Wypróbuj LEX Expert AI  przez 14 dni za darmo
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Kłamstwo co do stanu zdrowia mocno ryzykowne

Czasy, gdy pytanie "jak tam zdrowie?" słyszeliśmy jedynie od znajomych i lekarza, minęły bezpowrotnie. Teraz o objawach chorobowych, które wystąpiły w ostatnim czasie, informować trzeba będzie właściwie wszędzie - u dentysty, u kosmetyczki, u fryzjera, na lotnisku i w hotelu. A kłamstwo w tej materii może drogo kosztować.

koronawirus
Źródło: iStock

W lutym, gdy epidemia COVID-19 zaczęła rozwijać się poza granicami Chin, jeden z hoteli na Teneryfie zamknięto, obejmując wszystkich gości kwarantanną, gdy koronawirusa wykryto u goszczącego tam włoskiego lekarza. Teraz takim sytuacjom zapobiegać ma mierzenie temperatury i ankieta, w której gość wskaże, czy nie zauważył u siebie niepokojących objawów i czy nie miał kontaktu z chorym. 

Samorządowiec nie może złożyć oświadczenia majątkowego elektronicznie>>

 

Usługi nie dla chorego

Łatwo wyobrazić sobie sytuację, gdy ktoś, komu bardzo zależy choćby na oczekiwanych wakacjach lub obcięciu włosów, które po trzech miesiącach w domu sięgają do ziemi, zatai pewne fakty, np. to, że faktycznie dwa dni temu miał kaszel i lekką gorączkę. Albo że cztery dni temu bawił się na urodzinach kolegi lekarza, który pracuje w szpitalu zakaźnym. A wreszcie to, że sam pracuje w szpitalu zakaźnym.

Czytaj w LEX: Ograniczenia w udzielaniu świadczeń przez personel medyczny mający kontakt z pacjentami z koronawirusem >

 

Kryterium "kontaktu z chorym na koronawirusa" w ogóle nie jest szczególnie jasne w czasie, gdy dziennie wykrywa się po kilkaset przypadków. Pomijając osoby, które w oczywisty sposób kłamią, bo wiedzą, że zachorowała ich bliska przyjaciółka lub ojciec i tylko cudem udało im się wymknąć spod czujnego oka Sanepidu, nikt nie może być stuprocentowo pewny, że kontaktu z taką osobą nie miał. No chyba że akcję #zostańwdomu traktował tak poważnie, że faktycznie nie był na zewnątrz od lutego.

Czytaj w LEX: Co powinien zrobić pracodawca jeśli u pracownika stwierdzono koronawirusa? >

 

Raczej nie fałszywe zeznania

Rodzi to pytanie o odpowiedzialność za kłamstwo, zatajenie faktów lub zwyczajnie za pomyłkę w ocenie, czy ktoś miał kontakt z chorym. Jak tłumaczy adwokat Agnieszka Juchno-Marcjan prowadząca własną kancelarię adwokacką, należy zastanowić się, czy taka osoba popełnia przestępstwo wskazane w art. 233 KK znane powszechnie jako składanie fałszywych zeznań.

Zobacz linię orzeczniczą w LEX: Kwalifikacja prawna złożenia fałszywego zawiadomienia o przestępstwie w ramach składania zeznań >

- Przepis przewidujący dany czyn zagrożony karą dotyczy zeznań mających służyć jako dowód w postępowaniu sądowym lub w innym postępowaniu prowadzonym na podstawie ustawy, co oznacza, że wprost wskazana regulacja nie może mieć zastosowania do analizowanego w niniejszym wpisie oświadczenia o stanie zdrowia - mówi. - W porządku prawym obowiązują także inne ustawy, które w kontekście składanych przez określoną osobę oświadczeń przewidują odesłanie do tego przepisu, jednak każdorazowo musi to być wyraźnie wyartykułowane w dokumencie uznanym jako źródło powszechnie obowiązującego prawa. Na próżno szukać takiej regulacji w kontekście analizowanego oświadczenia, stąd konkluzja o niemożliwości zastosowania wskazanego przepisu do osób, które nawet świadomie skłamały przy wypełnianiu kart dotyczących ich stanu zdrowia - tłumaczy. Zwraca jednak uwagę na inny przepis - art. 161 KK , który przewiduje karalność narażania innych osób na zakażenie chorobą zakaźną.

Natomiast według adwokat Zofii Gajewskiej z kancelarii Dubois i Wspólnicy, można rozważać zastosowanie art. 233 kk i to nawet w przypadku nieumyślnego zatajenia swojego stanu zdrowia. - Zgodnie z par. 4a tego przepisu jeżeli sprawca działa nieumyślnie, a naraża na istotną szkodę interes publiczny, podlega każe pozbawienia wolności do lat 3.  Ten zatem przepis może stanowić podstawę odpowiedzialności karnej w przypadku nawet nieumyślnego złożenia fałszywego oświadczenia co do swojego stanu zdrowia i kontaktu z chorym na koronawirusa, o ile z powodu takiego oświadczenia narażony zostanie na istotną szkodę interes publiczny, co niewątpliwie może mieć miejsce przy ryzyku dalszego zarażania Covid-19 - tłumaczy adwokat Gajewska.

