Coraz bardziej popularny staje się pogląd, że czas wielkich elektrowni się kończy. Jak twierdzą eksperci, doświadczenie pokazuje, że znacznie tańsze, łatwiejsze i bezpieczniejsze jest pozyskiwanie prądu w lokalnych układach autonomicznych. - Z tego właśnie powodu małe elektrownie, bazujące na odnawialnych źródłach energii są jedyną możliwą drogą  – mówiono podczas II Kongresu Energetyki Lokalnej, zorganizowanego 21 stycznia 2019 r. w Warszawie. 

Czytaj też: Szef URE: "Ustawa prądowa" wymaga pilnej zmiany

Energetyka rozproszona, prawo nie

- Ze względów bezpieczeństwa energetyka powinna być rozproszona, ale prawo absolutnie nie – mówił dr Tomasz Bąkowski z Uniwersytetu Gdańskiego, zwracając uwagę, że dużym problemem jest mnogość przepisów, które nie są ze sobą spójne. Oprócz prawa energetycznego, obowiązuje ustawa o rynku mocy, o efektywności energetycznej oraz o przygotowywaniu i realizacji strategicznych inwestycji w zakresie sieci przesyłowych, a także ustawa o informowaniu o zużyciu energii przez produkty wykorzystujące energię i wreszcie ustawa o odnawialnych źródłach energii, w której jednak nie zmieściły się zapisy o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych i na to jest kolejna ustawa. Wszystkie te przepisy zawierają 173 definicje ustawowe. W jednych definicjach ustawa odwołuje się do innych definicji, w innych miejscach podobnych odwołań nie ma. Taka sytuacja rodzi problem semantyczny. A jak się pojawia problem semantyczny, to nie wiadomo jak stosować prawo.

 


Nie wiadomo też, które instytucje miałyby był odpowiedzialne za politykę energetyczną na poziomie lokalnym. Zdaniem samorządowców, zdecydowanie powinny to być samorządy terytorialne. Ale które? W tej chwili szeroko rozumiane bezpieczeństwo obywateli oraz zarządzanie kryzysowe należy do obowiązków i kompetencji powiatów. Wydaje się więc, to one właśnie powinny one wziąć na siebie także bezpieczeństwo energetyczne. Powiaty nie odżegnują się od tego, jednak w obecnym stanie prawnym nie mogą tego robić.

Powiaty nie mają uprawnienia

- Powiat  realizuje zamknięty katalog zadań, zapisany w ustawie kompetencyjnej – powiedział Grzegorz Kubalski ze Związku Powiatów Polskich. -  Dlatego rozważana jest propozycja odpowiedniej zmiany tegoż katalogu.

W przypadku energetyki lokalnej i budowy lokalnych systemów autonomicznych problem dla powiatów jest znacznie poważniejszy, niż tylko zamknięty katalog zadań. Tu bowiem pojawia się kwestia prowadzenia działalności gospodarczej, czego samorządom powiatowym robić właściwie nie wolno.

Zobacz też: Ekonomia energetyki odnawialnej