Kluczowym aktem prawnym, jeżeli chodzi o suto zakrapiane imprezy organizowane na świeżym powietrzu, jest ustawa z 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (Dz. U. z 2018 r., poz. 2137), a konkretnie art. 14. Zabrania on spożywania napojów alkoholowych w miejscu publicznym, z wyjątkiem miejsc przeznaczonych do ich spożycia na miejscu, w punktach sprzedaży tych napojów.

 

 


 

Nie tylko Bulwary Wiślane

Są jednak miejsca, w których można spożywać alkohol, mimo że są one miejscami publicznymi. Może je wyznaczyć gmina w drodze uchwały, jeżeli uzna, że nie będzie to miało negatywnego wpływu na odpowiednie kształtowanie polityki społecznej w zakresie przeciwdziałania alkoholizmowi.

- W Warszawie terenem wolnym od zakazu spożywania alkoholu jest odcinek od bulwaru Flotylli Wiślanej (wejścia na mostek nad bramą do Portu Czerniakowskiego), przez B. Grzymały-Siedleckiego, gen. G. S. Pattona, J. Karskiego, po bulwar Z. Religi (do końca bulwaru schodkowego przy żoliborskiej plaży). W zeszłym roku stołeczni radni podjęli też decyzję o wprowadzeniu odstępstwa od zakazu na plaży Poniatówka - tłumaczy Dominika Wiśniewska z Wydziału Prasowego Urzędu m. st. Warszawy.

 

W Poznaniu spożywanie alkoholu dozwolone jest nad Wartą. Jak tłumaczy Daria Kulczewska z poznańskiego urzędu, spod zakazu spożywania alkoholu w miejscach publicznych wyłączone są tereny nad Wartą.

Na zachodnim brzegu rzeki Warty:

  • na obszarze ograniczonym: od północy betonowym kanałem odpływowym na wysokości Starego Koryta Warty, od wschodu rzeką Wartą, od południa mostem św. Rocha (tereny pod mostem objęte zakazem), od zachodu górną krawędzią skarpy,
  • na obszarze ograniczonym: od północy mostem Królowej Jadwigi (tereny pod mostem objęte zakazem), od wschodu rzeką Wartą, od południa utwardzonym dojściem od Łazienek rzecznych do rzeki Warty, od zachodu górną krawędzią skarpy;


Na wschodnim brzegu rzeki Warty:

  • na obszarze ograniczonym: od północy linią pomiędzy skarpą a rzeką Wartą na wysokości rozgałęzienia rzeki Warty i Kanału Ulgi Cybiny, od wschodu górną krawędzią skarpy, od południa mostem św. Rocha (tereny pod mostem objęte zakazem), od zachodu rzeką Wartą,
  • na obszarze ograniczonym: od północy mostem św. Rocha (tereny pod mostem objęte zakazem), od wschodu górną krawędzią skarpy, od południa mostem Królowej Jadwigi (tereny pod mostem objęte zakazem), od zachodu rzeką Wartą,
  • na obszarze ograniczonym: od północy mostem Królowej Jadwigi (tereny pod mostem objęte zakazem), od wschodu górną krawędzią skarpy, od południa utwardzonym dojściem od skarpy do rzeki Warty na wysokości przystani przeładunkowej, od zachodu rzeką Wartą).

 

We Wrocławiu zakaz spożywania napojów alkoholowych wyłączono na Wyspie Słodowej, w Parku Wschodnim, w Lesie Rędzińskim. Mandatu nie dostanie też osoba, która spożywa alkohol w Lesie Sołtysowskim, w Parku Tysiąclecia.

 

 


 

Kubek termiczny nie pomoże

- Za spożywanie  alkoholu w miejscu publicznym grozi grzywna (art. 43 [1] zw. z art. 14 ust. 2a wspomnianej wyżej ustawy). Zgodnie z kodeksem wykroczeń od 20 do 5.000 zł - tłumaczy adwokat Paweł Marchewka - Co do zasady zawsze można odmówić przyjęcia mandatu, również w sprawach dotyczących spożywania alkoholu w miejscu publicznym, wtedy sprawa kierowana jest do sądu - dodaje prawnik. 

W takiej sytuacji policja kieruje do sądu wniosek o ukaranie i to sąd przeprowadzi postępowanie dowodowe i będzie decydował co dalej wydarzy się w sprawie. Trzeba pamiętać, że obwiniony może przez sąd zostać skazany na wyższą karę, niż wynosiłby mandat policji oraz liczyć się z możliwością obciążenia kosztami postępowania. Nieskuteczne okażą się również próby ukrycia, jaki płyn spożywamy.

- Policja ma prawo sprawdzić, co jest w kubku lub butelce. Pytanie brzmi, czy dany policjant ma techniczne możliwości dokonania sprawdzenia podczas takiej ulicznej kontroli. Moim zdaniem nie. Jednakże, rzeczony kubek lub butelka z substancją w środku może stanowić dowód w sprawie. O tym, co się w nim znajdowało, przesądzić może specjalistyczna ekspertyza - podkreśla adw. Paweł Marchewka.

 

W trudniejszej sytuacji miłośnicy trawki

Dużo surowsze konsekwencje grożą osobom, które alternatywę dla alkoholu upatrują w miękkich narkotykach. Te - jak wiadomo - są całkowicie zakazane, w myśl art. 62 ust. 1 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii za posiadanie narkotyków grozi kara pozbawienia wolności do lat trzech.

- Należy mieć na względzie, że bycie pod wpływem środków odurzających lub substancji psychotropowych to nie to samo, co ich posiadanie - tłumaczy adw. Agnieszka Prętczyńska  - Całkowite więc skonsumowanie narkotyków zasadniczo uniemożliwia ukaranie za taki czyn. Nie uratuje nas to, że na widok funkcjonariuszy wyrzucimy narkotyki. Jeżeli znalezione zostaną one przy nas - co oznacza również znalezienie w mieszkaniu, domu, samochodzie, ogródku - to taka sytuacja obliguje funkcjonariuszy policji do podjęcia określonych czynności, w szczególności do wszczęcia postępowania w sprawie - tłumaczy adw. Prętczyńska.

Przepis przewiduje możliwość umorzenia postępowania w przypadku posiadania nieznacznej ilości narkotyków na własny użytek sprawcy, choć nie definiuje już tego pojęcia. - Moja praktyka zawodowa pokazuje, że zasadniczo w przypadku posiadania maksymalnie do 5 gramów substancji odurzających lub środków psychotropowych możliwym jest umorzenie postępowania. Niemniej wiadomym mi jest, że niekiedy dochodzi do skazania za posiadanie, również w przypadku posiadania 2 czy 3 gramy substancji niedozwolonych - wyjaśnia adw. Agnieszka Prętczyńska. - Wyroki zapadające w przypadku ilości nie większych niż 10 gram substancji niedozwolonych zazwyczaj orzekają karę grzywny, ograniczenia wolności czy też pozbawienia wolności z zawieszeniem wykonania kary. Mało prawdopodobne jest orzeczenie kary bezwzględnego pozbawienia wolności. Oczywiście należy mieć na względzie, że wszystko zależy od tego czy już byliśmy karani, zwłaszcza za taki sam czyn, w jakich okolicznościach doszło do jego popełnienia czy też w jakim zakresie był on społecznie szkodliwy - tłumaczy prawniczka.

Prawniczka dodaje też, że osoba, przy której znaleziono nawet drobną ilość narkotyków może spodziewać się przeszukania miejsca zameldowania i zamieszkania. Radzi, by skontaktować się z adwokatem i do tego czasu skorzystać z prawa do odmowy składania wyjaśnień.