PKW przyjęła sprawozdanie, a protesty wpływają nadal
Państwowa Komisja Wyborcza przyjęła w poniedziałek, 16 czerwca, sprawozdanie z wyborów prezydenckich, choć miała liczne uwagi co do ich prawidłowości. W dniu ponownego głosowania miały bowiem miejsce incydenty, zdaniem PKW, mogące mieć wpływ na jego końcowy wynik. PKW pozostawia Sądowi Najwyższemu ocenę ich wpływu na wybór Karola Nawrockiego na prezydenta RP. W Sądzie Najwyższym odnotowano dotychczas 3 tys. protestów wyborczych.

Sprawozdanie poparło sześciu członków PKW, przeciw był jeden, a dwóch wstrzymało się od głosu.
Prof. dr hab. Aleksander Stępkowski, rzecznik SN, poinformował, że skargi wnoszone przez wyborców w protestach "niekoniecznie dotyczą naruszenia prawa - często trybu organizacji wyborów, jaki ustawowo określono.
- Są to skargi w potocznym znaczeniu czy utyskiwania, których nie jesteśmy w stanie wziąć pod uwagę, z tego prostego względu, że kodeks wyborczy wyraźnie stwierdza, że protest może być oparty, albo na zarzucie naruszenia kodeksu karnego z rozdziału o przestępstwach przeciw wyborom, albo na zarzucie naruszenia przepisów kodeksu wyborczego o przeprowadzeniu głosowania i ustalenia jego wyników - powiedział Stępkowski.
- To nie jest tak, że SN będzie musiał odbyć kilka tysięcy posiedzeń - zaznaczył rzecznik SN. Dodał, że część protestów z powodu tożsamej treści zostanie połączona i będą one rozpoznawane łącznie.
Na uwagę, że niektóre protesty są zaadresowane do Izby Pracy SN, sędzia Stępkowski odpowiedział, że "jedyną izbą umocowaną prawnie do rozpoznawania protestów jest Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN". - Co zrobi Izba Pracy, trudno mi powiedzieć - dodał.





