Władze Gliwic pozwały urząd marszałkowski o zapłatę pierwszej transzy dofinansowania wynikającej z kilku przedstawionych faktur – łącznie ponad 100 tys. zł. Pierwsza rozprawa przed Sądem Okręgowym w Katowicach miała odbyć się 26 marca, jednak w poniedziałek urząd marszałkowski poinformował, że sprawa trafiła do mediacji.

„Sąd Okręgowy w Katowicach uwzględnił wniosek samorządu województwa i skierował sprawę do mediacji. W związku z tym termin rozprawy zaplanowany na 26 marca został odwołany. Czekamy teraz na wyrażenie zgody na mediacje przez Gliwice” - przekazała rzeczniczka urzędu marszałkowskiego Aleksandra Marzyńska.

Jak powiedział PAP rzecznik gliwickiego magistratu Marek Jarzębowski, rozprawę odwołano, ponieważ sąd wezwał władze Gliwic do mediacji. „Nasi pełnomocnicy mają stawić się w ośrodku mediacyjnym Uniwersytetu Śląskiego i mediować. Czy będą? Oczywiście, że tak. Od początku byliśmy za tym, by ew. spór rozwiązać polubownie” - zaznaczył Jarzębowski. Podkreślił, że miasto konsekwentnie stoi na stanowisku, że umowa na dofinansowanie hali jest ważna.

Gliwicki obiekt ma być jednym z największych i najnowocześniejszych tego typu w Polsce. Widownia głównej hali ma liczyć ponad 13,7 tys. miejsc, a treningowej niespełna 1,2 tys. Płyta głównej hali dodatkowo pomieści nawet 2,9 tys. widzów. Obiekt pierwotnie nazwano „Podium”. Potem władze miasta roboczo przemianowały go na „Halę Gliwice”, pod kątem akcji promocyjnej mającej doprowadzić do znalezienia sponsora tytularnego dla obiektu.

Otwarcie hali planowane jest na jesień 2015 r. Będzie tam można organizować zawody rangi międzynarodowej m.in. w hokeju, lekkoatletyce, tenisie, siatkówce, koszykówce, piłce ręcznej, halowej piłce nożnej czy boksie. Obiekt będzie przystosowany do imprez wystawienniczych i targowych, wydarzeń estradowych i komercyjnej rekreacji sportowej.

Skala przedsięwzięcia i kwestia jego zasadności stały się przyczyną zamieszania dotyczącego unijnego dofinansowania inwestycji. W 2006 r. projekt budowy hali trafił do Regionalnego Programu Operacyjnego (RPO) Województwa Śląskiego 2007-2013 – z dofinansowaniem 141 mln zł. Ponieważ szacowany koszt przekraczał 50 mln euro, przedsięwzięcie podlegało zaopiniowaniu przez Komisję Europejską. Ta odniosła się do niego negatywnie.

Po próbie ratowania projektu marszałek zdecydował o wycofaniu hali z RPO. Ponieważ miasto nie zgodziło się na rozwiązanie umowy za porozumieniem, zarząd województwa wypowiedział ją. Termin wypowiedzenia minął w lutym 2013 r., a w marcu projekt wykreślono z listy tzw. projektów kluczowych w ramach RPO. Urząd marszałkowski przesunął środki z gliwickiej hali na inne projekty, wezwał też władze Gliwic do zwrotu już otrzymanych na ten cel niespełna 3 mln zł.

Gliwice uważają jednak, że umowa o dofinansowanie nadal obowiązuje, a jej wypowiedzenie w trybie zastosowanym przez zarząd woj. śląskiego było nieskuteczne. Już w 2012 r. miasto zapowiedziało, że jeżeli marszałek nie zmieni zdania, sprawa znajdzie finał w sądzie.

Jeśli jednak projekt ostatecznie nie dostanie dotacji z UE, Gliwice mają sfinansować go m.in. z kredytów i środków własnych. Miasto podpisało umowę z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym o zwiększeniu do 182 mln zł kredytu zaciąganego w związku z inwestycją. Reszta kosztów ma być finansowana ze środków własnych i 15 mln zł dotacji z resortu sportu.

Wykonawcą inwestycji jest skierniewicka firmą Mirbud. Umowę podpisano w kwietniu ub. roku. W ostatnich tygodniach prace nadal szły zgodnie z harmonogramem.(PAP)