Starosta ogłosił nabór na wolne stanowisko pracy w wydziale finansowym. Przyszły pracownik miał się zajmować sprawami związanymi z rozrachunkami oraz rozliczeniami podatków od towarów i usług. Wpłynęły dwie aplikacje. Kilka dni później przeprowadzono rozmowę kwalifikacyjną z kandydatami. Marek A. (dane zmienione) uzyskał z niej mniej punktów, więc na stanowisko wybrano jego konkurenta. Wniósł on skargę do sądu administracyjnego, w której wskazywał na naruszenie przepisów ustawy o pracownikach samorządowych (ups). Odpowiadając na zarzuty, starosta wskazał, że rozmowa kwalifikacyjna obejmował nie tylko informacje zawarte w aplikacjach kandydatów, ale także kwestie bezpośredniego kontaktu, wiedzę o powiecie i zadaniach wydziału. Organ uznał jednak, że Marek A. nie spełnił niezbędnego wymogu dotyczącego znajomości przepisów ustawy o podatku od towarów i usług.

 


WSA stwierdził bezskuteczność, ale starosta się nie zgadzał

Wojewódzki Sąd Administracyjny ocenił, że skarga była zasadna, ponieważ dokumentacja konkursowa nie odpowiadała ustawowym wymogom. Protokół nie dawał bowiem jasnej i przejrzystej odpowiedzi na pytanie o zastosowane metody i techniki naboru oraz nie uzasadniał, dlaczego każdy z kandydatów uzyskał daną liczbę punktów. Sąd uznał więc, że doszło do rażącego naruszenia zasady otwartości i przejrzystości konkursu, które miało wpływ na jego rozstrzygnięcie. Z dokumentacji nie wynikało czy zadano kandydatom pytania, a jeśli tak, to jakiej treści i w jakim zakresie miały one związek z ogłoszeniem o naborze i wymaganiami. Nie było też wiadomo, jak kandydat odpowiedział na pytania i czy w ogóle to uczynił. Tym samym sąd uznał, że organ dopuścił się naruszenia art. 14 ust. 2 pkt 3 i 4 ups i art. 11 ups. To zaś stanowiło wystarczającą podstawę do stwierdzenia bezskuteczności podjętej czynności. Starosta nie zgodził się takim rozstrzygnięciem sprawy i wniósł skargę kasacyjną, w której zarzucił, że WSA przypisał procedurze rekrutacyjnej wymogi nieznane ustawie i znacznie ją sformalizował.

Czytaj także: WSA: Trzeba mieć dowód, że kandydat wie o terminie posiedzenia komisji konkursowej >>>

Zwycięzca powinien uczestniczyć w postępowaniu

Sprawą zajął się Naczelny Sąd Administracyjny, który wskazał, że przedmiotem skargi jednego z kandydatów była czynność z zakresu administracji publicznej dotycząca uprawnień lub obowiązków wynikających z przepisów prawa. Niezależnie od podniesionych zarzutów, wystąpiła jednak przesłanka stwierdzenia nieważności postępowania przed sądem pierwszej instancji. Powinien on bowiem z urzędu zawiadomić o toczącym się postępowaniu kandydata, który wygrał nabór. W kontrolowanej procedurze naboru na wolne stanowisko pracy w starostowie uczestniczyło bowiem dwóch kandydatów. Tymczasem w postępowaniu sądowym brał udział tylko jeden z nich - Marek A.

 


Postępowanie przed WSA było nieważne

Zgodnie z art. 33 § 1 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (ppsa), osoba, która brała udział w postępowaniu administracyjnym, a nie wniosła skargi, jeżeli wynik postępowania sądowego dotyczy jej interesu prawnego, jest jego uczestnikiem na prawach strony. Z kolei art. 12 ppsa wskazuje, że ilekroć w tej ustawie jest mowa o stronie, rozumie się przez to również uczestnika postępowania. Jednakże zwycięzca konkursu nie uczestniczył w postępowaniu przed WSA, więc został on pozbawiony możności obrony swoich praw. Tym samym zrealizowała się przesłanka nieważności postępowania z art. 183 §2 pkt 5 ppsa. Mając powyższe na uwadze, Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że rozpoznanie zarzutów wskazanych w skardze kasacyjnej byłoby przedwczesne i uchylił wyrok WSA w Szczecinie. Teraz sąd ten będzie musiał zająć się niniejszą sprawą jeszcze raz.

Wyrok NSA z 27 maja 2020 r., sygn. akt I OSK 1705/19