Bezpłatny e-book Najczęściej popełniane błędy w zakresie kontroli zarządczej w JST Pobierz e-booka
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Rządowa apka na straży naszego bezpieczeństwa - tak dobra, że aż będzie obowiązkowa

Przezorny zawsze ubezpieczony, zatem rząd już teraz chce rozwijać na naszych smartfonach system ostrzegania obywateli przed potencjalnymi niebezpieczeństwami. Pomysł, jak opisywaliśmy na Prawo.pl, budzi spore wątpliwości przede wszystkim natury praktycznej, bo nie wiadomo za bardzo ani kto odpowiadałby za instalację tych aplikacji, ani kto egzekwowałby nowy obowiązek.

monika sewastianowicz 002

Projekt ustawy o ochronie ludności i stanie klęski żywiołowej przewiduje wprowadzenie obowiązku instalowania państwowych aplikacji na każdym smartfonie. Tragedia w Przewodowie przypomniała nam wszystkim, że stoimy w obliczu realnego zagrożenia przelania się konfliktu na obszar Polski i w tym kontekście pomysłom, by ulepszać systemy ostrzegania ludności, należy faktycznie przyklasnąć. 

Czytaj: Rządowe aplikacje na prywatnych telefonach - Prawo.pl>>

Tylko wypadałoby może po pierwsze zacząć od tych, które już istnieją - tu konieczne będzie pogodzenie się z faktem, że minęły czasy, gdy syreny alarmowe służyły nam do celebrowania rocznic, a alert RCB do informowania o tym, by ustąpić starszej osobie miejsca w kolejce do wyborczej urny. Zresztą akurat przypadek Przewodowa pokazał, że problemem nie był brak kanału komunikacji, a brak komunikacji w ogóle. Bo choć żaden alarm tragedii by nie zapobiegł, kilka godzin bez konkretnej informacji, to sporo czasu na rozważenie swojej potencjalnej roli na frontach trzeciej wojny światowej.

 

Przyznam - być może to wrodzony sceptycyzm lub ogólny brak wyobraźni - że nie wiem, jakie funkcjonalności poza alarmem i informacją o konieczności udania się w bezpieczne miejsce, miałaby mieć taka aplikacja. Bo przecież nie mapę prowadzącą do najbliższego schronu, bo ten musiałby najpierw istnieć. Ale przez chwilę załóżmy, że program byłby cudem techniki i naprawdę działał - trudno jest mi uwierzyć, że ktoś nie chciałby wiedzieć, gdzie spadną rakiety. Ludzie korzystają z rządowych aplikacji, żeby nie musieć nosić portfela z dokumentami, więc poniesienie śmierci w imię bojkotu konsumenckiego aplikacji z informacją o rakietach zasługiwałoby na nagrodę Darwina.

Obowiązek posiadania aplikacji w czasie pokoju prawdopodobieństwa śmierci raczej nie zwiększy, a kojarzy się bardzo negatywnie. Przywodzi na myśl uregulowania obowiązujące w Chinach i Rosji, które chętnie wykorzystują technologię do naruszania prywatności swoich obywateli. Afera z wykorzystywaniem Pegasusa do śledzenia opozycji pokazała, że i nasza władza ma pewne ciągotki w tym kierunku, zatem istnieje spore prawdopodobieństwo, że przymus wywoła odwrotny skutek. Sprawi, że usunięcie rządowych udogodnień będzie wysoko na liście konfigurowania nowego telefonu. Korzyści dla upowszechnienia alarmów raczej wątpliwe.

Czytaj: Europejski Inspektor Ochrony Danych wzywa do zakazu stosowania Pegasusa>>

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

Polecamy prawnicze książki samorządowe