Eksperci z zespołu doradczego do przygotowania założeń reformy procesu inwestycyjno-budowlanego oraz systemu planowania i zagospodarowania przestrzennego, który powołał w maju minister inwestycji i rozwoju wycenili, że chaos przestrzenny kosztuje nas 84,3 mld zł rocznie.

Koszty funkcjonowania infrastruktury

Jak wyjaśnia prof. Przemysław Śleszyński z Instytutu Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania Polskiej Akademii Nauk, to przede wszystkim koszty funkcjonowania infrastruktury. – Jeśli jest zabudowa rozproszona, chaotyczna, jeśli dom jest oddalony od domu o 300 m, a nie o 100 m, to trzeba trzy razy więcej dróg, kanalizacji, wodociągów itd. – to jedne z najważniejszych kosztów – mówi.

Jak dodaje, w kwocie tej mieszczą się też koszty środowiskowe - niszczymy środowisko wskutek tego, że rozproszony jest transport publiczny, więc wzrasta liczba samochodów, wypadków, zanieczyszczenie środowiska, konieczne są koszty na odtworzenia zieleni itp. Najbardziej ostrożnie zostały w raporcie oszacowane koszty zdrowotne, związane ze smogiem. - Niska emisja jest jednym ze skutków tego, że domy są rozproszone i sieć ciepłownicza jest nieopłacalna w stosunku do zabudowy skoncentrowanej - tłumaczy.

Nie dla specustaw

Ryszard Kowalski, praktyk i teoretyk w dziedzinie mieszkalnictwa, autor publikacji i wykładów o polityce przestrzennej, podkreśla, że konieczne jest przyjęcie rozwiązań znoszących specustawy. – A przynajmniej tego, co w nich jest, one lekceważą porządek planistyczny, żyją jakby obok – mówi.

Zdaniem eksperta należy natychmiast zmienić obecny system, ale nie wszyscy się podpisują pod koniecznością zmian, są osoby zainteresowane utrzymaniem stanu obecnego. Jak podkreśla, obowiązujące przepisy tworzą nieprzewidywalność przestrzeni, utrudniają lokalizacje inwestycji i prowadzą do pogorszenia warunków życia społeczności. Swoboda lokalizacyjna powoduje chaotyczne rozlewanie się miast oraz pogarszanie warunków życia mieszkańców i podniesienie kosztów funkcjonowania miasta.

Czytaj też: NSA: Wniosek o zmianę miejscowego planu nie zawiesza postępowania legalizacyjnego>>

Trzy akty prawa miejscowego

Założenia nowego systemu planowania mają się oprzeć na kilku rozwiązaniach. Zgodnie z nimi przeznaczenie terenu określane ma być wyłącznie w aktach prawa miejscowego. Oznacza to zniesienie Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego oraz  Decyzji o warunkach zabudowy (WZ).

Akty prawa miejscowego uchwalane przez rady gmin to Plan Przeznaczenia - sporządzany dla całego obszaru gminy, Plan Zabudowy - sporządzany dla terenu określonego w planie przeznaczenia i stanowiący podstawę wydania pozwolenia na budowę. Eksperci uważają, że powinno się też wprowadzić Normatyw Urbanistyczny, jako minimalny zakres podstawowych usług publicznych na terenach przewidzianych pod zabudowę, ale nieobjętych planem zabudowy.

 


Znaczący udział społeczeństwa

Wydawanie decyzji lokalizacyjnej jako podstawy wniosku o pozwolenie na budowę ma być możliwe tylko dla uzupełniania zabudowy lub jej kontynuacji, ale wyłącznie w przypadku łącznej zgodności z Planem Przeznaczenia i Normatywem Urbanistycznym.

Przepisy określające zawartość prawa miejscowego mają składać się z dwóch części – krótkiego zbioru obligatoryjnych elementów i szerokiego zbioru innych elementów, o których ewentualnym zastosowaniu zdecydują władze gminy.

