Jedzenie w szpitalach pozostawia wiele do życzenia. Niektórzy pacjenci po pobycie na oddziale publikują w sieci zdjęcia kromek białego chleba z plasterkami mortadeli, o których można powiedzieć wiele, ale na pewno nie to, że ich widok zaostrza apetyt. W jeszcze gorszej sytuacji są wegetarianie, weganie, którzy głód muszą zaspokoić rozgotowaną marchewką i ziemniakami. Dlatego też zdarza się, że rodziny lub znajomi decydują się na dożywienie swoich bliskich i obiady przynoszą im do szpitala.

Czytaj w LEX: Jakość w szpitalach – przykłady dobrych praktyk i korzyści z nich wynikające >>>

 

NIK w raporcie z 2018 r. alarmował, że niektóre produkty podawane pacjentom na talerzu mogą wręcz im szkodzić. – Przepisy nie określają norm żywieniowych pacjentów, jakości produktów, zasad kontroli usług żywienia szpitalnego, czy zasad zatrudniania dietetyków na oddziałach – pisał NIK.

Dobrej jakości jedzenie to wzrost kosztów o 25 proc.

To ma się zmienić. Konsultowany projekt rozporządzenia w sprawie wymagań obowiązujących przy prowadzeniu żywienia w szpitalach wyznacza nowe standardy. Są to kody i opis diet szpitalnych ze szczegółową charakterystyką, rekomendacjami i określeniem wartości odżywczych i energetycznych. Jeden z trzech załączników to wzór karty żywienia szpitalnego.

Czytaj też: Spojrzeć na szpital oczami pacjenta – metody badania poziomu jakości świadczeń >>>

Projekt rozporządzenia skierowano do konsultacji społecznych.  Związek Powiatów Polskich (ZPP) wylicza, że nowe standardy żywienia podniosłyby koszty funkcjonowania szpitali co najmniej o 25 proc. ZPP wziął pod uwagę aktualne stawki z rozstrzygniętych już przetargów, a pominął prognozowaną w 2022 r. inflację.

ZPP zaznacza, że szacunki i tak są ostrożne, bo nie uwzględniają rekomendowanych w projekcie artykułów np. mąki pełnoziarnistej, czerwonego ryżu, wołowiny, cielęciny, królika i orzechów.

Czytaj też: Zarządzanie jakością w szpitalu krok po kroku >>>

 


Przykładowo, dieta podstawowa, czyli dla osób nie wymagających specjalnych modyfikacji zakłada, że dziennie mężczyzna będzie przyjmował od 2200 do 2400 kcal, a kobieta od 2000 do 2200. Przy czym kaloryczność posiłków powinna być uzależniona od masy ciała i stanu fizjologicznego pacjenta. Dieta ma być zbilansowana, posiłki podawane od trzech do pięciu razy dziennie, „różnorodna, urozmaicona pod względem smaku, kolorystyki, konsystencji i strawności potraw”. Warzywa lub owoce dodawane do każdego posiłku to minimum 400 g dziennie. Przynajmniej jeden posiłek w ciągu dnia powinien zawierać produkty zbożowe z pełnego przemiału. Do tego przetwory mleczne, mięso, jaja, nasiona roślin strączkowych i ryby.

Przewidziano także diety:

  • lekkostrawną (np. dla osób po zabiegach chirurgicznych),
  • łatwostrawną z ograniczeniem tłuszczu (np. dla osób z ostrym i przewlekłym zapaleniem wątroby),
  •  łatwostrawną z ograniczeniem substancji pobudzających wydzielanie soku żołądkowego (np. w chorobach zapalnych żołądka)
  • bogatoresztkową (np. dla osób z zaparciami nawykowymi)
  • z ograniczeniami łatwoprzyswajalnych węglowodanów (np. dla osób z cukrzycą)
  • o kontrolowanej zawartości kwasów tłuszczowych (np. dla osób z miażdżycą)
  • ubogoenergetyczną (osoby z nadwagą i otyłością)
  • bogatobiałkową (osoby z wyniszczeniem organizmu)
  • niskobiałkową (np. dla osób z niewydolnością nerek)
  • eliminacyjną (z nietolerancją na dany składnik)
  • papkowatą (np. choroby jamy ustnej i przełyku)
  • płynną (np. u chorych nieprzytomnych)
  • płynną wzmocnioną (np. w ostrych nieżytach żołądkowo – jelitowych)
  • do żywienia przez zgłębnik lub przetokę (np. schorzenia jamy ustnej i urazy twarzoczaszki)

Sprawdź też: Czy nowy wykonawca wyłoniony w przetargu na usługi żywienia pacjentów w szpitalu, może przejąć pracowników pierwotnie zatrudnionych w szpitalu, a potem przejętych przez pierwotnego wykonawcę tych usług? >>>

Ze szpitalnych stołówek mają zniknąć płatki kukurydziane i inne słodzone płatki. W zamian powinny się pojawić płatki naturalne, np.: owsiane, gryczane, jęczmienne, ryżowe, żytnie. Biały ryż ma by ograniczany na rzecz ryżu brązowego i czerwonego. Niepożądane są frytki, smażone talarki,  tłusty drób, peklowane i smażone mięsa, baleron, boczek, tłuste kiełbasy, parówki, mielonki.  Zamiast nich pojawić się powinny chudy drób, wołowina, cielęcina, jagnięcina, królik, polędwica, schab, szynka. 

