Powódka domagała się zapłaty zadośćuczynienia w kwocie 197.000 zł, odszkodowania w kwocie 95.000 zł oraz zwrotu kosztów przejazdów na zabiegi medyczne w kwocie 13.010 zł. Powódka wskazała, że zdiagnozowano u niej raka jajnika.

W toku leczenia pacjentka została zakwalifikowana do leczenia biomedycznego amerykańskim lekiem. Na leczenie wyraziła zgodę. Wskazała, że łącznie przyjęła 9 dawek leku. Podczas jednego z badań ustalono wzrost parametrów wątrobowych, a mimo to powódce dalej aplikowano lek. Gdy przy kolejnych badaniach okazało się, że wszystkie wskaźniki wątrobowe są podwyższone, to odstąpiono od podawania powódce leku. Powódka podkreśliła, że nie zostało wdrożone leczenie jej wątroby.

Czytaj w LEX: Świadoma zgoda pacjenta na udział w badaniu klinicznym >

Główny badacz przerwał leczenie powódki. Dopiero po zakończeniu badań klinicznych u powódki wdrożono leczenie wątroby. W ocenie powódki proces leczenia był prowadzony nierzetelnie. Zaniedbania doprowadziły do uszczerbku na zdrowiu powódki – wskazano w pozwie. Gdy powódka zmarła w toku postępowania, do procesu wstąpili jej następcy prawni: mąż i dzieci. Powodowie podnieśli, że sponsor i badacz zatajali informacje przed pacjentką.

Czytaj w LEX: Udzielanie informacji pacjentowi o zakresie i rodzaju udzielanych świadczeń zdrowotnych >

Pozwana domagała się oddalenia powództwa, podnosząc, że brak jest związku przyczynowego między prowadzonymi badaniami a stanem zdrowia powódki. Pozwana wyjaśniła, że już wcześniej u powódki stwierdzono przerzuty nowotworowe w wątrobie. To, że stan jej zdrowia pogorszył się nie wynikał z leczenia podawanym jej lekiem, ale z postępu choroby nowotworowej. Zdaniem pozwanej, powódka była leczona w sposób prawidłowy.

Czytaj w LEX: Obowiązkowe ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej badacza i sponsora badania klinicznego >

 

Opinia biegłego sądowego

Sąd okręgowy oddalił powództwo w całości. Sąd uznał, że zasadność powództwa nie została wykazana. Niespornym było to, że stan wątroby powódki uległ pogorszeniu w toku leczenia. W sprawie było spornym to, czy badacz prowadzący badania kliniczne odpowiada cywilnie wobec powódki za ten stan. Kluczowe w sprawie było to, że strona powodowa nie żądała przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego z zakresu onkologii. Tymczasem to na powódce spoczywał obowiązek wykazania, że pozwana odpowiada za pogorszenie się jej stanu zdrowia i błędy w leczeniu. To, czy stan powódki uzasadniał prowadzenie leczenia onkologicznego powinien wyjaśnić biegły onkolog – zaznaczył sąd. To wyłącznie biegli dysponują wiadomościami specjalnymi. Ani sąd, ani strony, ani ich pełnomocnicy nie dysponują takimi informacjami – podkreślił sąd okręgowy.

Biegli nadal problemem sądów - konieczne zmiany - czytaj tutaj>>

Szpital zapłaci, bo w operacji asystował syn ordynatora, nie lekarz - czytaj tutaj>>

 


Niedopuszczalny dowód z urzędu

W ocenie sądu okręgowego nie było dopuszczalnym przeprowadzenie takiego dowodu z urzędu. Doszłoby wówczas do naruszenia zasady „równości broni”. Sąd okręgowy podkreślił, że powódka była w toku postępowania reprezentowana przez zawodowego pełnomocnika. Pełnomocnik powódki powinien był przedstawić wszelkie wnioski dowodowe, które pozwoliłyby na wykazanie okoliczności kluczowych dla zasadności roszczenia. Tak jednak się nie stało – wyjaśnił sąd okręgowy. Okoliczność ta uzasadniała oddalenie żądania pozwu.

Wyrok Sądu Okręgowego w Suwałkach z dnia 24 stycznia 2019 r., I C 725/17, LEX nr 2667232.