Dlaczego gmina może nagrywać, a Kowalski nie? Maska prywatności nie wystarczy
Kamery są dziś wszędzie, ale nie każdy może nagrywać to samo. Gmina może monitorować przestrzeń publiczną na podstawie ustawy, sklep może obserwować teren wokół zakładu pracy, lecz właściciel domu nie ma prawa obejmować kamerą wspólnej drogi czy posesji sąsiada tylko dlatego, że chce zadbać o bezpieczeństwo bliskich. Potwierdził to prawomocny wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Sprawa zaczęła się w 2018 r. od skargi kobiety, która twierdziła, że kamery z działki sąsiadów obejmują wspólną drogę dojazdową i jej posesję. W kadrze miała być brama, furtka, tablice rejestracyjne i tabliczka adresowa oraz taras, a także okna sypialni i kuchni. Prezes UODO nakazał zaprzestanie przetwarzania danych przez kamery obejmujące działkę skarżącej i wspólną drogę dojazdową. Udzielił też upomnienia za naruszenie RODO (art. 5 ust. 1 lit. a i b, art. 5 ust. 2, art. 6 ust. 1 oraz art. 13). Skargę administratora monitoringu oddalił WSA w Warszawie (17 października 2023 r., II SA/Wa 467/23), a skargę kasacyjną NSA, wyrok jest prawomocny (8 września 2026 r., III OSK 649/24).
Skarżący - współwłaściciel nieruchomości, na której zainstalowano kamery - przekonywał, że chodzi mu wyłącznie o bezpieczeństwo 95-letniego ojca. Argumentował, że RODO nie obejmuje przetwarzania przez osobę fizyczną w ramach czynności o czysto osobistym lub domowym charakterze (art. 2 ust. 2 lit. c). Jednak NSA odpowiedział, że o charakterze przetwarzania nie decyduje zamiar administratora, tylko okoliczności zewnętrzne.
“Skoro bezspornie monitoringiem została objęta przez skarżącego przestrzeń wspólna (droga dojazdowa), to w sprawie nie mamy do czynienia z przetwarzaniem danych osobowych w ramach czynności o czysto osobistym lub domowym charakterze” – czytamy w uzasadnieniu wyroku NSA.
Podstawa prawna i test proporcjonalności
Gdy RODO ma zastosowanie, potrzebna jest podstawa przetwarzania. Skarżący powoływał się na prawnie uzasadniony interes stosowania monitoringu (art. 6 ust. 1 lit. f RODO). Ta przesłanka wymaga, by przetwarzanie było niezbędne do realizacji interesu administratora i by nie przeważały nad nim prawa osoby, której dane dotyczą. W tym wypadku monitoring miał służyć do zapewnienia bezpieczeństwa rodzicom skarżącego.
Jednak NSA uznał, że żaden z warunków nie został spełniony. Konflikt między sąsiadami nie czynił niezbędnego ciągłego monitorowania wspólnej drogi. Sąd stwierdził, że monitoring był nieproporcjonalny.
Nie negując prawa, a może i wręcz obowiązku, skarżącego do zapewnienia rodzicom bezpieczeństwa (jako dorosłego dziecka wobec rodziców wymagających opieki), to nie można również pominąć faktu, że przyjęte przez niego rozwiązanie narusza podstawowe prawa i wolności wnioskodawczyni w postaci uprawnienia do ochrony wizerunku, prywatności, danych osobowych, życia rodzinnego - stwierdził NSA w uzasadnieniu wyroku.
Zobacz w LEX: Test równowagi (test nadrzędności interesów) – jak go wykonywać i dokumentować? >
Maska prywatności: kamera najpierw widzi, potem zaczernia
Skarżący twierdził, że zaczernione fragmenty obrazu oznaczają, iż kamera nie obejmuje działki sąsiadki. NSA wskazał, że zrzuty ekranu z zaczernionymi obszarami same dowodzą, że kamery obejmują jej nieruchomość. Zaczernienie nie sprawia, że kamera jej nie „widzi”. W ocenie sądu w sprawie nie ma większego znaczenia jakie konkretnie fragmenty działki wnioskodawczyni podlegają zaczernieniu (tj. czy jest to taras, okna domu, podjazd itp.) i czy ustawienie to jest trwałe czy też chwilowe i w jaki sposób technicznie dochodzi do cyfrowego zaczernienia.
Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego samo objęcie zasięgiem monitoringu wizyjnego cudzej nieruchomości, mimo zastosowania cyfrowego zaczernienia obrazu ("maska prywatności"), stanowi przetwarzanie danych osobowych osób korzystających z tej nieruchomości w rozumieniu art. 4 pkt 2 RODO. Wykonywane są różne operacje na wizerunku osób fizycznych: jest on utrwalany (kamera rejestruje obraz), a następnie modyfikowany (urządzenie zaczernia zarejestrowany obraz; nakłada "maskę prywatności") i utrwalany (zapisanie obrazu na urządzeniu).
Co więcej, maska to funkcja programu, którą administrator może zmienić w każdej chwili. Trudno zatem zweryfikować, czy działa bez przerw. Sąd wskazał, że kamery trzeba przestawić, zmienić ich ukierunkowanie, częściowo fizycznie zasłonić obiektyw lub usunąć system.
Czy instytucjom, firmom i sklepom można więcej?
Wyrok NSA dotyczył sąsiadów, jednak w opinii Olgierda Rudaka z Legeartis.org wykładnia pojęcia „przetwarzanie” odnosi się do wszystkich administratorów. Maska prywatności nie wyłącza więc stosowania RODO także u firm i instytucji.
Nieco inna jest sytuacja prawna instytucji, które posiadają prawne umocowanie do monitoringu – zauważa Olgierd Rudak.
Zgodnie z Kodeksem Pracy, pracodawca może wprowadzić nadzór nad terenem zakładu pracy lub terenem wokół niego (art. 22(2) Kodeksu pracy). Warunek: jest to niezbędne m.in. do zapewnienia bezpieczeństwa pracowników lub ochrony mienia, i spełniono wymogi proceduralne (m.in. pracownicy zostali poinformowani o monitoringu, a teren oznakowano). Kamery nie mogą obejmować pomieszczeń sanitarnych ani szatni. Olgierd Rudak wskazuje, że sklep jest zakładem pracy, więc chociaż nie jest uprawniony do monitorowania "jak leci" miejsc publicznych, to jednak monitoring terenu wokół zakładu pracy jest legalny o ile spełnione są wymienione wyżej warunki.
Gmina ma prawo stosować monitoring w przestrzeni publicznej (za zgodą zarządzającego obszarem) oraz na terenie swoich nieruchomości i wokół nich (art. 9a ustawy o samorządzie gminnym), jeśli jest to konieczne do zapewnienia porządku publicznego i bezpieczeństwa albo ochrony przeciwpożarowej i przeciwpowodziowej. Monitoring nie obejmuje pomieszczeń sanitarnych, szatni, stołówek, palarni ani obiektów socjalnych.
Czytaj też w LEX: Zasady wprowadzenia monitoringu wizyjnego w szkołach samorządowych >
W kwestii użycia monitoringu szkoły i inne placówki oświatowe mają podstawę w art. 108a prawa oświatowego
Jak daleko może sięgać kamera?
Odpowiedź zależy od tego, kto prowadzi monitoring. Osoba prywatna, która nie ma wyraźnej podstawy w przepisach, musi przeprowadzić test równowagi z art. 6 ust. 1 lit. f RODO. Polega on na zważeniu swojego prawnie uzasadnionego interesu z prawami osób nagrywanych (tak ocenił skarżącego NSA). Publiczne szkoły i gminy nie mogą opierać monitoringu na tej przesłance, bo art. 6 ust. 1 akapit drugi RODO wyłącza ją dla organów publicznych w ramach realizacji ich zadań. Potrzebują podstawy w przepisach (art. 108a prawa oświatowego, art. 9a ustawy o samorządzie gminnym) i muszą wykazać niezbędność monitoringu.
