Pozbawienie szpitali możliwości restrukturyzacji lepsze niż status quo?
W poselskiej propozycji na kompleksową reformę ochrony zdrowia zaproponowano, by podmioty medyczne działające jako samodzielne publiczne zakłady opieki zdrowotnej, zostały jednoznacznie pozbawione zdolności restrukturyzacyjnej. Obecnie jest to kwestia sporna zarówno w orzecznictwie, jak i doktrynie. Prawnicy z jednej strony oceniają, że pozytywnym skutkiem byłaby jasna sytuacja prawna. Nie są jednak zgodni co do tego, czy wyłączenie to rzeczywiście właściwy kierunek.

Chodzi o projekt ustawy o systemie ochrony zdrowia oraz o zmianie niektórych innych ustaw, wniesiony przez grupę posłów Polskiego Stronnictwa Ludowego i Trzeciej Drogi. To propozycja kompleksowych rozwiązań naprawy sytuacji w ochronie zdrowia, również systemowych. Zakłada on m.in.: wprowadzenie do polskiego systemu ochrony zdrowia instytucji szpitala wiodącego w regionie, którego zadaniem będzie koordynacja opieki szpitalnej na obszarze obejmującym szereg szpitali powiatowych, przeniesienie z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) do NFZ kompetencji związanych z zarządzaniem świadczeniami pieniężnymi z tytułu czasowej niezdolności do pracy (ubezpieczenie chorobowe) i modyfikację mechanizmu corocznej waloryzacji najniższych wynagrodzeń zasadniczych pracowników podmiotów leczniczych.
Restrukturyzacja nie dla szpitala?
Poselski projekt zakłada jednak również bardziej szczegółowe zmiany. Jedną z nich jest nowelizacja prawa restrukturyzacyjnego, która przewiduje wyłączenie możliwości restrukturyzacji samodzielnych zakładów opieki zdrowotnej. Jak wyjaśniono w uzasadnieniu, ma to usunąć niepewność prawną, jaka wynika z rozbieżnego orzecznictwa w tym zakresie.
– Niepewność prawa pociąga za sobą dodatkowe ryzyka dla finansowania opieki zdrowotnej i dlatego powinna być w sposób jednoznaczny przesądzona tak, aby zabezpieczyć podmioty przed zwiększonym ryzykiem. Dopuszczenie bowiem do restrukturyzacji, czyli często umorzenia długów, oznacza bowiem, że samodzielne publiczne podmioty lecznicze staną się bardziej ryzykownym kontrahentem, a zatem będą musiały ponieść tego dodatkowe koszty – podkreślono w uzasadnieniu propozycji.
Czytaj też w LEX: Jak zarządzać ryzykiem prawnym w placówce medycznej >
Kierunek, w jakim chcą pójść posłowie, jest jednak nieco zaskakujący. Ostatnio bowiem linia orzecznicza raczej podąża w kierunku uznania zdolności restrukturyzacji SPZOZ, a nie jej pozbawiania. Tak było np. w przypadku szpitala w Kole, w sprawie którego Sąd Rejonowy Poznań – Stare Miasto w Poznaniu zdecydował, że możliwe jest wszczęcie postępowania sanacyjnego. Przypomnijmy, że jest to jeden ze szczególnych trybów postępowania restrukturyzacyjnego, którego celem jest zawarcie układu z wierzycielami, ale też przeprowadzenie działań sanacyjnych, czyli czynności prawnych i faktycznych zmierzających do poprawy sytuacji ekonomicznej dłużnika. Podmiot (w tym przypadku szpital) jest jednocześnie chroniony przed egzekucją i ewentualnym zamknięciem. Jednocześnie na rozstrzygnięcie czeka pytanie prawne skierowane przez Sąd Okręgowy w Rzeszowie do Izby Cywilnej Sądu Najwyższego w celu podjęcia uchwały, czy SPZOZ ma zdolność restrukturyzacyjną.
Zobacz też w LEX: Co nowego w ochronie zdrowia w 2026 r. >
Potrzebna trzecia droga?
