radca prawny i partner w kancelarii JDP (Jara Drapała & Partners). - Przede wszystkim trzeba pamiętać że ustawa wprowadza trzymiesięczny okres przejściowy na uzyskanie licencji dla pośredników. W moim przekonaniu okres ten należy rozumieć, jako czas na dostosowanie działalności pośrednictwa do nowych zasad. co oznacza, że najpóźniej od 1 kwietnia albo od dnia uzyskania licencji na pośrednictwo, pośrednik musi stosować nowe przepisy - uważa mec. Chomiuk. Uber też zapewnia Prawo.pl, że ustawodawca przewidział dla platform trzymiesięczny okres przejściowy na dostosowanie się do nowej sytuacji prawnej. 

Bałagan przez Lex Uber

Szacuje się, że w sześciu największych miastach Polski zlecenia przewozu osób wykonuje ok.  30 – 40 tys. pojazdów, w tym taksówek. Z danych Urzędu Miasta st. Warszawy wynika, że w stolicy  obecnie licencję posiada 11 327 kierowców. Na początku grudnia nie było też dużego zainteresowania nimi. Przepis pozwalający wydawać licencje na nowych zasadach - bez egzaminu z topografii miasta - zacznie bowiem obowiązywać dopiero 1 stycznia, podobnie rozporządzenie z 5 grudnia  określające ich wzór, opublikowane dopiero 10 grudnia. Dlatego warszawski ratusz fali wniosków spodziewa się w nowym roku.  - Gminy mogły już jednak zamówić druki nowych licencji taxi i będą mogły zacząć je wydawać od początku 2020 r. – uspokaja Krzysztof Urban. Tak się jednak nie stanie. - Mając na względzie czas konieczny na wytworzenie blankietów licencji oraz wypisów, wprowadzenie ich do obrotu oraz nabycie zgodnie z procedurami prawa zamówień publicznych należy się liczyć z brakiem możliwości przygotowania nowych uprawnień wraz wejściem w życie nowych zapisów ustawy - ocenia Kamil Dąbrowa, rzecznik Urzędu m.st. Warszawy. 

Pierwszego dnia nowego roku zatem legalnie będą nas wozić głównie licencjonowani taksówkarze. Brak licencjonowanych kierowców  może zaś sparaliżować rynek przewozów w dużych miastach po sylwestrowej nocy. Free Now ma podpisane umowy również z taksówkarzami, więc nie obawia się zmian. Z kolei Uber zapewnia, że już teraz współpracuje tylko z licencjonowanymi partnerami - mogą oni mieć licencje taksówkarskie lub licencje na przewóz osób.  Brak wyraźnych przepisów przejściowych dla licencji uzyskiwanych przez kierowców, to nie jedyny problem innowacyjnych pośredników.

Aplikacja zamiast taksometru

Do końca grudnia taksówka musi być wyposażona w taksometr i kasę fiskalną.  Od 1 stycznia może je zastąpić aplikacja mobilna. By tak się stało muszą zostać jednak wydane przepisy wykonawcze. Tymczasem do piątku 27 grudnia wciąż nie było dwóch rozporządzeń: ministra cyfryzacji w sprawie aplikacji mobilnej służącej do rozliczania opłaty za przewóz osób oraz ministra finansów w sprawie kas rejestrujących mających postać oprogramowania, a także znowelizowanego w sprawie warunków technicznych. Co prawda w poniedziałek 23 grudnia niektóre projekty nabrały przyspieszenia, i zapewne zostaną wydane do 1 stycznia, ale na dostosowanie aut do nich może zabraknąć czasu. Zgodnie z najnowszą wersją rozporządzenia w sprawie aplikacji ma ona naliczać opłaty za przewóz osób samochodem osobowym, w tym taksówką w oparciu o orientacyjną długość trasy przewozu przy użyciu systemu nawigacji satelitarnej, planowany czas rozpoczęcia i zakończenia przewozu, przyznane ulgi  i rabaty, a także strefy taryfowe. Tego ostatniego wymogu nie było w pierwotnej wersji projektu. Na uzależnienie ceny przejazdu od stref naciskały m.in. organizacje zrzeszające taksówkarzy.

- Przepisy wykonawcze dotyczące wirtualnego taksometru będą prawdopodobnie przyjmowane jeszcze w grudniu – szacuje Marcin Chomiuk. Przyznaje jednak, że nie jest jeszcze jasne, co się stanie z przepisami dotyczącymi wirtualnych kas fiskalnych. A rynek czeka na obie regulacje. Pytanie, czy nie mając ich pierwszego stycznia, można jeździć legalnie?  Arkadiusz Pączka, dyrektor centrum monitoringu legislacji Pracodawców RP uważa, że do czasu wydania rozporządzeń pośrednicy będzie niepewność.

Ryzykowne przejazdy bez taksometru i kasy

Jeżeli 1 stycznia nie będzie obowiązywały rozporządzenia dotyczące aplikacji, by legalnie przewozić osoby, trzeba będzie mieć taksometr, a także kasę. By nie narazić się na kary, osoby dorabiające na wożeniu pasażerów, a nie posiadające licencji i kasy, 1 stycznia powinny odpocząć. Za przekazywanie zleceń przez przedsiębiorcę prowadzącego pośrednictwo przy przewozie osób przewozu osób podmiotowi, który nie posiada odpowiedniej licencji grozi kara 40 tys. zł, a kierowcy, które je przyjmie – 2 tys. zł. Marcin Chomiuk wyjaśnia, że karę nakłada Inspekcja Transportu Drogowego, ale same czynności kontrolne może też przeprowadzić, np. policja. - Wówczas policja przekazuje dokumenty z przeprowadzonej kontroli właściwemu ze względu na miejsce kontroli wojewódzkiemu inspektorowi transportu drogowego, który przeprowadza postępowanie i wydaje decyzję o nałożeniu kary pieniężnej - wyjaśnia mec. Chomiuk.  To zaś oznacza, że wracający z sylwestrowej zabawy będą mieli mniej dostępnych aut niż do końca grudnia. Krzysztof Urban jednak jest spokojny. - Zapewniam, że aplikacja Free Now z początkiem roku 2020 będzie funkcjonowała jak dotychczas, zwłaszcza w sylwestrową noc, gdy we wszystkich miastach odnotowujemy największy popyt na naszą usługę – zapewnia szef Free Now. I dodaje, że trzeba docenić zmiany przepisów. - Szczególnie zadowalające jest to, że przewidują możliwość elastycznego ustanawiania cen z góry – podsumowuje Krzysztof Urban.