Ocena zależy od konkretnej sytuacji. – Analiza powinna brać pod uwagę przede wszystkim takie kryteria jak okolica (czy w pobliżu jest np. placówka medyczna, a więc zbyt szeroko ustawiona kamera grozi naruszeniem prywatności pacjentów, czy osiedle jest "problemowe", więc stwarza większe ryzyko kradzieży lub włamań), rodzaj asortymentu i klienteli (inne są ryzyka w sklepie samoobsługowym, inne w salonie motoryzacyjnym) – wylicza Olgierd Rudak.
Zobacz szkolenie online w LEX: Monitoring publiczny zgodny z RODO >
Szkoły: bezpieczeństwo dzieci a niezbędność
Wiele samorządów – m.in. w Lublinie – zapowiedziało w październiku 2026 roku wymianę i/lub montaż monitoringu w szkołach. Celem jest poprawa bezpieczeństwa uczniów, nauczycieli i pracowników administracyjnych. To odpowiedź na incydenty, do których doszło w szkołach w wielu miejscowościach w kraju.
Czytaj też w LEX: Ochrona danych osobowych przy wprowadzaniu i eksploatacji monitoringu jednostek oświatowych >
Dyrektor szkoły może wprowadzić monitoring pomieszczeń lub terenu wokół szkoły tylko wtedy, gdy jest to niezbędne do zapewnienia bezpieczeństwa uczniów i pracowników lub ochrony mienia (art. 108a prawa oświatowego). Wymaga to uzgodnienia z organem prowadzącym i konsultacji z radą pedagogiczną, radą rodziców i samorządem uczniowskim. Wolno rejestrować obraz, ale nie dźwięk, a nagrania przechowuje się do trzech miesięcy.
Chęć poprawy bezpieczeństwa wystarcza do zwiększenia liczby kamer, czy trzeba wykazać konkretne zagrożenie i brak mniej inwazyjnych środków? Olgierd Rudak uważa, że konieczność zapewnienia bezpieczeństwa uczniów i pracowników jest w szkole przesłanką monitoringu „samą w sobie”, niezależnie od konkretnych incydentów. Prawnie uzasadniony interes ocenia się w kontekście zbierania danych (motyw 47 RODO), a realne zagrożenia mogą tylko wzmacniać argumentację.
Miejsca wprost wykluczone spod monitoringu określają przepisy prawa, upraszczając można powiedzieć, iż są to miejsca, które mimo niewątpliwie publicznego charakteru, cechuje pewna doza "oczekiwanej prywatności" (np. szatnie szkolne, łazienki, toalety, etc.). Natomiast wybór konkretnych miejsc montażu systemu powinien uwzględniać ogólne wymogi RODO, czyli z jednej strony niezbędność, a z drugiej wyważenie interesów osób, których dane będą przetwarzane. W przypadku szkoły kryterium takim będzie także fakt, że mowa jest o przetwarzaniu danych osobowych dzieci – mówi Olgierd Rudak.
UODO podkreśla, że przed wdrożeniem monitoringu wizyjnego w szkole należy upewnić się, że jest on niezbędny. Z zasady powinny być preferowane środki mniej inwazyjne niż montaż kamer wideo.
Czytaj też w LEX: Ochrona danych osobowych w kontekście NIS2 / UKSC – relacja z RODO, podstawy przetwarzania, obowiązki informacyjne, współpraca z Prezesem UODO >
Co powinien zrobić prywatny właściciel posesji stosujący monitoring?
- osoba prowadząca prywatny monitoring powinna jeszcze raz sprawdzić, czy kamera w żaden sposób nie sięga poza jego posesję,
- należy przeprowadzić taki sam test równowagi jak inni administratorzy i oprzeć go na rzeczywistym stanie faktycznym,
- konieczne jest prawidłowe oznakowanie ze wskazaniem zakresu monitoringu i administratora, o ile ma zastosowanie RODO (sama tabliczka z kamerą i napisem „teren monitorowany” to za mało),
- ważne: maska prywatności nie wystarczy, kamery trzeba fizycznie przestawić, zasłonić lub usunąć.





