Miliony nowych beneficjentów i wrażliwe dane w jednym systemie
Strażacy-ratownicy OSP zostaną objęci Kartą Rodziny Mundurowej, ale nie skorzystają ze wszystkich przewidzianych w niej przywilejów. Resort wyklucza na razie rozszerzenie programu na cywilnych pracowników służb oraz funkcjonariuszy KAS i Służby Więziennej. Wątpliwości budzą także kwestie bezpieczeństwa. Eksperci i prezes UODO zwracają uwagę na szeroki zakres gromadzonych danych oraz brak precyzyjnych informacji dotyczących organizacji i zabezpieczenia systemu.

Środowiska strażackie częściowo tryumfują. Udało im się doprowadzić do zmian w projekcie poselskiej ustawy o Karcie Rodziny Mundurowej. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Ministerstwo Obrony Narodowej zgodziło się dopisać do projektu także strażaków ochotników, ale nie wszystkich.
- Po rozmowach MSWiA, Ministerstwa Obrony Narodowej oraz przedstawicieli OSP uzgodniono częściowe rozszerzenie programu na strażaków-ratowników OSP bezpośrednio uczestniczących w działaniach ratowniczo-gaśniczych – potwierdził w piątek Wiesław Szczepański, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji.
Model prawny współdziałania gminy i ochotniczej straży pożarnej jako stowarzyszenia i jednostki ochrony przeciwpożarowej w świetle ustawy o OSP - czytaj w LEX >
Chodzi o grupę około 295,5 tys. strażaków OSP plus ich rodziny. Gdyby do tego grona dodać wszystkich strażaków, członków OSP grono uprawionych zwiększyłoby się o ponad 1 mln osób, z rodzinami o ponad 3 mln osób. Wiceminister Szczepański podkreślił jednocześnie, że strażacy-ratownicy OSP nie będą korzystać ze wszystkich przywilejów, jakie daje Karta Rodziny Mundurowej. Wykluczeni zostaną z trzech kluczowych rozwiązań przewidzianych dla rodzin funkcjonariuszy służb mundurowych:
- ulg na imienne bilety miesięczne,
- bezkolejkowego dostępu do świadczeń zdrowotnych w placówkach MSWiA i MON,
- pierwszeństwa przy przyjmowaniu dzieci do żłobków i przedszkoli.
Jak tłumaczył Wiesław Szczepański, ulgi na bilety miesięczne zostały pomyślane jako wsparcie dla funkcjonariuszy dojeżdżających do miejsca służby. W przypadku strażaków ochotników sytuacja jest inna, ponieważ na co dzień wykonują oni różne zawody.
Czytaj też w LEX: Ulga podatkowa dla pracodawców zatrudniających żołnierzy Obrony Terytorialnej i Aktywnej Rezerwy >
Najwięcej kontrowersji budzi wyłączenie ochotników z preferencyjnego dostępu do świadczeń zdrowotnych. Wiceszef MSWiA argumentował, że część strażaków OSP jednocześnie pełni służbę w PSP, policji lub wojsku, co prowadziłoby do nakładania się uprawnień. Wskazał również na skalę przedsięwzięcia. Według szacunków resortu liczba strażaków-ratowników OSP i członków ich rodzin, którzy zostaliby objęci programem, wyniosłaby 886 718 osób.
To prawie 900 tys., które musiałoby być wdrożone do systemu służby zdrowia, co jest niemożliwe, bo właściwie wtedy bezkolejkowy system stałby się systemem kolejkowym - argumentował w piątek Wiesław Szczepański.
Podobnie resort uzasadnia brak preferencji przy przyjmowaniu dzieci do żłobków i przedszkoli. Według MSWiA uprawnienie to ma związek z delegowaniem funkcjonariuszy do wykonywania służby poza miejscem zamieszkania, co nie dotyczy strażaków ochotników.
Ponad milion beneficjentów programu
Strażacy-ratownicy OSP oraz ich małżonkowie i dzieci będą mogli korzystać natomiast z innych części przywilejów przewidzianych w Karcie Rodziny Mundurowej:
- 37-procentowej ulgi na bilety jednorazowe,
- zniżek w opłatach paszportowych (50-procentową ulgę dla dorosłych oraz 75-procentową dla dzieci),
- rabatów wynegocjowanych przez resorty z sieciami handlowymi i samorządami.
Według projektowanych założeń Karta Rodziny Mundurowej ma objąć około 1,27 mln osób (bez dopisanych właśnie strażaków-ratowników OSP i małżonków i dzieci). Już wówczas szacowany koszt wdrożenia wynosił około 50 mln zł w pierwszym roku oraz 40 mln zł rocznie w kolejnych latach. Z benefitów programu mają skorzystać także:
- żołnierze (zawodowi, WOT, rezerwy aktywnej, emeryci/renciści) i ich małżonkowie i dzieci,
- funkcjonariusze Policji, Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej, Służby Ochrony Państwa oraz weterani i ich małżonkowie i dzieci.
