„Nie wiem co mam robić. Dzwoni do mnie ostatnio rodzina zmarłego pacjenta i prosi abym przyjechał do jego domu i stwierdził zgon. Wcześniej pogotowie odesłało ich do mnie. Mówię przez telefon, że nie mogę opuścić przychodni - mam pacjentów. Słyszę rozpaczliwe krzyki przez telefon. Ostatecznie nie pojechałem, ale zrobiła to za mnie moja żona-lekarka. Niestety, musiała zabrać ze sobą nasze kilkuletnie dziecko, bo nie miała z kim go akurat zostawić. Niech decydenci wezmą się w końcu za uregulowanie kwestii wystawiania kart zgonu”- pisze na forum konsylium.24 lekarz rodzinny.

To nie jedyny głos lekarza, który prosi o pomoc w takiej sprawie. Lekarze rodzinni od lat borykają się z nie rozwiązanym problemem wystawiania kart zgonu dla pacjentów, którzy umarli poza szpitalem. Stres przechodzą też rodziny zmarłych, gdy godzinami czekają, aż przyjedzie jakiś medyk i wystawi kartę zgonu. Tymczasem kolejne rządy obiecują rozwiązanie problemu, ale żaden od lat sześćdziesiątych ubiegłego stulecia, nie podjął się tego.

Która gmina jest zobowiązana do pochówku osoby zmarłej czytaj tutaj>>

Problem z powieszonymi

- Przyjeżdża do mnie straż miejska lub policja z prośbą, abym pojechał do powieszonego lub leżącego w rowie i stwierdził zgon. Służby szukają lekarzy z łapanki i nie ma tygodnia,  żebym nie był o to proszony - mówi Wojciech Perekitlo, lekarz rodzinny z Porozumienia Zielonogórskiego praktykujący w Nowej Soli, w woj. lubuskim.

Lekarze nie mogą opuścic przychodni w godzinach pracy, skoro mają podpisany z NFZ kontrakt na przyjmowanie pacjentów od 8.00 do 18.00. Zaś po godzinach - za wyjazd do zmarłego poza szpitalem i wystawienie karty zgonu, nikt im dodatkowo nie płaci.    

Problem wynika z nieprecyzyjnych przepisów. Ustawa o cmentarzach i chowaniu zmarłych z  1961 r., wskazuje, iż kartę zgonu wystawia lekarz ostatniej choroby. Minister zdrowia i opieki społecznej wydał wówczas do ustawy  także rozporządzenie, które wskazuje co się dzieje w sytuacji, gdy nie ma lekarza ostatniej choroby. Otóż wówczas śmierć powinien orzec lekarz, który widział zmarłego w ciągu ostatnich 30 dni.

 


Wiejska położna

Problem w tym, iż w obecnych realiach nie funkcjonuje pojęcie „lekarza ostatniej choroby”. Dalej więc rozporządzenie wskazuje, że gdyby nie było takiego lekarza, zgon stwierdza ten, który mieszka do 4 km od miejsca położenia zwłok. Przechował się też w przepisach felczer uprawniony do orzekania o śmierci czy położna wiejska wystawiająca karty zgonu noworodkowi.                

Z tej wyliczanki najbardziej bliski współczesności jest lekarz, który widział zmarłego w ciągu ostatnich 30 dni. Może to być odpowiednik lekarza rodzinnego.

Jak wygląda wystawienie karty zgonu po 1 marca 2015 r. czytaj tutaj>>

- Wzywają mnie czasem do zmarłych, którzy są wprawdzie zapisani na moją listę, ale nie byli w moim gabinecie od 20 lat. Jak ja mogę stwierdzić co jest prawdziwą przyczyną śmierci pacjenta, skoro nic o nim nie wiem?! - pyta dr Perekitko.

Naprzeciw problemom rodzin zmarłych wyszły niektóre powiaty. Ustawa o cmentarzach i chowaniu zmarłych wskazuje też, że w przypadku braku odpowiedniego lekarza, zgon powinna stwierdzić osoba powołana do tego przez starostę. Widząc jakie kłopoty mają rodziny zmarłych poza szpitalem, zwłaszcza w weekendy, kiedy przychodnie lekarzy rodzinnych są zamknięte, a przyjazdu odmawia także pogotowie, starostowie powołali koronerów. W rzeczywistości podpisali umowy z przychodniami rodzinnymi na wystawianie kart zgonu. Tak zrobił np. powiat rzeszowski.

- To jest działanie na granicy prawa, ale nie mieliśmy wyjścia. Płacimy lekarzowi za każde wystawienie karty zgonu 300 zł - mówi Adam Kozak, naczelnik Wydziału Społeczno-Oświatowego w Starostwie Rzeszowskim. Zaznacza, iż starosta w powiecie rzeszowskim na wystawianie kart zgonów podpisał umowę z ZOZ nr 2, jedynie dla osób niemających ubezpieczenia.

Komentarz o ustawie o cmentarzach i chowaniu zmarłych czytaj tutaj>>

Koronerzy w powiatach

W przypadku braku lekarza zobowiązanego do wypisania kart zgonu, prezydent Miasta Rzeszowa zawarł umowę z Centrum Medycznym „MEDYK” w Rzeszowie, na podstawie której lekarze z przychodni zapewniają oględziny lekarskie, stwierdzają zgon i jego przyczyny oraz wystawiają akt zgonu. Lekarze z Medyka są dostępni od godz. 20.00 w piątek, do godz. 6.00 w poniedziałek. Takie powiaty to jednak rzadkość.

Z informacji, jakie portal Prawo.pl uzyskał od Ministerstwa Zdrowia wynika, że minister zdrowia pracuje nad nowelą ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych.

- Podejmujemy działania w kierunku wprowadzenia nowoczesnych rozwiązań prawnych umożliwiających m.in. funkcjonowanie tzw. „koronera”. Zajmie się on, w zamian za odpowiednie finansowanie, stwierdzaniem i potwierdzaniem zgonu, ustalaniem jego przyczyny,  przeprowadzaniem badania pośmiertnego, wystawianiem karty zgonu oraz tworzeniem dokumentacji pośmiertnej - zapewnia Krzysztof Jakubiak, rzecznik prasowy ministra zdrowia.