Prezydent podjął decyzję, "lex szarlatan" trafi do Trybunału Konstytucyjnego
Rzecznik praw pacjenta miał zyskać możliwość skuteczniejszego nakładania kar na nieuczciwie działające podmioty medyczne i móc skuteczniej walczyć z medycznymi szarlatanami. To najważniejsze założenia nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta oraz ustawy o systemie powiadamiania ratunkowego, którą jednak prezydent właśnie zdecydował się skierować do TK. Ma przy tym własny projekt zmian.

Prezydent skierował ustawę do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Zapowiedział, że przedstawi własną inicjatywę legislacyjną przeciw szarlatanom – projekt nowelizacji Kodeksu karnego, który, jak zaznaczył, jest "realnym, skutecznym i przede wszystkim bezpiecznym dla demokracji rozwiązaniem problemu szarlatanów".
Prezydent ocenił, że ustawa w obecnym brzmieniu budzi wątpliwości konstytucyjne. – Kluczowym problemem jest pozbawienie obywateli realnego prawa do sprawiedliwego procesu i skutecznej obrony. Ustawa pozwala na wykonanie kar i blokad przed prawomocnym wyrokiem sądu, przez co następcza kontrola sądowa staje się iluzoryczna – przedsiębiorca może zbankrutować, zanim doczeka się sądu - uznał prezydent Nawrocki.
Stwierdził też, że procedura nie gwarantuje udziału niezależnych ekspertów medycznych, a decyzję o rzekomej dezinformacji podejmuje jednoosobowo urzędnik. - Może to godzić w wolność działalności gospodarczej zapisaną w Konstytucji, łamiąc przy tym zasadę proporcjonalności – ocenił.
Prezydent przekazał, że jego projekt wprowadza jasne, precyzyjne przepisy karne, które będą karać tych, którzy dla zysku lub innych korzyści świadomie zniechęcają pacjentów do leczenia metodami medycyny opartej na nauce.
Minister zdrowia: będziemy domagać się narzędzi do obrony pacjenta
Nad tym bardzo dobrze przygotowanym projektem pracowali lekarze, eksperci, organizacje pacjenckie i Rzecznik Praw Pacjenta. Łączył ich jeden cel: pacjent ma być bezpieczny, a państwo ma mieć narzędzia, żeby stanąć po jego stronie. I właśnie tych narzędzi zostaliśmy dziś pozbawieni - podkreśliła minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda, komentując prezydencką decyzję.
Ministerstwo Zdrowia podkreśla, że "Lex szarlatan" miało umożliwić Rzecznikowi Praw Pacjenta szybkie reagowanie na niebezpieczne praktyki, wydawanie publicznych ostrzeżeń i nakazywanie natychmiastowego wstrzymania szkodliwej działalności. Przepisy miały wprowadzić wysokie kary, nawet do miliona złotych, za naruszanie zbiorowych praw pacjentów.
Przekaz tej ustawy był jasny: nie zgadzamy się na zarabianie na ludzkiej desperacji, oferowanie niesprawdzonych terapii i odciąganie chorych od prawdziwego leczenia. Pacjent, który szuka pomocy w trudnym momencie, ma prawo do rzetelnej informacji i bezpiecznego leczenia. Nie może być bezbronny wobec tych, którzy dzięki manipulacji i kłamstwu zarabiają na jego chorobie. To jest ustawa w obronie pacjenta. I tej ochrony będziemy się domagać – podsumowuje minister Jolanta Sobierańska-Grenda.
Ministerstwo zaznacza, że "Lex szarlatan" nie było skierowane przeciw przedsiębiorcom. Firmy (np. oferujące zioła czy masaże) nie były nią objęte, o ile nie oferowały wyleczenia ciężkich chorób lub nie nakłaniały do rezygnacji z terapii.
Kompleksowa regulacja
Przypomnijmy, że propozycja zmiany przepisów została przygotowana z inicjatywy rzecznika praw pacjenta, we współpracy z Ministerstwem Zdrowia, które prowadziło proces legislacyjny. Konieczność wprowadzenia nowych regulacji wynika z narastającego problemu szarlatanerii i oszustw, wymierzonych w osoby zmagające się z problemami zdrowotnymi.
