Energetyka wiatrowa rozwijała się w Polsce bardzo dobrze do 2016 r., czyli do momentu uchwalenia ustawy o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych, czyli tzw.  ustawy 10H.  Pochopnie i zbyt pośpiesznie uchwalone przepisy zamiast regulować zasady prowadzenia tego rodzaju inwestycji, spowodowały całkowity niemal uwiąd branży wiatrowej na lądzie. Do tego czasu była to najdynamiczniej rozwijająca się gałąź OZE w Polsce.

Wprowadzona ustawą zasada 10H, nakazująca oddalanie turbin wiatrowych od obiektów z przeznaczeniem na cele mieszkalne w praktyce o co najmniej 1,5-2 km, wyłączyła możliwość wznoszenia nowych elektrowni na niemal całej powierzchni kraju. W drodze wyjątku zachowano możliwość realizacji tylko tych inwestycji, które uzyskały wymagane pozwolenia przed datą wejścia w życia nowelizacji. Tych jest jednak za mało, aby wypełnić rosnący popyt na zieloną energię.

Rząd wielokrotnie zapowiadał zmianę tych przepisów, ale prace te nie zostały dotąd sfinalizowane.

Czytaj:  Cofnięcie ograniczeń dla elektrowni wiatrowych - opublikowany projekt trafił do uzgodnień>>

Prace podobno zaawansowane

W wywiadzie dla Polsat News Zyska powiedział, że ma nadzieję, że ustawa zostanie uchwalona jeszcze w tym półroczu. Zapewnił, że prace nad projektem, którego gospodarzem jest resort rozwoju i technologii. są "bardzo zaawansowane". - W niedługim czasie ustawa trafi najpierw na Stały Komitet Rady Ministrów, następnie do Sejmu. Naszym dążeniem jest, aby ustawa do końca czerwca została przez parlament uchwalona" - poinformował Zyska.

Czytaj: Rząd od lat obiecuje poprawić przepisy, a farmy wiatrowe nie mogą się rozwijać>>

To mało wiarygodne zapewnienia, ponieważ już prawie dwa lata temu ówczesna szefowa resortu rozwoju Jadwiga Emilewicz zapowiadała na spotkaniu z branżą, że te ograniczania zostaną zniesione, a  także, że do końca roku (2020!) powinny zakończyć się prace nad nowelizacją tzw. ustawy odległościowej, ograniczającej rozwój lądowej energetyki wiatrowej.

Czytaj: Rząd wycofuje się z ograniczeń dla energetyki wiatrowej>>

Projekt, nad którym cały czas pracuje ministerstwo, zakłada liberalizację zasady 10H na poziomie samorządów gminnych, które poprzez uchwalenie planów miejscowych dla obszarów prognozowanego oddziaływania elektrowni wiatrowych (a nie obszarów 10H) będą mogły wyznaczyć inną odległość inwestycji od budynków mieszkalnych zgodnie z wynikami prognozy oddziaływania na środowisko, lecz nie mniejszą niż 500 m. Ministerstwo dodatkowo przewiduje specjalne zasady konsultacji takich planów z lokalnymi społecznościami i sąsiadującymi gminami.