Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Międzynarodowe prawo handlowe w tyle za covidem

Globalny spadek popytu, diametralne zmiany w łańcuchach dostaw czy zaostrzanie się konfliktu gospodarczego pomiędzy Chinami a USA. Tak poważne skutki koronawirusa już teraz zaczyna odczuwać handel międzynarodowy. Jednak każdy kryzys tworzy również nowe możliwości. Zdaniem ekspertów, przy dobrych wiatrach, Polska może długoterminowo odnieść pewne korzyści.

Międzynarodowe prawo handlowe w tyle za covidem
Źródło: iStock

To, jak pandemia wpłynęła na międzynarodowy system handlowy przeanalizował dr hab. Łukasz Gruszczyński z Katedry Prawa Międzynarodowego i Prawa Unii Europejskiej w Akademii Leona Koźmińskiego, który specjalizuje się w badaniach nad prawem World Trade Organization. W tym celu przeanalizował dostępne dane, starając się znaleźć odpowiedź na pytanie o to, w jakim kierunku będzie się rozwijał handel międzynarodowy.

– Wszystko wskazuje na to, że na skutek pandemii międzynarodowy system wymiany handlowej przejdzie głęboką transformację. Koronawirus przyspieszy pewne procesy, które obserwujemy co najmniej od czasów kryzysu finansowego z 2008 roku – mówi dr hab. Łukasz Gruszczyński. Jego zdaniem, za tymi przemianami nie nadąża jednak międzynarodowe prawo handlowe, które cały czas jest oparte o zasady wypracowane w ramach dotychczas funkcjonującego systemu, gdzie otwarte rynki, relokacja produkcji z krajów zachodnich do Azji czy swobodny przepływ kapitałów i inwestycji były normą.  

 

Czy dotychczasowy porządek prawny ulegnie rozpadowi?

Ekspert z Akademii Leona Koźmińskiego wskazuje na krótkoterminowe konsekwencje dla międzynarodowej wymiany handlowej. Kryzys na rynku turystyki i transportu będzie wyraźnie większy, niż w innych obszarach gospodarki. Konsumenci będą zaciskać pasa, bo odczuwają niepewność finansową i zawodową, a to spowoduje spadek popytu. Nastąpi też duży spadek bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Można również oczekiwać częstszego wprowadzania przez państwa restrykcji dotyczących eksportu niektórych kategorii produktów, np. medycznych lub spożywczych.

Z kolei w dłuższej perspektywie zmianie może ulec sam proces dostarczania produktów. – Wydarzenia z początku tego roku pokazały, jakim zagrożeniem w łańcuchu dostaw jest uzależnienie się od chińskich dostawców składników potrzebnych np. do produkcji leków lub testów medycznych. Zatem dywersyfikacja źródeł dostaw będzie w kręgu zainteresowań zarówno firm, jak i poszczególnych krajów – podkreśla dr hab. Łukasz Gruszczyński.

Kolejnym przykładem konsekwencji, których skutki zostaną rozciągnięte w czasie, ma być zwiększone tempo przenoszenia ośrodków produkcyjnych firm amerykańskich z Chin.

– Ten proces „rozpoczęła” administracja Donalda Trumpa, ale dopiero COVID-19 okazuje się głównym motorem napędowym tej zmiany – komentuje ekspert. Według niego, nowe warunki rynkowe mogą również przyczynić się do dalszego pogłębiania się globalnych konfliktów gospodarczych. - Wojna handlowa między USA a Chinami, chłodniejsze podejście UE do handlu międzynarodowego, kryzysy migracyjne – te trendy są wzmocnione na skutek pandemii – podkreśla dr hab. Łukasz Gruszczyński.

 

Większy kawałek rynkowego ciasta dla Polski

W przechodzącym zmiany międzynarodowym systemie handlowym musi się teraz odnaleźć również polski biznes. Rodzime firmy są mocno związane z gospodarką europejską. Z analiz prof. Gruszczyńskiego wynika, że nowa rzeczywistość rynkowa może oznaczać dla polskich przedsiębiorców potrzebę szukania alternatywnych dróg rozwoju.

– Z jednej strony można oczekiwać wolniejszego wzrostu gospodarczego i spadku eksportu. Przedsiębiorcy będą musieli liczyć się z nowymi ograniczeniami, a same restrykcje dotyczące przekraczania granic mogą negatywnie wpłynąć na handel, szczególnie w przypadku firm, które nie mają sprawdzonych zagranicznych partnerów – zaznacza ekspert.  Jednocześnie, Polska może zyskać, głównie na skróceniu globalnych łańcuchów dostaw. – Przejmując zadania dotychczas wykonywane w Chinach, takie jak np. masowa produkcja, jesteśmy w stanie zwiększyć konkurencyjność krajowej gospodarki – dodaje dr hab. Łukasz Gruszczyński.

Ekspert Akademii Leona Koźmińskiego przyznaje, że  dezintegracja rynkowa widoczna na świecie i zanikanie wypracowanych, jednolitych zasad wymiany handlowej, mogą paradoksalnie wzmocnić Unię Europejską. – Najprawdopodobniej czeka nas uformowanie się kilku konkurencyjnych bloków handlowych na poziomie globalnym, co jest szansą dla Europy, aby umocnić swoją pozycję zarówno w obszarze globalnej wymiany towarowej, jak i w wymiarze geopolitycznym  - twierdzi prof. Łukasz Gruszczyński.

 

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

Polecamy książki biznesowe