Pełna nazwa ustawy określanej potocznie jako lex knebel to: nowelizacja ustawy o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz ocenach oddziaływania na środowisko oraz niektórych innych ustaw. Prace nad tymi przepisami zmierzają ku końcowi - istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że Sejm zakończy je w tej kadencji.

Nowelizacja spotkała się z ostrym sprzeciwem ekologów. Także prawnicy biją na alarm, że stawia ona na "piedestale" inwestycje publiczne i ubezwłasnowalnia lokalne społeczności. Natomiast rząd zasłania się prawem unijnym. Powołuje się na art. 2 ust. 4 dyrektywy ocenowej (EIA)który pozwala w wyjątkowych przypadkach na odstępstwo od uregulowań tej dyrektywy. Podaje też przykłady państw UE, gdzie takie rozwiązania wprowadzono. Chodzi m.in. o Szwecję, Niemcy i Czechy. Zdaniem ekologów polskie przepisy idą  jednak zdecydowanie za daleko. 

Czytaj też: „Lex knebel” sposobem na prostsze wywłaszczenia nieruchomości

Inwestycje po bandzie

Nowelizacja nie przewiduje konsultacji z okolicznymi mieszkańcami na etapie ustalania oceny środowiskowej, czy właścicielami gruntów na terenie planowanej inwestycji, którą rząd na podstawie uznaniowych kryteriów uzna za „strategiczną”. Sam katalog takich inwestycji jest szeroki. Obejmuje on: drogi publiczne, linie kolejowe, tramwajowe, lotniska, elektrownie, kopalnie, ale także bardziej skonkretyzowane przedsięwzięcia jak  budowa drogi wodnej Zalew Wiślany-Zatoka Gdańska, inwestycje towarzyszące budowie Centralnego Portu Komunikacyjnego czy odbudowa pałacu Saskiego, pałacu Brühla oraz kamienic przy ulicy Królewskiej w Warszawie.

Zobacz procedurę w LEX: Ustalenie rodzajów decyzji administracyjnych, przed których uzyskaniem następuje wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach realizacji planowanego przedsięwzięcia >

- Niezwykle niepokojące jest rozbudowanie katalogu inwestycji strategicznych. Jest on szeroki i momentami niezwykle kazuistyczny. Warto ponownie rozważyć kształt katalog inwestycji. I zdroworozsądkowo – jak przystało na racjonalnego ustawodawcę – ustalić, czy przykładowo realizacja inwestycji w zakresie budowy Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 – Oddziału Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku ma na tyle kluczowy charakter, że zasady ogólne prawa ochrony środowiska oraz planowania przestrzennego mogą zejść na dalszy plan - komentuje dr Adrianna Ogonowska, radca prawny z Kancelarii Prawnej Wardyński i Wspólnicy. 

Natomiast dr Tomasz Ludwik Krawczyk, adwokat w GKR Legal mówi wprost, że uznanie inwestycji za „strategiczną” zależeć będzie od widzimisię Rady Ministrów, a nadanie jej takiego statusu pozwoli ominąć wszystkie istotne procedury związane z decyzją środowiskową oraz nie dbać o zgodność z planem miejscowym.

Przypomina, że praktyka stosowania rozmaitych procedur „specjalnych”, np. tzw. specustawy drogowej pokazuje, że jeżeli w sprawie, na której zależy władzy urzędnicy mają możliwość zastosowania szybkiej ścieżki, to ją zastosują. Jeżeli więc lex knebel stanie się obowiązującym prawem, to szybko może okazać się, że większość dużych inwestycji ma charakter „strategicznych”. 

Zobacz procedurę w LEX: Przebieg postępowania związanego z wydaniem decyzji lokalizacyjnej >

- Takie inwestycje będzie można realizować nie tylko wbrew woli jednostek samorządu, ale również wbrew zapisom istniejących miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, co słusznie może budzić obawy ze strony obywateli czy organizacji społecznych - tłumaczy Joanna Maj, radczyni prawna w Pracowni Prawa Gospodarczego – Drogoń, Sośniak-Jagielińska, Radcy Prawni. 

 


Zobacz procedurę w LEX: Wydanie decyzji lokalizacyjnej >

Krzysztof Grabowski adwokat w Kancelarii Prawnej Zając i Wspólnicy nie ma wątpliwości, że ograniczanie głosu mieszkańców i samorządów w ramach takich inwestycji godzi  w ich prawo własności oraz pozbawia  współdecydowania o terenie który zamieszkują. 

Wtóruje mu Piotr Jarzyński, prawnik z Kancelarii Prawnej Jarzyński & Wspólnicy - Ustawodawca chce usprawnić wydawanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach oraz przygotowanie realizacji inwestycji drogowych, wodnych i przeciwpowodziowych. Nowelizacja ma wprowadzić szczególne rozwiązania dla niektórych inwestycji strategicznych, co może być uznane za zbyt daleko idące pójście na skróty jeśli chodzi o kwestie środowiskowe - podsumowuje.

