BEZPŁATNY WEBINAR Jak komunikować ESG, żeby nie narazić się na zarzut greenwashingu? 10 września, g. 14.00
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Branża budowlana negatywnie ocena skutki łagodnej zimy

Łagodna zima z jednej strony zapewnia możliwość kontynuowania rozpoczętych prac, z drugiej zaś inwestorzy nie byli na to przygotowani i może to oznaczać mniej zleceń na wiosnę. Ciepła zima to także dodatkowe koszty i komplikacje administracyjne związane ze zmianami w harmonogramach inwestycji oraz organizacji pracy.


W ubiegłym roku warunki atmosferyczne pozwoliły na prace budowlane jedynie do połowy grudnia. Tegoroczna zima jest jednak wyjątkowo łagodna i realizacja inwestycji nie musiała być ani na moment wstrzymana. Co ciekawe branża budowlana tak długiego okresu prac wcale nie uznaje za duży plus.

– Jest ładnie, ciepło, i do tej pory dało się budować. Jest to jednak anomalia, a żadna anomalia dla procesu inwestycyjnego nie jest wskazana – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Jan Styliński, prezes zarządu Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa (PZPB).

Standardowo harmonogramy inwestycyjne i wykonawcze dla poszczególnych projektów co roku opierają się na warunkach pogodowych typowych dla danego sezonu. I choć zaplanowane na ten rok prace budowlane zakończą się kilka miesięcy przed terminem, to dla budownictwa pod wieloma względami wcale nie jest to korzystna sytuacja.


– Kiedy pojawia się taka niespodziewana okoliczność jak ciepła zima, to się okazuje, że trzeba zmienić zarządzanie zasobami, harmonogram, poprzesuwać ludzi, w innym momencie wydać pieniądze – tłumaczy prezes PZPB.


W ostatecznym rozrachunku oznacza to, że na ciepłej zimie nie skorzysta ani branża budowlana, ani pracownicy. Bo choć aura wymusi na inwestorach i wykonawcach zmiany administracyjno-organizacyjne, to nie wygeneruje dodatkowego wkładu do PKB.


– Po prostu dzisiaj mają pracę, bo jest ona możliwa do wykonywania. Natomiast w przyrodzie nic nie ginie. Jeżeli ta praca będzie dzisiaj wykonana, to o tyle mniej pracy będzie na wiosnę – wyjaśnia Jan Styliński.


Ta sama zasada dotyczy inwestycji infrastrukturalnych.


– W zasadzie żaden wykonawca nie planuje rozpoczęcia robót budowlanych w styczniu, jest po prostu do tego nieprzygotowany. To jest jeden aspekt – podkreśla prezes PZPB. – Drugi związany jest tym, że w sensie ogólnym w Polsce jest mało projektów przygotowywanych w taki sposób, żeby można było rozpocząć ich realizację od razu.

Sporządzenie harmonogramu prac budowlanych np. w przypadku dróg jest bardzo czasochłonnym i złożonym procesem. Obecnie w GDDKiA toczy się kilkadziesiąt postępowań przetargowych na wykonanie inwestycji drogowych, a ich budowy ruszą mniej więcej za rok.

– W związku z tym ciepła zima dla tych inwestycji nie ma żadnego znaczenia. Może przyszła, jeśli będzie ciepła, to będzie miała jakieś znaczenie, ale ta raczej nie – dodaje Jan Styliński.

Więcej: Ciepła zima sprzyja pracom na budowach. Branży budowlanej niekoniecznie, www.biznes.newseria.pl


Polecamy książki biznesowe