W swoim felietonie opublikowanym na łamach najnowszego wydania kwartalnika „Na wokandzie” sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku i były rzecznik praw obywatelskich stwierdza też, że problem chuligaństwa pseudokibiców jest nadal bardzo aktualny. - Trzeba dziś na nowo przemyśleć strategię przeciwdziałania temu wyjątkowo szkodliwemu zjawisku, które łatwo przeradza się w zwykły bandytyzm, prowadzący nierzadko do śmierci lub ciężkiego kalectwa ofiar pseudokibicowskich porachunków – pisze. I dodaje, że to nie obowiązujące przepisy kodeksu karnego oraz kodeksu postępowania karnego krępują policję i organy wymiaru sprawiedliwości w stosowaniu surowych, choć racjonalnych środków w walce ze zjawiskiem chuligaństwa. Rzecz w dramatycznym braku konsekwencji w postępowaniu wobec chuliganów .
Zdaniem prof. Zolla młodzi ludzie, którzy są sprawcami czynów chuligańskich, nie powinni przebywać w więzieniach – z wyjątkiem oczywiście tych, którzy odpowiadają za poważne przestępstwa. Słusznie minister spraw wewnętrznych mówi o konieczności socjalizacji chuliganów, a w więzieniu nie da się przecież nikogo socjalizować. Więzienie desocjalizuje. Chuligani powinni za to dostawać wyroki z warunkowym zawieszeniem wykonania kary i w okresie próby otrzymywać powołanie do wojska. Pobór nie został uchylony i w tych przypadkach może być znakomicie wykorzystany do socjalizacji takich osób. Pozytywny przebieg służby wojskowej prowadziłby do zatarcia skazania i umożliwienia skazanemu włączenia się w pełni w życie społeczne. Niepodporządkowanie rygorom służby wojskowej skutkowałoby z kolei zarządzeniem wykonania orzeczonej kary oraz odpowiedzialnością za naruszenie dyscypliny wojskowej. Więcej>>>

Prof. Andrzej Zoll wypowiada się na ten temat także w wydanej niedawno wspólnie z Krzysztofem Sobczakiem książce pt. Państwo prawa jeszcze w budowie>>>