Bezpłatne webinary Cykl szkoleń: Akademia CUW eksperckie szkolenia online
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Odwołani na wniosek CBA powrócili na swoje stanowiska po kilkunastu minutach. Obejście prawa?

Dwaj członkowie zarządu powiatu ostrowieckiego (Świętokrzyskie) zostali w poniedziałek najpierw odwołani, by po kilkunastu minutach wrócić na zajmowane wcześniej stanowiska. Głosowanie ws. ich odwołania odbyło się w związku z wnioskiem Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

biura biurowce okno
Źródło: iStock

Zdaniem CBA dwaj członkowie zarządu powiatu ostrowieckiego: Jarosław Kuba (Twój Ostrowiecki Samorząd) i Zygmunt Żywczyk (PO) złamali przepisy ustawy antykorupcyjnej, która zakazuje łączenia zajmowanych przez nich stanowisk m.in. z pełnieniem funkcji członka komisji rewizyjnej spółek prawa handlowego, prowadzenia działalności gospodarczej, a także posiadania udziałów w spółkach.

Przewodniczący rady powiatu ostrowieckiego otrzymał pod koniec lutego od CBA wnioski ws. odwołania Kuby i Żywczyka z zarządu powiatu. Zgodnie z tzw. ustawą antykorupcyjną organ stanowiący jednostki samorządu terytorialnego ma miesiąc na odwołanie osób naruszających przepisy ustawy od dnia otrzymania wniosku CBA zawierającego informację o przyczynie odwołania.

W poniedziałek w ciągu niespełna godziny odbyły się dwie sesje rady powiatu: podczas pierwszej Kuba i Żywczyk zostali odwołani ze stanowisk członków zarządu, natomiast podczas drugiej powołani na te stanowiska ponownie.

O ich ponowny wybór wystąpił starosta ostrowiecki Zdzisław Kałamaga. W rozmowie stwierdził, że wnioskował o to m.in. dlatego, że Kuba i Żywczyk są "dobrymi i sprawdzonymi specjalistami". Kałamaga powiedział, że Żywczyk jest doświadczonym menadżerem, który przez kilka lat pełnił funkcję prezesa huty w Ostrowcu.

W głosowaniu dotyczącym ponownego wyboru członków zarządu powiatu nie wzięli udziału radni Prawa i Sprawiedliwości. Wcześniej na konferencji prasowej w Kielcach, pochodzący z Ostrowca Św. poseł PiS, Jarosław Rusiecki określił działania starosty jako "próbę obejścia prawa".

Kałamaga od początku nie zgadzał się z uzasadnieniem wniosku CBA. Podając przykład Jarosława Kuby, Kałamaga powiedział PAP, że "to członek komisji rewizyjnej pierwszego w Polsce przedsiębiorstwa społecznego, które zatrudnia ludzi wykluczonych społecznie". "Przedsiębiorstwo prowadzone jest non-profit i nie ma nic wspólnego z działaniem starostwa" - powiedział starosta.

Jarosław Kuba nie napisał o swojej funkcji w przedsiębiorstwie społecznym w oświadczeniu majątkowym. Po złożeniu wniosku przez CBA zrezygnował z członkostwa w komisji rewizyjnej.

W drugim przypadku, Zygmunta Żywczyka z PO, chodziło o jego udział pieniężny w spółce jawnej prowadzonej z żoną. "Udział ten to jakieś 3 tys. zł" - zaznaczył Kałamaga. Z jego relacji wynika, że Żywczyk przekazał już udziały żonie.

Polecamy prawnicze książki samorządowe