Szersze możliwości aplikowania uczelni o prowadzenie kierunków lekarskich oraz zmiany w kredytach na studia medyczne przewiduje ustawa, którą przyjął w czwartek Sejm. Za nowelizacją głosowało 316, przeciw było czterech, a wstrzymało się od głosu 128 posłów. Jest to nowela ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce oraz niektórych innych ustaw, przygotowana przez Ministerstwo Zdrowia i Ministerstwo Edukacji i Nauki.

Podczas prac nad ustawą rząd wycofał się z propozycji kształcenia lekarzy na uczelniach zawodowych - ten pomysł został skrytykowany przez opozycję.

Przepis pod konkretne uczelnie?

W połowie września Przemysław Czarnek, minister edukacji na uroczystości przekształcenia Uczelni Państwowej im. Szymona Szymonowica w Zamościu w Akademię Zamojską powiedział, że trzeba wzmocnić ośrodki naukowe w takich miejscach jak Zamość, bo jedną z potrzeb jest kształcenie na kierunkach medycznych. Już dziś uczelnia te kierunki posiada, ale liczymy również na rozszerzenie tej działalności na inne kierunki medyczne, w tym na kierunek lekarski  - powiedział. To jednak nie dla tej szkoły nagle w projekcie nowelizacji prawa o szkolnictwie wyższym (druk nr 1569) pojawił się zmieniony art. 53, bo ta nie ma żadnej kategorii naukowej. Jak mówi się w lubelskim i sejmowych kuluarach, przepis na medycynę jest dla Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, której profesorem jest minister Czarnek. Tamtejszy Wydział Nauk Ścisłych i o Zdrowiu prowadzi już pielęgniarstwo i położnictwo I stopnia, a  jeszcze jako Wydział Biotechnologii i Nauk o Środowisku zdobył kat. C. Gdy przepis wejdzie w życie, Państwowa Komisja Akredytacyjna (PKA), której przewodniczącym od 25 czerwca br. jest prof. Stanisław Wrzosek z KUL wyda pozytywną opinię, a ministrowie: zdrowia i nauki zgodę, KUL mógłby kształcić lekarzy.

Więcej: Szkoła zawodowa już kształci lekarzy, więcej uczelni medycznych nie potrzeba>>

 


Ministerstwo zdrowia posłuchało krytyki

Podczas połączonego posiedzenia sejmowych komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży (ENM) oraz Komisji Zdrowia (ZDR) we wtorek wieczorem rząd wycofał się z zapisów o kształceniu lekarzy w wyższych uczelniach zawodowych. Jak powiedział wiceminister zdrowia Sławomir Gadomski, po wsłuchaniu się w głosy różnych stron płynące po pierwszym czytaniu projektu nowelizacji ustawy, odbyciu rozmów z ministrem edukacji, spotkaniu z rektorami uczelni medycznych i wsłuchując się w głos NRL, rząd prosi o przyjęcie poprawki, która modyfikuje artykuł dotyczący uczelni.  - Szersze możliwości aplikowania o prowadzenie kierunków lekarskich przewidujemy jedynie dla uczelni prowadzących kształcenie na profilu akademickim. Rezygnujemy z państwowych wyższych szkół zawodowych w tym artykule - stwierdził Gadomski.

Uczelnie akademickie mogą tworzyć kierunki lekarskie

Nowelizacja przewiduje, że pozwolenie na utworzenie studiów na kierunkach lekarskim lekarsko-dentystycznym może uzyskać uczelnia akademicka, która posiada kategorię naukową A+, A albo B+ w dyscyplinie nauki medyczne lub w dyscyplinie nauki o zdrowiu lub prowadzi studia na co najmniej jednym kierunku przygotowującym do wykonywania zawodu i posiada kategorię naukową w dyscyplinie nauki medyczne lub w dyscyplinie nauki o zdrowiu. Podczas głosowania przepadły wnioski mniejszości zgłoszone przez Wojciecha Maksymowicza (Polska 2050), które polegały na wykreśleniu takiej możliwości.

Ustawa określa także zasady wsparcia dla osób odbywających odpłatne studia w języku polskim na kierunku lekarskim z obowiązkiem ich późniejszego odpracowania w publicznej służbie zdrowia. Zakłada również umorzenie kredytu w całości. Będzie to możliwe pod warunkiem spełnienia odpowiednich warunków. Kredyty na studia medyczne będą udzielane przez banki komercyjne, z którymi Bank Gospodarstwa Krajowego zawarł stosowną umowę.