Zaufanie do systemu ochrony zdrowia musimy budować w oparciu o zapewnienie bezpieczeństwa pacjentom. Nie ma naszego przyzwolenia dla pseudonaukowych eksperymentów, które żerują na strachu i bezradności. Współczesna medycyna musi opierać się na faktach, aktualnej wiedzy naukowej i doświadczeniu specjalistów, a nie na manipulacji czy oszustwie. Przyjęte dziś przez rząd przepisy to potężne narzędzie do walki z pseudomedycyną i dezinformacją, które zagrażają życiu Polek i Polaków. Dzięki tym zmianom przywrócimy w ochronie zdrowia jasne zasady i uczciwość - mówiła po przyjęciu projektu przepisach Jolanta Sobierańska-Grenda, minister zdrowia.
Czytaj też w LEX: Nowe uprawnienia PIP w zakresie umów cywilnoprawnych w ochronie zdrowia >
Nowelizacja zakładała przede wszystkim modyfikację lub dodanie nowych uprawnień RPP i zmianę przepisów w zakresie postępowań w sprawach praktyk naruszających zbiorowe prawa pacjentów w celu zwiększenia skuteczności rzecznika. Po drugie, w ustawie miały wyraźnie zostać określone praktyki uznawane za "pseudomedyczne", odnoszące się do udzielania świadczeń zdrowotnych przez osoby niewykonujące zawodu medycznego, stosowania lub oferowania metod, którym przypisuje się właściwości świadczenia zdrowotnego, a prowadzących do pogorszenia zdrowia, niepodjęcia lub odstąpienia od udowodnionego naukowo postępowania diagnostyczno-leczniczego, oraz medycznej dezinformacji.
- Dziś szarlatani wykorzystują nowe technologie i serwisy społecznościowe, aby manipulować lękiem, bezradnością i nadzieją pacjentów szukających pomocy. Szerzona przez nich pseudowiedza prowadzi do chaosu, utraty zdrowia i oszustw opartych na fałszywej nadziei. Państwo nie może być bierne wobec tych, którzy zarabiają na dezinformacji medycznej. Nowe przepisy pozwolą mocniej stanąć po stronie pacjentów i ich rodzin, będących ofiarami oszustw medycznych. "Lex Szarlatan" to ochrona obywateli, oparta na wiedzy, odpowiedzialności i prawie do rzetelnej informacji – zaznacza Bartłomiej Chmielowiec, rzecznik praw pacjenta.
Zobacz też w LEX: Wdrożenie AI w szpitalu i przychodni: obowiązki prawne, ryzyka i decyzje organizacyjne >
Jak podkreślono, podstawowym celem jest przeciwdziałanie działaniom szkodliwym i niebezpiecznym dla zdrowia oraz życia ludzkiego, których źródłem mogą być zarówno praktyki podmiotów wykonujących działalność leczniczą, przede wszystkim przez udzielanie świadczeń zdrowotnych niezgodnych z aktualną wiedzą medyczną, jak i podmiotów lub osób niewykonujących zawodu medycznego i działalności leczniczej, udzielających świadczeń zdrowotnych lub oferujących metody pseudomedyczne, paramedyczne, ale którym przypisywane są właściwości zgodnego z aktualną wiedzą medyczną świadczenia zdrowotnego.
Czytaj też w LEX: Ograniczenia konkurencji w Kodeksie etyki lekarskiej w świetle wartości konstytucyjnych i prawa Unii Europejskiej >
- Nie możemy pozwalać, by fałszywe autorytety budowały zasięgi kosztem ludzkiego życia. Walka z dezinformacją to fundament nowoczesnego systemu ochrony zdrowia opartego na zaufaniu i faktach. Chroniąc pacjentów przed dezinformacją i oszustwem, nie tylko chronimy ich zdrowie i życie, ale także przywracamy wiarę w skuteczną medycynę – mówi wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka.
