OZZL alarmuje, że lekarze delegowani pracy przy zwalczaniu epidemii muszą mieć zapewnione odpowiednie środki ochrony osobistej, aby nie narażali swojego zdrowia i życia bez uzasadnienia i bez potrzeby. A z tym jest problem w wielu placówkach medycznych.

Poza tym OZZL wskazuje, że nie jest dopuszczalne kierowanie do pracy przy udzielaniu określonych świadczeń zdrowotnych lekarzy, którzy nie mają umiejętności do ich udzielania, np. delegowanie do leczenia przy zastosowaniu respiratorów lekarzy, nie mających nigdy wcześniej do czynienia z tego typu terapią itp.  A takie sytuacje mają obecnie miejsce. - Takie działanie może przynieść więcej szkody chorym niż pożytku, będzie stanowiło jedynie pozorowanie pomocy, a nie rzeczywiste jej udzielanie - argumentują lekarze.

Lekarzom brak umiejętności

Przypominają też, że zgodnie z art.10 ust. 1 kodeksu etyki „lekarz nie powinien wykraczać  poza umiejętności zawodowe przy wykonywaniu czynności diagnostycznych , zapobiegawczych, leczniczych i orzeczniczych”. 

Według OZZL, jeżeli lekarz zgodzi się na udzielanie świadczeń, do których nie ma odpowiednich umiejętności – naraża się na odpowiedzialność karną i cywilną za zawiniony błąd medyczny i nie będzie usprawiedliwienia, że jest to „błąd organizacyjny” dyrektora szpitala, który delegował niewłaściwą osobę, jeżeli osoba ta zgodziła się na takie rozwiązanie. - Lekarz może być delegowany do udzielania określonych świadczeń medycznych jeżeli został odpowiednio przeszkolony do ich udzielania, dzięki czemu nabył koniecznych umiejętności i pracuje pod nadzorem odpowiedniego specjalisty - zastrzega związek.

Jeżeli warunki dotyczące bezpieczeństwa osobistego i delegowania do pracy zgodnie z posiadanymi umiejętnościami lub po odpowiednim przeszkoleniu i pracy pod nadzorem specjalisty nie zostały spełnione - OZZL rekomenduje, aby lekarze nie wyrażali zgody na podejmowanie pracy przy takim oddelegowaniu. - Nie jest to sytuacja bezpośredniego zagrożenia życia chorego, kiedy każdy (niezależnie od posiadanych umiejętności) jest zobowiązany do udzielenia pomocy w takim zakresie, w jakim potrafi - podkreśla związek.

OZZL będzie udzielał pomocy prawnej tym lekarzom, którzy popadną w konflikt z dyrekcją szpitala w związku z odmową podjęcia pracy w takich warunkach.

Młodzi lekarze rzuceni do nieznanych szpitali

Co ciekawe, przeciwko sposobowi kierowania do zwalczania epidemii sprzeciw wyrażają także młodzi lekarze, w trakcie specjalizacji. 30 listopada 2020 r. weszła  bowiem w życie nowela rozporządzenie ministra zdrowia w sprawie specjalizacji lekarzy i lekarzy dentystów, zgodnie z którą w ramach specjalizacji, wojewoda może skierować medyka do pracy w jednostce akredytowanej, w której występuje szczególne zapotrzebowanie. Może to się odbyć z pominięciem kryteriów określających kierowanie do odbywania specjalizacji.

 


OZZL alarmuje także, że ze względu na narażenie lekarzy na bezpośredni kontakt z osobą zakażoną - każdy lekarz powinien otrzymywać dodatek za pracę z osobami zakażonymi w kwocie 100 proc. dotychczasowego wynagrodzenia.

Czekają na wejście w życie blokowanej ustawy

ZOZZL wyraża nadzieję, że odpowiednie przepisy, przewidujące takie rozwiązanie, zawarte w ustawie z 28 października br. o zmianie niektórych ustaw w związku z przeciwdziałaniem sytuacjom kryzysowym związanym z wystąpieniem COVID­­‑19, przyjętej przez Sejm RP i podpisanej przez Prezydenta RP zostaną wprowadzone w życie po niezwłocznym opublikowaniu ustawy w Dzienniku Ustaw RP.

ZK OZZL protestuje przeciwko dotychczasowym zwlekaniu z publikacją tej ustawy. - Jest rzeczą niedopuszczalną, aby decyzją – w istocie administracyjną – blokować przepisy przyjęte przez demokratycznie wybrany Parlament i Prezydenta RP - wskazują. ZK OZZL przygotował wzór odpowiedniego wniosku lekarza do dyrekcji szpitala w sprawie przyznania dodatku za pracę z zakażonymi koronawirusem.