Proponowany system ma zapewnić znaczący udział społeczeństwa w tworzeniu przepisów miejscowych – materiały, opinie, raporty mają być publicznie dostępne, a informacje o prowadzeniu prac  planistycznych rozpowszechniane przez listy, ulotki, plakaty.

W pierwszej fazie prac nad projektem przepisów byłby obowiązek przedstawienia założeń wraz z wariantami rozwiązań i ich konsekwencjami. Przewidziana jest też debata w sieci z prawem zabierania głosu przez zarejestrowanych oraz spotkania czy w określonych przypadkach organizowanie paneli obywatelskich.

Największe grzechy obecnego systemu

Według prof. Śleszyńskiego największe grzechy obecnego systemu to m.in. wadliwe plany miejscowe, rujnujące przestrzeń decyzje lokalizacyjne i ujemny bilans publicznej gospodarki przestrzennej. Jak wyjaśnia, gmina do planu miejscowego powinna sporządzać prognozę skutków finansowych. Dodaje, że z danych dla około 75 proc. gmin w kraju wynika, że gospodarka finansowa gmin w tym zakresie jest silnie niezbilansowana - prognozowane saldo jest ujemne  (-37,8 mld zł).

Wśród zagrożeń dla społeczeństwa są jego zdaniem m.in. niedopasowanie miejsc pracy i zamieszkania, coraz bardziej rozproszone i nieefektywne osadnictwo oraz coraz bardziej niewydolny system administracyjno-terytorialny.

Czytaj też: Przepisy o Krajowym Zasobie Nieruchomości nie ułatwiają ich interpretacji>>

Co dalej z propozycjami ekspertów?

Jak podkreśla Ryszard Kowalski rozwiązania opracowane przez zespół zostały przekazane ministrowi rozwoju, dalszy los prac zależy od resortu.

Zapytaliśmy ekspertów o szanse opracowanych  rozwiązań. Według Mariusza Ścisło, architekta, prezesa Stowarzyszenia Architektów Polskich, szanse są duże, żeby projektowane rozwiązania wprowadzić. Jak wyjaśnia, ponoszone obecnie koszty grożą bankructwem państwa, pogorszeniem jakości życia i zanieczyszczeniem przestrzeni. – Nie może tak dalej być w kraju w Europie, który cywilizację europejską chce kształtować – uważa.

Jego zdaniem założenia reformy są przygotowane tak, że można je przeprowadzić ze „zminimalizowaną liczbą konfliktów”. Rozwiązania „nie konfliktogenne” w stosunku do rozwiązań obecnych to między innymi szeroko sformułowane kryteria obszaru zabudowy czy planu przeznaczenia i planu zabudowy. - Nie będzie to więc ograniczone szczegółowo, tak aby funkcje zabudowy były kształtowane przez życie, które zmienia się, a akty planowania nie nadążały za zmianami – tłumaczy.   

Marek Poddany ze Szkoły Głównej Handlowej, wiceprezes Polskiego Związku Firm Deweloperskich, jest jednak bardziej pesymistyczny w ocenach. – Moje doświadczenie jest takie, że często rzeczy mądre i potrzebne nie są długo wprowadzane w życie – mówi. Jego zdaniem, jeżeli ta ustawa naruszy istotne interesy grup, to jej wprowadzenie w roku wyborczym jest mało prawdopodobne. - To nie będzie popularna ustawa, ona będzie przygotowana, ale wejdzie w życie po roku wyborczym – uważa.

Według poseł Magdaleny Błeńskiej, specustawy mają obowiązywać czasowo, a do tematu planowania przestrzennego rząd podejdzie „bardzo poważnie”. – Wprowadzenie nowych ustaw w życie powinno być zwieńczeniem wieloletnich prac rządów – mówi.

Konferencję „Miasto dla ludzi, czyli propozycje zmian w planowaniu przestrzennym” zorganizowała Konfederacja Lewiatan.

Zobacz też komentarze praktyczne:

 Zasady kształtowania polityki przestrzennej na obszarze gmin. Ład przestrzenny jako wartość chroniona
Zasady kształtowania polityki przestrzennej na obszarze gmin. Zrównoważony rozwój i ochrona środowiska