Według sądu nie doszło do naruszenia dobrego imienia, ponieważ ”użycie słowa +zalegać+, które w słownikowej interpretacji oznacza +spóźniać się+, było podaniem prawdziwej informacji”.

„Wypowiedź dotyczyła stanu zgodnego z rzeczywistością, dlatego nie wypełniała przesłanek naruszenia dobrego imienia osoby prawnej. Nie narażała w odbiorze społecznym jej renomy czy reputacji. (…) Oświadczenie o braku rozliczenia nie godzi w dobre imię” - mówiła w uzasadnieniu wyroku sędzia wydziału cywilnego Sądu Okręgowego we Wrocławiu Dorota Stawicka-Moryc.

Sąd podkreślił, że nie analizował samego „przebiegu procesu realizacji zlecenia”, które firma Dynamicom wykonywała na zlecenie spółki gminnej zarządzającej stadionem. Jednak w uzasadnieniu wyroku odniósł się też do faktu, czy prezydent miasta miał podstawy, by zabierać głos w sprawie rozliczeń.

Faktycznie nie było żadnej umowy firmy Dynamicom bezpośrednio z gminą Wrocław - uzasadniał sąd - ale zadanie zlecała firmie celowa spółka gminna i prezydent miał prawo zabierać głos w tej sprawie.

Sąd nakazał też powodowi, by zwrócił pozwanemu koszty procesowe w kwocie 377 zł.

Podstawą pozwu były słowa Dutkiewicza z konferencji prasowej 2 października 2012 r., gdy poinformował, że odwołuje swego zastępcę Michała Janickiego w związku ze złym nadzorem nad funkcjonowaniem stadionu miejskiego.

Jak wówczas mówił, chodziło o brak rozliczeń dwóch imprez organizowanych na wrocławskiej arenie: koncertu zespołu Queen, który odbył się 7 lipca 2012 r., oraz turnieju piłkarskiego Polish Masters, rozegranego w dniach 21-22 lipca.

Według Dutkiewicza dwie firmy - Dynamicom oraz Event Service - które na zlecenie miasta przygotowywały imprezy, nie rozliczyły się z 14 mln zł przekazanych im przez miasto.

Dynamicom procesuje się też z gminną spółką zarządzającą stadionem. 30 października 2012 r. spółka gminna wystąpiła do sądu z pozwem o zapłatę przez Dynamicom nierozliczonych kwot. Dynamicom ogłosił upadłość w styczniu 2013 r.

Przed sądem toczy się też inny proces z powództwa odwołanego wiceprezydenta miasta Michała Janickiego, który uznał słowa prezydenta Dutkiewicza za naruszenie jego dobrego imienia.