Sprawa stała się również przedmiotem dyskusji na gruncie naukowym i doktrynalnym. W tym zakresie kompromisowe rozwiązanie proponował Instytut Prawa Upadłościowego i Restrukturyzacyjnego oraz Badań nad Niewypłacalnością Uczelni Łazarskiego. W swoim stanowisku eksperci wskazali, ze ich zdaniem wobec SPZOZ można prowadzić postępowanie restrukturyzacyjne, jednak zarówno w interesie publicznym, jak i podmiotów leczniczych byłoby stworzenie przez ustawodawcę szczególnego, odrębnego postępowania restrukturyzacyjnego dla tych podmiotów, gwarantującego ochronę praw pacjentów oraz ochronę słusznych interesów kadry medycznej i personelu podmiotu leczniczego. Propozycję wprowadzenia takiego dodatkowego trybu przewidywał projekt ustawy o modernizacji i poprawie efektywności szpitalnictwa, który został przygotowany jeszcze za rządów Prawa i Sprawiedliwości. Ostatecznie nie trafił on jednak do dalszych prac legislacyjnych.
Czytaj także: Restrukturyzacja na ratowanie zadłużonych szpitali? To może być rozwiązanie
SN odpowie czy restrukturyzacja szpitali nie krzywdzi wierzycieli
Odebranie potencjalnie pomocnego instrumentu
Maciej Woźniak, radca prawny, menadżer w Dziale Restrukturyzacji i Upadłości Filipiak Babicz Legal, wskazuje, że niewątpliwie zaletą proponowanego rozwiązania jest to, że placówki medyczne w końcu zyskałyby pewność prawną co do sposobu postępowania. Jak podkreśla, obecnie decyzja o rozpoczęciu restrukturyzacji jest ryzykowna, bo wszystko zależy od stanowiska sądu, do którego trafi sprawa. Szansą na wyjaśnienie wątpliwości jest także uchwała SN, ale nawet takie rozstrzygnięcie nie daje takiej pewności, jak formalne przyjęcie przepisów.
Trudniejsze jest jednak pytanie o trafność tego rozwiązania. Skutkiem nowej regulacji będzie, potwierdzona na poziomie ustawy, rozbieżność dotycząca statusu placówek zdrowotnych. Te, które są prowadzone w formie spółek prawa handlowego, nadal będą mogły skierować się na ścieżkę restrukturyzacji, a podmioty wskazane w nowelizacji zostaną pozbawione tego środka. Uzasadnienie ustawy nie tłumaczy, czy taka rozbieżność jest pożądana. Wskazuje tylko, że celem nowelizacji jest usunięcie „ryzyka” (to pojęcie pada trzykrotnie w krótkim, trzyzdaniowym uzasadnieniu przepisu) związanego z finansowaniem opieki zdrowotnej – zaznacza mec. Woźniak.
Zobacz też w LEX: Elektroniczna rejestracja centralna w praktyce >
Ekspert zwraca przy tym uwagę, że jeżeli ustawodawca wyłączy restrukturyzację placówek prowadzonych jako SPZOZ, usunie jeden z instrumentów sprzyjających odzyskaniu płynności finansowej przez takie placówki.
- Warto dostrzec niezwykle surowy przepis przejściowy, stanowiący o umorzeniu trwających postępowań restrukturyzacyjnych i uchyleniu zawartych już układów. Niejasna pozostaje kwestia, czy dotyczy to także układów prawomocnie zatwierdzonych (np. będących na etapie wykonania). Niezależnie od odpowiedzi na to pytanie, przerywanie trwających procesów naprawczych i uchylanie zawartych układów z wierzycielami jest rozwiązaniem niezrozumiałym – niweczy starania, które zostały dotychczas podjęte i wypracowane – zauważa mec. Woźniak.
