Gdy wokół błyszczą świąteczne dekoracje, w sklepach obfitość wszystkiego i szaleństwo przedświątecznych zakupów, w niektórych domach nastroje nie są tak wesołe. Nie ma pieniędzy nie tylko na przygotowanie świąt i prezenty, ale nawet na żywność, odzież czy środki czystości. Takie osoby - rodziny wielodzietne czy osoby samotnie wychowujące dzieci lub borykające się z problemem bezrobocia czy niepełnosprawności - wyszukują i odwiedzają wolontariusze Szlachetnej Paczki. Kilka tygodni przed Bożym Narodzeniem informacje o potrzebujących są umieszczane w anonimowej bazie internetowej, by darczyńca mógł wybrać konkretną rodzinę i przygotować dla niej paczkę na święta. Można to zrobić samodzielnie, wspólnie z przyjaciółmi czy współpracownikami z firmy.

 


 

W tym roku Szlachetną Paczkę ufundowało kierownictwo Urzędu Miasta Torunia: prezydent Michał Zaleski, jego zastępcy Zbigniew Fiderewicz, Ludwik Szuba i Zbigniew Rasielewski, sekretarz miasta Alicja Kolańska i skarbnik miasta Magdalena Flisykowska-Kacprowicz. 6 osób złożyło się z prywatnej kieszeni na paczkę o łącznej wartości 1200 zł - po to, by się podzielić z potrzebującymi, ale również - by zachęcić innych torunian, mających taką możliwość, do podobnego świątecznego gestu. 14 grudnia 2011 roku paczkę odebrała z magistratu Jadwiga Szewczyk, toruńska wolontariuszka Szlachetnej Paczki, liderka rejonu, który swój magazyn ma w III LO przy ul. Raszei.

Paczka trafi do toruńskiej rodziny w bardzo trudnej sytuacji zdrowotnej i materialnej. 44-letnia pani Beata po udarze mózgu ma afazję - straciła pamięć i nie potrafi poprawnie sama funkcjonować na co dzień. Musi na nowo uczyć się podstawowych czynności. Jej mąż, 38-letni pan Sławek, mimo problemów z nogą po nieudanej operacji, podjął się pracy, ponieważ jego renta chorobowa nie wystarcza na pokrycie wszystkich kosztów leczenia. Ich mieszkanie wymaga przystosowania do potrzeb niepełnosprawnej pani Beaty. Na dochód rodziny składa się pensja pana Sławka (1000 zł) i jego renta chorobowa (640 zł), czyli 820 zł na osobę. Po opłaceniu wszystkich rachunków i kosztów leczenia na życie zostaje im 45 zł na osobę miesięcznie.

- Cieszę się bardzo, iż to właśnie tę rodzinę wybraliśmy do przygotowania Szlachetnej Paczki, ponieważ rzeczywiście jej sytuacja jest bardzo trudna, a dochód najniższy ze wszystkich zgłoszonych do akcji toruńskich rodzin - mówi Michał Zaleski. - Szczególnie cieszy możliwość pomocy pani Beacie poprzez zakup specjalnego programu komputerowego do rehabilitacji - jest on dość kosztowny i na pewno naszej szóstce łatwiej było go kupić niż osobie indywidualnej. Mam nadzieję, że dzięki paczce święta Bożego Narodzenia i dni kolejne upłyną tej rodzinie w radosnym nastroju.

W świątecznej paczce, oprócz programu komputerowego Harpo AfaSystem za 699 zł, znalazły się żywność, środki czystości, koc i ręczniki kąpielowe, a także specjalne krzesełko dla osoby niepełnosprawnej do montażu na wannie.

W całej Polsce zostało przygotowanych w tym roku ponad 12 tysięcy paczek, zwykle o wartości od 150 zł do kilkuset złotych. 8500 wolontariuszy odnajdywało najbiedniejszych w swojej miejscowości. Akcję świątecznej pomocy Polaków dla Polaków wymyślił w 2001 roku ks. Jacek Stryczek ze Stowarzyszenia WIOSNA - od tego czasu już kilkadziesiąt tysięcy osób powitało Boże Narodzenie w lepszym nastroju - zarówno ci, którzy paczkę otrzymali, jak i ci, którzy ją ofiarowali.