Kandydaci do organów jednostek pomocniczych gmin z nowymi wymogami
Kandydaci na sołtysów, członków rad sołeckich, rad dzielnic i osiedli oraz niektórych zarządów jednostek pomocniczych, będą musieli posiadać prawo wybieralności do rady gminy. Nowelizacja ustawy o samorządzie gminnym ma wyeliminować możliwość pełnienia tych funkcji przez osoby prawomocnie skazane. Senat wniósł do ustawy trzy poprawki, a przepisy wrócą teraz do Sejmu.

Nowelizacja to inicjatywa posłów Klubu Parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej. Ma na celu wyeliminowanie luki prawnej pozwalającej osobom skazanym prawomocnymi wyrokami na piastowanie funkcji w jednostkach pomocniczych gminy: sołectwach i dzielnicach. Jak przekonują posłowie, obecnie regulacje dopuszczają bowiem sytuację, w której w organach pomocniczych gminy zasiadają osoby skazane za przestępstwa umyślne.
Przeczytaj także: Czy karany sołtys straci mandat? Sejm zajmie się projektem KO
Nowelizacja ustawy o samorządzie gminnym wprowadza wymóg posiadania prawa wybieralności do rady gminy dla kandydatów na sołtysa, członka rady sołeckiej, członka zarządu dzielnicy, członka zarządu osiedla, członka rady dzielnicy oraz członka rady osiedla. Wymóg ten będzie oceniany w odniesieniu do gminy, na terenie której znajduje się dana jednostka pomocnicza.
Jednolite zasady wyborów
Ustawa przesądza również zasady wybierania organów jednostek pomocniczych. Sołtysi, członkowie rad sołeckich, rad dzielnic i rad osiedli, a także członkowie zarządów osiedli w tych jednostkach, gdzie organem uchwałodawczym jest ogólne zebranie mieszkańców, będą wybierani przez stałych mieszkańców jednostki pomocniczej uprawnionych do głosowania. Wybory mają być tajne i bezpośrednie.
Inaczej będzie w przypadku zarządów dzielnic i osiedli, w których funkcjonują rady. W takich jednostkach zarząd będzie wybierany odpowiednio przez radę dzielnicy lub radę osiedla.
Kiedy mandat wygaśnie
Nowe przepisy określają także przesłanki wygaśnięcia mandatu członka organu jednostki pomocniczej. Do wygaśnięcia będzie dochodziło w przypadku:
- śmierci członka organu,
- złożenia pisemnej rezygnacji
- utraty prawa wybieralności do rady gminy.
Mandat wygaśnie również wtedy, gdy okaże się, że osoba nie posiadała takiego prawa już w dniu wyborów.
W przypadku rezygnacji mandat wygaśnie z dniem jej doręczenia radzie gminy albo z dniem wskazanym w rezygnacji. Natomiast utrata mandatu z powodu utraty prawa wybieralności, będzie wymagała uchwały rady gminy stwierdzającej zaistnienie tej przesłanki. Rada będzie miała na jej podjęcie trzy miesiące od uzyskania informacji o przyczynie wygaśnięcia mandatu. Przed podjęciem uchwały zainteresowany będzie miał prawo do złożenia wyjaśnień. Zgodnie z nowelizacją zasady i tryb obsadzania wygasłych mandatów mają zostać określone w statutach jednostek pomocniczych.
Senat doprecyzował przepisy
Senat wskazał również na potrzebę doprecyzowania części przepisów. Zastrzeżenia dotyczą m.in. niejednolitego określenia podmiotów uprawnionych do wyboru zarządu osiedla w jednostkach, w których nie funkcjonuje rada osiedla. Zdaniem legislatorów należy usunąć niespójności terminologiczne oraz uniknąć podwójnej regulacji tej samej kwestii.
Zaproponowano także doprecyzowanie przepisów dotyczących członków zarządów dzielnic i osiedli tak, aby jednoznacznie wskazać, że kandydaci do tych organów również muszą posiadać prawo wybieralności do rady gminy właściwej dla danej jednostki pomocniczej.
Spór o stałe zamieszkanie członka zarządu osiedla
Zarówno w Sejmie, jak i w Senacie, dyskusję wzbudziło to, czy sołtys, członek rady sołeckiej, a także członek zarządu osiedla lub do rady osiedla musi stale zamieszkiwać na obszarze jednostki pomocnicznej, w której kandyduje.
- Sołtys, jak państwo wiecie, zwykle ma silny mandat do sprawowania swojej funkcji, bo jest naturalnie, integralnie, czasem wielopokoleniowo, związany ze swoją społecznością. Jednostki pomocnicze w postaci rad dzielnic, rad osiedli mają charakter czysto administracyjny, tak że nie ma tam tak do końca tej więzi z mieszkańcami. Zarówno podczas dyskusji w komisji sejmowej, jak i w Senacie szukaliśmy na podstawie jakich elementów można zweryfikować kwestię zamieszkania, miejsce pobytu oraz tzw. więzi funkcjonalnych, bytowych z danym osiedlem w danym miejscu. Nie ma takich narzędzi – wskazywał w Senacie Tomasz Szymański, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji. Mówił, że wiązałoby się to prawdopodobnie z koniecznością przeprowadzenia przez rady gminy postępowań wyjaśniających na temat miejsca zamieszkania osoby, która sprawuje mandat, i sprawdzenia, czy spełnia tę przesłankę trwałego funkcjonowania w danej społeczności, osiedlowej czy dzielnicy.
- Ustalenie ostatecznego faktu zamieszkania na obszarze danej dzielnicy jest praktycznie po prostu niemożliwe. To ma przecież charakter deklaratywny, tak jak spis wyborców… Przecież nie ma obowiązku meldunkowego. Tak naprawdę jest to kwestia deklaratywna i nie ma narzędzi, które by w sposób obiektywny dawały możliwość, że tak powiem, zakwalifikowania danego mieszkańca do tegoż osiedla, czy też tej dzielnicy – mówił wiceminister Szymański.
Ustawa wróci teraz do Sejmu.