Negatywnie takie rozstrzygnięcie sprawy ocenia również dr Anna Banaszewska, radca prawny (prowadzi indywidualną praktykę prawną). Jak ocenia, to restrukturyzacja zadłużonych SPZOZ jest niejednokrotnie jedyną szansą utrzymania podmiotu leczniczego. - Właśnie brak restrukturyzacji często prowadzi do dalszego pogłębiania zadłużenia, co w praktyce może całkowicie uniemożliwić wierzycielom odzyskanie należności. Wprawdzie sanacja umożliwia m.in.: zawieszenie postępowań egzekucyjnych, zmianę warunków obowiązujących umów, dostosowanie poziomu zatrudnienia czy zbycie zbędnych aktywów, jednakże wierzyciele uczestniczą w postępowaniu mają realny wpływ na treść proponowanego układu. To z kolei skutkuje zwiększeniem wiarygodności kontraktowej SPZOZ, a zatem staje się on bardziej wiarygodnym partnerem, niż miało to miejsce przed postępowaniem sanacyjnym. Co więcej, nie może umknąć uwadze, że skutkiem postępowania restrukturyzacyjnego jest zachowanie ciągłości udzielenie świadczeń zdrowotnych, bowiem nie prowadzi ono do zakończenia działalności, tylko do jego uzdrowienia - przypomina prawniczka.
Zobacz też szkolenie online w LEX: Plany naprawcze na nowych zasadach >
Ograniczenie niepewności po stronie wierzycieli
Norbert Frosztęga, adwokat, doradca restrukturyzacyjny w kancelarii Zimmerman Sierakowski Frosztęga, podkreśla, że niejasne obecnie stanowisko w zakresie postępowań nie służy ani pacjentom, ani podmiotom leczniczym.
- W mojej ocenie, spór ten należy rozstrzygać w ten sposób, że SPZOZ-y mają zdolność restrukturyzacyjną, jednak otwarcie restrukturyzacji takiego podmiotu co do zasady prowadzi do skutków krzywdzących dla wierzycieli. W obecnym stanie prawnym obowiązuje bowiem tzw. kryterium ochrony najlepszych interesów wierzycieli. Oznacza ono, że układ nie może zostać zatwierdzony, jeżeli wierzyciel wykaże, że w jego wyniku znalazłby się w gorszej sytuacji niż w scenariuszu alternatywnym. W przypadku SPZOZ-ów scenariuszem alternatywnym jest jego likwidacja – wyjaśnia ekspert.
I przypomina, że taka likwidacja jednocześnie powoduje zarazem przejęcie zobowiązań przez podmiot tworzący, czyli Skarb Państwa, uczelnię medyczną albo właściwą jednostkę samorządu terytorialnego. W praktyce oznacza to, że każdy układ przewidujący redukcję zadłużenia SPZOZ-u powinien być oceniany jako mniej korzystny niż jego likwidacja. W praktyce natomiast do restrukturyzacji trafiają zwykle podmioty silnie zadłużone. Mec. Frosztęga zaznacza, że jeżeli już na wstępie, czyli na etapie rozpoznawania wniosku o restrukturyzację widać, że nie ma realnej zdolności do pełnego zaspokojenia wierzycieli, to otwarcie restrukturyzacji takiego SPZOZ-u prowadzi jedynie do odwleczenia momentu ich zaspokojenia. A więc nie rozwiązuje problemu zadłużenia, lecz przesuwa go w czasie.
Czytaj też w LEX: Projekty ustaw i rozporządzeń z zakresu prawa ochrony zdrowia >
Z tego względu koncepcję wyłączenia zdolności restrukturyzacyjnej SPZOZ-ów oceniam pozytywnie. Pozwoli ona uniknąć wszczynania postępowań, które z dużym prawdopodobieństwem i tak zakończyłyby się niepowodzeniem. Ograniczy również ryzyko przedłużania stanu niepewności po stronie wierzycieli. Z kolei w szerszej perspektywie może to sprzyjać szybszemu podejmowaniu decyzji o dalszym funkcjonowaniu zadłużonych podmiotów leczniczych – ocenia mec. Frosztęga.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.