  

Również odpowiedzialność odszkodowawcza

Zamknięcie hotelu, zwłaszcza tak dużego jak wspomniany hotel na Teneryfie i objęcie gości kwarantanną, to ogromne koszty. O ile włoski lekarz wakacje spędzał jeszcze przed wprowadzeniem jakichkolwiek obostrzeń, to po "powrocie do nowej rzeczywistości" i złożeniu hotelowi stosownego oświadczenia, można zastanawiać się nad tym, na kogo spadną koszty procedur związanych z kwarantanną. I czy hotel będzie mógł skierować wobec gościa pozew o odszkodowanie.

- ​Można wyobrazić sobie proces odszkodowawczy za szkodę majątkową wyrządzoną świadomym zatajeniem swojego zarażenia, gdy na skutek takiego postępowania dojdzie np. do zamknięcia hotelu, czy restauracji, a poprzez to utratę przez ten podmiot konkretnych dochodów. Niewątpliwie jednak trudne będzie w takim procesie postępowanie dowodowe, gdyż broniący się przed powództwem będzie podnosić, iż do zakażenia doszło w inny sposób, niż z jego udziałem, a dowodowe wykluczenie tej okoliczności, na podstawie dzisiejszej wiedzy o koronawirusie, wydaje się graniczyć z niemożliwością - mówi adwokat Zofia Gajewska.

Podobnego zdania jest adwokat Agnieszka Juchno-Marcjan, która uważa, że wytoczenie takiego powództwa jest możliwe. - Jednak ma to raczej charakter czysto teoretycznych rozważań, albowiem covid-19 jest sytuacją wyjątkową, nieznaną dotychczas w kontekście orzecznictwa, które ukształtuje dopiero ewentualna praktyka. Jej zdaniem,  w pierwszej kolejności należy rozróżnić dwie perspektywy – osób, które zostały zarażone na skutek niesubordynowanej postawy osoby zakażonej, innymi słowy klientów, którzy również korzystali z usług tego samego przedsiębiorcy, czy personelu, a z drugiej strony – z perspektywy samego usługodawcy, który w sytuacji ujawnienia się w jego zakładzie przypadku zakażenia koronawirusem będzie musiał liczyć się z dużymi stratami.  - Wszak wieści o zakażeniu rozchodzą się bardzo szybko, co może zniechęcać pozostałych klientów do skorzystania z usług, nawet pomimo wdrożenia odpowiednich i zgodnych z wytycznymi działań przedsiębiorcy - zauważa. Ekspertka wskazuje, że klient lub pracownik, który zachorował wskutek nieodpowiedzialności osoby zatajającej swój stan zdrowia, może - na podstawie art. 444 par. 1 KC -  występować o uzyskanie odszkodowania za wszelkie koszty jakie osoba zarażona poniosła w związku z podjęciem leczenia, czyli np. koszty lekarstw.

 

Odpowiedzialność za niewykonanie umowy i za naruszenie dóbr osobistych

Prawniczka zwraca także uwagę, że podstawą odpowiedzialności może też art. 471 Kodeksu Cywilnego. - Nie ulega wątpliwości, że każdorazowo korzystając z usług w zakresie różnych branży czy to hotelowych czy fryzjerskich, pomiędzy przedsiębiorcą a klientem dochodzi do zawarcia umowy. Zazwyczaj nie zwracamy na to uwagi, wszak do zawarcia umowy dochodzi w formie ustnej - tłumaczy adwokat Juchno-Marcjan. - Ma to o tyle istotne znaczenie, że w jej podstawach możemy upatrywać odpowiedzialności zarówno samego przedsiębiorcy, jak i klienta, co trudniej sobie wyobrazić - mówi.

Jej zdaniem, można uznać, że w przypadku, gdy przedsiębiorca stworzył swego rodzaju regulamin, z którego jednoznacznie wynika, że przed podjęciem się świadczenia usługi na rzecz klienta zobowiązany jest on do złożenia stosownego oświadczenia o stanie zdrowia, to w razie złożenia oświadczenia nierzetelnego, co więcej – niezgodnego z prawdą - to przedsiębiorca będzie mógł wystąpić przeciw takiemu niesubordynowanemu klientowi z roszczeniem odszkodowawczym.

 

Ale złożenie fałszywego oświadczenia o stanie zdrowia może być uznane również za naruszenie dóbr osobistych - objęcie gości hotelu kwarantanną lub wystąpienie przypadków koronawirusa może poważnie uderzyć przedsiębiorcę po kieszeni, bo zniechęci potencjalnych klientów do korzystania z jego usług.

- Tego typu informacje w dobie Internetu rozprzestrzeniają się bardzo szybko, a przedsiębiorca pomimo zachowania wszelkich możliwych środków zaradczych na skutek nierzetelności drugiej stromy umowy mógłby utracić źródło przychodu nie ze swojej winy na bardzo długi czas. W tym kontekście można upatrywać również odpowiedzialności nierzetelnego klienta na gruncie art. 24 Kodeksu Cywilnego - podkreśla adw. Agnieszka Juchno-Marcjan

 

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

 

 

 

Polecamy książki prawnicze dla każdego

Przejdź do: Stowarzyszenia i fundacje, Paweł Suski - otwiera się w nowym oknie
Nowość
Stowarzyszenia i fundacje SUSKI rgb
10% Rabatu
Sprawdź
Cena promocyjna: 269,09 zł | Cena regularna: 299,00 zł
Najniższa cena w ostatnich 30 dniach: 215,28 zł