Nie można samodzielnie przepędzić bobrów z posesji, ale można domagać się odszkodowania
To, że bobry pojawiły się na prywatnej działce i wyrządzają szkody, nie oznacza, że właściciel może samodzielnie je przepędzić lub usunąć ich tamę. Ochrona gatunkowa ogranicza jego możliwości działania, ale nie pozbawia go całkowicie prawa do obrony własnego mienia. Może zabezpieczać drzewa i groble, wystąpić o zgodę na ingerencję w siedlisko, a w określonych sytuacjach żądać odszkodowania.

Bobry to pożyteczne zwierzęta. Zapewniają retencję wody, co jest nie do przecenienia w czasie zmian klimatu i częstszych suszy, ale ich wizyty w przydomowych sadach, w stawach i na niektórych łąkach nie są szczególnie pożądane. Bobry są nie tylko „inżynierami wodnymi”, ale też „drwalami”. Potrafią sprawnie wyciąć kilka jabłonek czy brzóz. Z drugiej strony zdarzają się sytuacje, gdy dla mieszkańców obecność bobrów jest pożądana, ale Wody Polskie z różnych przyczyn nie chcą obecności tych zwierząt w strumieniach czy rzeczkach i wnioskują o zgody na różne sposoby pozbycia się ich z tych miejsc.
Samodzielne radzenie sobie z bobrami to trudny temat. Jeśli w pobliżu jest jakaś woda, to próba płoszenia bobra skończy się tym, że da on nura pod wodę, a na brzeg wyjdzie wtedy, kiedy uzna to za stosowne. Płoszenie nie jest zresztą działaniem dozwolonym. Bobry są zwierzętami objętymi częściową ochroną gatunkową. Odnoszą się do nich wynikające z art. 52 ust. 1 ustawy o ochronie przyrody zakazy m.in. zabijania, chwytania, niszczenia żeremi i tam, a także zakaz umyślnego przemieszczania z miejsc regularnego przebywania na inne miejsca, zakaz transportu i zakaz umyślnego płoszenia lub niepokojenia. Wynika to z par. 6 rozporządzenia Ministra Środowiska z 16 grudnia 2016 r. w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt. Zakaz ten obowiązuje również na prywatnym gruncie i trwa przez cały rok; nie ogranicza się do miejsc noclegu, rozrodu lub wychowu młodych.
Jak tłumaczy Hanna Cichocka, prawniczka ze stowarzyszenia Prawnicy na rzecz Zwierząt, w świetle obowiązujących przepisów „przepędzanie” oznacza „umyślne płoszenie”, przy czym, przypadkowe spłoszenie podczas zwykłego korzystania z nieruchomości nie jest automatycznie tożsame z umyślnym płoszeniem. Znaczenie mają rzeczywisty cel i okoliczności działania.
Właściciel gruntu, który doznaje szkód w związku z działalnością bobrów, ma zatem bardzo ograniczone możliwości samodzielnej reakcji. Z pewnością zakazów związanych z ochroną gatunkową zwierząt nie będą naruszać pasywne zabezpieczenia, takie jak siatki chroniące drzewa czy ogrodzenia. Z kolei aktywne metody „walki z bobrami” mogą narażać właściciela na odpowiedzialność za wykroczenie – mówi Piotr Schreiber, radca prawny w Kancelarii Konieczny, Polak Radcowie Prawni Spółka Partnerska, autor publikacji związanych z tematyką prawa w kontekście środowiska.
Przeczytaj także: Szop pracz kontra samorządy - gminy apelują o wsparcie
Potrzebna zgoda RDOŚ
Właściciel nieruchomości nie jest jednak bezradny, jeśli bobry wyrządzają szkody.
Właściwy regionalny dyrektor ochrony środowiska może udzielić zezwolenia na podjęcie czynności objętych generalnym zakazem, wynikającym z przywołanego przepisu ustawy o ochronie przyrody, w tym na rozebranie tamy czy wyłapanie oraz przesiedlenie bobrów. Uzyskanie zezwolenia wymaga jednak złożenia przez właściciela odpowiednio sformułowanego i umotywowanego wniosku – mówi Piotr Schreiber.
Zwraca jednak uwagę, że procedura administracyjna może potrwać na tyle długo, że właściciel może nie zdołać uchronić się przed szkodą np. jabłonki w sadzie. RDOŚ, rozpatrując wniosek, musi ocenić także brak rozwiązań alternatywnych oraz wpływ takiego działania na stan ochrony populacji.