Czytaj: Więcej uprawnień dla Rzecznika Praw Pacjenta, bez e-recept na część leków
Szarlatani w internecie wciąż mają się dobrze - pomóc ma zmiana przepisów
Wysyp pseudoterapii
W tym celu w ramach ustawy usankcjonowany miał zostać również udzielanie pacjentom przez podmioty wykonujące działalność leczniczą świadczeń zdrowotnych niezgodnych z aktualną wiedzą medyczną. Chodzi np. o metody ILADS stosowane w "leczeniu" borelizozy. Metoda ta zakłada długotrwałe (przez wiele miesięcy) stosowanie antybiotyków (w tym 2 lub nawet 3 jednocześnie).
Wskazano też, że wyjątkowo niebezpiecznym i nasilającym się zjawiskiem jest udzielanie porad medycznych przez osoby, które nie mają w tym kierunku żadnego wykształcenia, najczęściej w internecie. - Informacje dotyczące tzw. pseudoterapii są rozpowszechniane w szerokiej przestrzeni publicznej, w szczególności w internecie bądź na organizowanych, najczęściej odpłatnych lub z celem komercyjnym, konferencjach i spotkaniach. Informacje te są publikowane w szczególności przez osoby, które nie wykonują zawodu medycznego i działalności leczniczej, a dotyczą metod leczenia między innymi boreliozy, autyzmu, chorób autoimmunologicznych, nowotworów, leczenia toksykologicznego, chorób przewlekłych, zlecania badań diagnostycznych, leczenia łuszczycy, insulinooporności, alergii, czy też chorób pasożytniczych. Wiele osób poddaje się tym pseudoterapiom. Skutki takich zachowań mają wpływ na zdrowie tych osób - wyjaśniono w założeniach.
Zobacz w LEX: Projekty ustaw i rozporządzeń z zakresu prawa ochrony zdrowia >
Skuteczniejsze i wyższe kary
RPP miał zyskać analogiczne uprawnienia, jakie obecnie ma np. prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Zyskałby prawo do wydawania publicznych ostrzeżeń dotyczących placówek medycznych naruszających prawo, a także zobowiązanie podmiotu stosującego praktykę naruszającą zbiorowe prawa pacjentów do usunięcia skutków tej praktyki, także w przypadku podmiotu, który w toku postępowania zaprzestał jej stosowania, co obecnie nie jest możliwe.
Nowelizacja wyposażyłaby RPP w nowe zadanie, jakimi byłoby prowadzenie postępowań w sprawach praktyk pseudomedycznych. Praktyki te miały zostać wyodrębnione od praktyk naruszających zbiorowe prawa pacjentów. Proponuje się określenie, że zakazana jest działalność – jako wysoce szkodliwa dla zdrowia – polegająca na udzielaniu świadczeń zdrowotnych przez osobę niewykonującą zawodu medycznego, oferowaniu lub stosowaniu metod, którym przypisuje się właściwości świadczenia zdrowotnego, prowadzących do pogorszenia zdrowia, niepodjęcia lub odstąpienia od udowodnionego naukowo postępowania diagnostyczno-leczniczego. Praktyką pseudomedyczną miało być ponadto wykonywanie działalności medycznej bez uzyskania właściwego wpisu do rejestru podmiotów wykonujących działalność leczniczą, a także medyczna dezinformacja, w przypadku uzyskiwania z niej korzyści majątkowych i osobistych oraz rozpowszechniania jej w sposób publiczny.
Nową kompetencją RPP, ponownie analogiczną do tej, którą posiada prezes UOKiK, miała być też możliwość nałożenia na kierownika podmiotu udzielającego świadczeń zdrowotnych, kary pieniężnej w wysokości do dwudziestokrotności przeciętnego wynagrodzenia w poprzednim kwartale, począwszy od pierwszego dnia miesiąca następującego po miesiącu, w którym nastąpiło ogłoszenie przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej „Monitor Polski” na podstawie art. 20 pkt 2 ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, jeżeli osoba ta, w ramach sprawowania swojej funkcji dopuściła przez swoje działanie lub zaniechanie do naruszenia zakazu bądź do niewykonania działań niezbędnych do zaniechania praktyki naruszającej zbiorowe prawa pacjentów.
Czytaj też w LEX: Przewodnik po nowych usługach e-zdrowia >
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.