Finansowanie ochotniczych straży pożarnych przez jednostki samorządu terytorialnego - czytaj w LEX >
O dopisanie do karty walczą także przedstawiciele Służby Więziennej, Służby Celnej, funkcjonariusz Krajowej Administracji Skarbowej, a także pracownicy cywilni policji i straży pożarnej. Ci ostatni nie mają jednak szans, aby znaleźć się w kręgu beneficjentów karty.
Mówimy przecież o Karcie Rodziny Mundurowej, czyli osobach, które noszą mundur – podkreślił Wiesław Szczepański.
Przeczytaj także: Służby mundurowe dostaną zniżki na Kartę Rodziny Mundurowej
Ekspertka alarmuje w sprawie bezpieczeństwa danych
Karty Rodziny Mundurowej wzbudza nie tylko kontrowersje dotyczące tego, czy nie różnicuje funkcjonariuszy różnych służb. Dr hab. Agnieszka Piskorz-Ryń, prof. Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, ekspert z zakresu danych osobowych i bezpieczeństwa publicznego, uważa, że projekt Karty Mundurowej może być krokiem w dobrą stronę, ponieważ przenosi przetwarzanie danych funkcjonariuszy z podmiotu prywatnego do państwa. Uwagi ma natomiast do niejasnych regulacji dotyczących bezpieczeństwa danych i organizacji systemu. Jej wątpliwości budzi przede wszystkim brak informacji o sposobie organizacji systemu przetwarzania danych.
Projekt ustawy określa zakres gromadzonych informacji, ale nie wskazuje, czy powstanie centralny rejestr, czy też dane będą przechowywane w kilku rozproszonych bazach. Przepisy powinny wyraźnie określać architekturę systemu i wymagane zabezpieczenia. Ma to szczególne znaczenie, ponieważ system będzie przetwarzał wrażliwe informacje dotyczące funkcjonariuszy i ich rodzin, w tym numery PESEL, dane małżonków i dzieci, czy informacje związane z sytuacją rodzinną – zwraca uwagę prof. Agnieszka Piskorz-Ryń.
Wskazuje też, że część danych przewidzianych do przetwarzania może być nadmierna i nieproporcjonalna do celu programu.
Przepisy wymagają podania informacji o zawarciu, rozwiązaniu przez rozwód, unieważnieniu lub stwierdzeniu przez sąd nieistnienia związku małżeńskiego. Czy sposób rozwiązania małżeństwa ma rzeczywiście wpływ na wydanie karty. Przecież chodzi tylko o to, czy dana osoba jest małżonkiem, czy nie jest. Czy to nie jest zbyt duża ingerencja w prywatność? – pyta prof. Agnieszka Piskorz-Ryń.
W jej ocenie dostępny na stronach RCL projekt wymaga ponownego audytu bezpieczeństwa oraz doprecyzowania zasad ochrony danych, organizacji rejestrów i funkcjonowania całego systemu. Jej zdaniem największym problemem pozostaje dziś brak szczegółowych regulacji, pozwalających ocenić rzeczywistą skalę ryzyka.
Są to zagadnienia kluczowe dla bezpieczeństwa całego systemu i nie powinny pozostawać w sferze uznaniowości organów administracji. Ustawa powinna określać przynajmniej podstawowe wymagania dotyczące architektury systemu, zakresu gromadzonych danych oraz obowiązku ich odpowiedniego zabezpieczenia. Skoro można zhakować Pentagon, to można też i taki rejestr, a ustawodawca powinien mieć też na uwadze kwestie bezpieczeństwa państwa – wskazuje ekspertka.
Czytaj też w LEX: Sztuczna inteligencja a rozwój i bezpieczeństwo państwa >
Uwagi do szerokiego katalogu danych wrażliwych dotyczących zdrowia, sytuacji rodzinnej, orzeczeń o niepełnosprawności oraz ich przepływu między wieloma rejestrami publicznymi i związanym z tym ryzkiem naruszenia prywatności ma też prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Wskazywał na blankietowy charakter niektórych rozwiązań, brak doprecyzowania, jakie dane będą niezbędne do wdrażania systemu ulg, oraz z jakich rejestrów i w jaki sposób będą pozyskiwane. Jego zdaniem takie niedookreślenie może utrudniać zapewnienie odpowiedniego poziomu ochrony beneficjentów programu.
Projekt trafił właśnie do drugiego czytania.
Czytaj też w LEX: Ochrona ludności i obrona cywilna w Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczej Straży Pożarnej >






