Ja wójt - mieszkańcy oczekują dialogu zamiast rządzenia
Model „silnego burmistrza” przestaje odpowiadać na oczekiwania mieszkańców i urzędników, którzy coraz wyraźniej domagają się dialogu zamiast autorytarnego zarządzania. Z najnowszego raportu prof. Pawła Swianiewicza wynika, że w polskich gminach rośnie znaczenie stylu koncyliacyjnego, choć w praktyce wciąż dominuje zarządzanie hierarchiczne. Luka między oczekiwaniami a rzeczywistością może mieć realne konsekwencje polityczne dla lokalnych liderów.

Badania przeprowadzone w latach 2022–2025 przez prof. Pawła Swianiewicza, dyrektora Narodowego Instytutu Samorządu Terytorialnego na ogromnej próbie 11 tysięcy urzędników i mieszkańców wskazują na bezwzględną dominację stylu koncyliacyjnego. To model lidera, który wyznacza cele w drodze szerokich konsultacji społecznych i buduje sieci współpracy poza urzędem, nie opierając się wyłącznie na zasobach magistratu.
Choć styl koncyliacyjny jest najbardziej pożądany, codzienna praktyka bywa oceniana surowiej. Z badań wynika, że:
- jedynie 19 proc. urzędników dostrzega taki sposób zarządzania w swojej gminie,
- podczas gdy co piąty badany (21 proc.) określa styl swojego szefa jako „bossowski”.
Styl "bossowski" charakteryzuje się hierarchicznym zarządzaniem, opieraniem się na własnej wizji i brakiem angażowania podmiotów zewnętrznych.
Co ciekawe, postrzeganie lidera zależy od miejsca w urzędniczej hierarchii:
- Szeregowi pracownicy częściej widzą w swoich włodarzach „bossów” i ich opinie są bardziej zbliżone do krytycznego głosu mieszkańców.
- Wyższa kadra kierownicza wykazuje większą wyrozumiałość dla autorytarnych ciągot liderów i częściej akceptuje kierowanie się własną wizją zamiast wynikami konsultacji
Pułapka wielkiego miasta i „zasiedzenia”
Raport zwraca uwagę na interesujące zjawisko w dużych miastach. To tam oczekiwanie na dialog społeczny jest najsilniejsze, co często wiąże się z aktywnością ruchów miejskich. Jednocześnie to właśnie w metropoliach urzędnicy częściej postrzegają swoich liderów jako autorytarnych, co sprawia, że luka między oczekiwaniami a rzeczywistością rośnie wraz z wielkością gminy.
Podobne wyzwanie stoi przed włodarzami wielokadencyjnymi. Liderzy sprawujący urząd od wielu lat są częściej postrzegani jako osoby zamknięte w kręgu własnej wizji, rzadziej korzystające z konsultacji i mniej chętne do mobilizowania zewnętrznych partnerów. Dane te sugerują one, że długie sprawowanie władzy może sprzyjać rutynie i osłabieniu słuchu społecznego.
Lekcja dla przyszłych kandydatów
Najważniejsza konkluzja płynąca z badań jest jasna: nastąpiła trwała zmiana oczekiwań społecznych.
- Mieszkańcy nie chcą już lidera, który „wie lepiej” i rządzi zza zamkniętych drzwi gabinetu. Chcą partnera do rozmowy – podsumowuje raport prof. Paweł Swianiewicz.
Niedostrzeganie tego wzrostu aspiracji do współdecydowania o losach małej ojczyzny może być – i coraz częściej bywa – przyczyną niespodziewanych porażek wyborczych. W dzisiejszym samorządzie umiejętność słuchania staje się tak samo ważna, jak umiejętność zarządzania budżetem. Te wnioski pochodzą z analizy źródeł dostarczonych w ramach badania NIST.