Rozwiązaniem alternatywnym może być zabezpieczenie mienia, np. osłonięcie pni drzew metalową siatką, ogrodzenie sadu lub upraw, zabezpieczenie grobli i nasypów przed kopaniem nor, zabezpieczenie przepustów przed zatykaniem, zastosowanie urządzeń przelewowych ograniczających podtapianie terenu. Dobór zabezpieczeń zależy od rodzaju szkody. Ich wykonanie nie może naruszać zakazów ochrony gatunkowej, a ingerencja w tamy, nory lub siedliska bobrów może wymagać odrębnego zezwolenia – tłumaczy Hanna Cichocka.
Artykuł 56a ustawy o ochronie przyrody pozwala RDOŚ zezwolić na czynności podlegające zakazom wobec bobra w drodze zarządzenia na okres do pięciu lat, przy czym w tym wypadku zezwolenia takie mogą objąć również, oprócz umyślnego płoszenia, także umyślne zabijanie przez myśliwych z Polskiego Związku Łowieckiego.
Krytycznie należy ocenić istnienie tego instrumentu: wieloletnie odstępstwa obejmujące rozległe obszary nie powinny zastępować rzetelnego ustalenia poważnych szkód, analizy rozwiązań alternatywnych i wpływu dopuszczonych działań na populację bobra – uważa Hanna Cichocka.
Skuteczne ograniczanie szkód powodowanych przez bobry często wymaga współdziałania właścicieli gruntów, jednostek samorządu terytorialnego, zarządców wód oraz regionalnych dyrekcji ochrony środowiska.
Joanna Niedźwiecka, rzecznik prasowy Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, wskazuje, że RDOŚ dysponują doświadczeniem merytorycznym w zakresie doboru odpowiednich zabezpieczeń oraz mogą inicjować lub wspierać działania ochronne ukierunkowane na minimalizowanie konfliktów pomiędzy działalnością bobrów a gospodarczym wykorzystaniem terenów.
W wielu przypadkach możliwe jest również pozyskanie środków finansowych na działania zapobiegawcze, w szczególności w ramach projektów ochrony przyrody finansowanych ze środków krajowych lub unijnych, co pozwala wdrażać rozwiązania techniczne ograniczające ryzyko powstawania szkód – mówi Joanna Niedźwiecka.
Podkreśla, że osoby z terenów narażonych na szkody bobrze w pierwszej kolejności powinny się zwrócić prewencyjnie do regionalnych dyrekcji ochrony środowiska w ramach współdziałania, a dopiero w skrajnych przypadkach należy korzystać z takich instrumentów jak zniszczenie tam, żeremi czy odstrzał redukcyjny.
Państwo nie odpowiada za każdą szkodę
Niektóre osoby poszkodowane przez bobry mają szansę a otrzymanie odszkodowania od Skarbu Państwa. W przepisie art. 126 ust. 1 pkt 5 ustawy o ochronie przyrody ustawodawca wprost przewidział odpowiedzialność Skarbu Państwa za szkody wyrządzone przez bobry w gospodarstwie rolnym, leśnym lub rybackim. Wynika z tego, że jeśli ktoś nie prowadzi takiego gospodarstwa, to co do zasady odszkodowania nie otrzyma.
Przepis ten został przez Trybunał Konstytucyjny uznany za sprzeczny z Konstytucją w zakresie, w jakim ogranicza odpowiedzialność Skarbu Państwa za szkody, które stały się udziałem właścicieli innego rodzaju nieruchomości, w tym choćby działek rekreacyjnych. W konsekwencji powyższego aktualnie każdy poszkodowany przez działalność bobrów właściciel nieruchomości może domagać się od Skarbu Państwa odszkodowania – mówi Piotr Schreiber.
Nie oznacza to, że uda się zrekompensować w ten sposób wszystkie realne straty. Odpowiedzialność odszkodowawcza Skarbu Państwa jest w tym przypadku wyraźnie ograniczona do rzeczywistych strat, z wyłączeniem utraconych korzyści.
Kompensacji podlegać zatem będzie szkoda polegająca na zniszczeniu przez bobry drzew, natomiast wykluczone jest skuteczne domaganie się zwrotu spodziewanych zysków ze sprzedaży płodów rolnych, które nie zostały wyprodukowane w wyniku zalania pól uprawnych – podkreśla Piotr Schreiber.