Czytaj też: Fałszowanie żywności – przyczynek do badań nad bezpieczeństwem żywności i żywienia w Polsce >>>

Związek Powiatów Polskich zauważa, że proponowane w tych zaleceniach produkty są często kilkukrotnie droższe od obecnie stosowanych.

- Do wyższej ceny produktów dojdą zwiększone koszty pracy po stronie dostawców wyżywienia: zaplanowanie, przygotowanie i przeprowadzenie szczegółowej analizy każdej z wymienionych diet, zakupy nowych programów dietetycznych, zmiana procesu technologicznego związana z podziałem diet według płci – podkreślają samorządowcy.

Nie zgadzają się więc ze stwierdzeniem, że projekt nie będzie miał wpływu finansowego na działalność szpitali. W Ocenie Skutków Regulacji nie przewidziano dodatkowego finansowania nowej jakości na talerzach pacjentów. Szpital miałby znaleźć pieniądze na ten cel w środkach przekazywanych mu zgodnie z ustawą o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.

Czytaj też: Analiza strategiczna podmiotów leczniczych >>>

Przymusu nie będzie, a wymagania określone w rozporządzeniu „stanowią praktyczne narzędzie pomocnicze w planowaniu żywienia” – czytamy. Bardzo więc możliwe, że przyjęcie rozporządzenia niewiele zmieni w sytuacji żywienia pacjentów.

Zapomniano o dzieciach, kobietach w ciąży i weganach

Zgodnie z projektem, wymogi religijne i kulturowe pacjenta co do jego żywienia szpital będzie uwzględniał tylko pod warunkiem, że nie ma przeciwskazań zdrowotnych a także, jeśli szpital ma możliwości finansowe i organizacyjne. Tu poprawkę proponuje Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ): szpital miały respektować przesłanki światopoglądowe, o ile nie sprzeciwiają się temu względy zdrowotne pacjenta.

Czytaj też: Witryna internetowa szpitala - komentarz praktyczny >>>

Mazowiecki Szpital Wojewódzki w Siedlcach zauważa z kolei, że nie uwzględniono oddzielnych diet dla dzieci i kobiet w ciąży. - Aktualne normy dla kobiet w I, II i III trymestrze ciąży a także podczas karmienia określają dodatkowe zapotrzebowanie w tym okresie. Z kolei dzieci mają różne zapotrzebowanie energetyczne w zależności od wieku - podkreślono. 

Według Naczelnej Rady Lekarskiej spis diet powinien także uwzględniać dietę wegańską i niemowlęcą. Naczelna Izba Pielęgniarek i Położnych z kolei postuluje, żeby także pielęgniarka mogła decydować o wyborze diety dla pacjenta. 

 

 

Złe oceny szpitalnego jedzenia

Kontrola NIK pokazała, że w większości szpitali pacjenci otrzymywali posiłki nieadekwatne do stanu zdrowia. Były one przygotowywane z surowców niskiej jakości , o niewłaściwych wartościach odżywczych. Bywało, że jadłospisy diety podstawowej nie pokrywały się z danymi deklarowanymi przez producentów na etykietach produktów. Badania próbek posiłków szpitalnych wykazały niedobory składników odżywczych, które mogły powodować uszczerbek na zdrowiu pacjentów, jak np.: odwapnienie, zmiękczenie i zniekształcenie kośćca, niedokrwistość, niedotlenienie tkanek , nadmierną pobudliwość mięśniową , drżenie i bolesne skurcze mięśni, stany lękowe, bezsenność, nadciśnienie czy zaburzenia w funkcjonowaniu nerek. W większości szpitali stwierdzono ponadto zbyt duży udział soli w posiłkach (od 142 proc. do 374 proc. normy), a także zaniżaną (od 3 proc. do 28 proc.), bądź zawyżaną (od 13 proc. do 50 proc.) wartość kaloryczną posiłków.

Pacjentom serwowano zbyt mało warzyw i owoców, za dużo mięsa czerwonego, tłustych przetworów mięsnych, tłustych wędlin, w tym gorszej jakości.