Zobacz procedurę w LEX: Uzgadnianie decyzji o ustaleniu lokalizacji inwestycji celu publicznego >

Na bakier z unijnym prawem 

Natomiast rząd tłumaczy, że lex knebel jest zgodny z unijnym prawem - z art. 2 ust. 4 dyrektywy ocenowej (EIA)który pozwala w wyjątkowych przypadkach na odstępstwo od uregulowań tej dyrektywy.  W uzasadnieniu projektu wskazuje, że zmiana przepisów jest niezbędna w związku z prowadzonymi licznymi inwestycjami publicznymi w Polsce, w szczególności wsparcia potrzebują inwestycje liniowe. 

Sprawdź w LEX: C-411/17, Brak oceny oddziaływania na środowisko wznowienia przemysłowej produkcji energii elektrycznej w zamkniętej elektrowni jądrowej oraz przesunięcia terminu wyłączenia i zakończenia przemysłowej produkcji energii elektrycznej w działającej elektrowni jądrowej, INTER-ENVIRONNEMENT WALLONIE ASBL I BOND BETER LEEFMILIEU VLAANDEREN ASBL PRZECIWKO CONSEIL DES MINISTRES. - Wyrok Trybunału Sprawiedliwości >

Takie argumenty są nie do przyjęcia dla ekologów. Ich zdaniem to kolejna ustawa, która idzie na "skróty" i pozwala rządzącym budować wbrew społeczeństwu.  - Nowelizacja ustawy ocenowej, specustawa odrzańska oraz zmiany w prawie górniczym i geologicznym. To są trzy ustawy, nad którymi obecnie parlament kończy prace, a które bardzo ograniczają wpływ społeczeństwa na strategiczne inwestycje rządowe - mówi Bartosz Kwiatkowski, dyrektor Fundacji Frank Bold.

Jego zdaniem rządzący powinni świecić przykładem. Wszystkie inwestycje publiczne powinny być prowadzone zgodnie z literą prawa. Tak się jednak nie dzieje. Przykładów nieprawidłowo prowadzonych postępowań środowiskowych w sprawach inwestycji spółek Skarbu Państwa i innych podmiotów publicznych jest mnóstwo. -  Niestety politycy nie wyciągają wniosków z popełnionych błędów, tylko idą na skróty i zmieniają prawo "pod siebie". Tak jest w wypadku tzw. lex knebel - twierdzi. 

I dodaje, że nowela ustawy ocenowej pozbawia głosu społeczeństwa w wypadku realizacji inwestycji strategicznych, pod oknami domów będą mogły powstawać w majestacie prawa drogi, tory czy instalacje do przetwarzania odpadów, a lokalne społeczności i gminy niemal nie będą miały nic do powiedzenia. Katalog inwestycji strategicznych jest niezwykle szeroki, a to oznacza, że w każdej chwili może się w nim znaleźć miejsce na kolejne przedsięwzięcie, z którym władze sobie nie radzą - wylicza. Co gorsze, rząd zasłania się prawem unijnym. Powołuje się na jeden z przepisów dyrektywy, który pozwala w wyjątkowych przypadkach na odstępstwo od uregulowań dyrektywy ocenowej (EIA). Podaje też przykłady państw UE, gdzie takie rozwiązania wprowadzono. Chodzi m.in. o Szwecję, Niemcy i Czechy.

Według Bartosza Kwiatkowskiego,  to prawda, jest taki przepis w dyrektywie, ale zawiera on klauzule ogólne, które trzeba w prawie krajowym doprecyzować, a tego rząd nie robi. Zrobili to m.in. Czesi, wprowadzając niezwykle wąskie przesłanki dla odstępstw, z powodu których regulacji tych nigdy nie wykorzystano. Takich przepisów, jakie proponuje rząd, nie ma też w innych państwach unijnych. W Szwecji było takie uregulowanie, ale dotyczyło jednej konkretnej inwestycji i uchylono je w styczniu 2022 r. Rozwiązanie niemieckie dotyczy tylko inwestycji związanych z LNG i wywołuje ostre protesty społeczne. Już teraz Komisja Europejska wyraziła zaniepokojenie trwającymi w Polsce pracami legislacyjnymi. Uchwalenie ustawy w tym kształcie grozi otwarciem kolejnego konfliktu na linii Polska – Unia Europejska, tym bardziej, że kilka miesięcy temu Komisja zdecydowała się wnieść do Trybunału Sprawiedliwości sprawę przeciwko Portugalii, która uchwaliła u siebie przepisy z równie nieokreślonymi przesłankami. 

Także mec. Krzysztof Grabowski przyznaje, że regulacje unijne zezwalają na odstępstwa w zakresie przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko z udziałem społeczeństwa jedynie w wyjątkowych przypadkach. Nowelizacja obejmuje natomiast tak szeroki zakres przedsięwzięć, że rzeczywiście może to budzić daleko idące wątpliwości w zakresie ich zgodności z przepisami unijnym.