LEX Dział Prawny Połączenie wiedzy prawniczej z nowoczesną technologią AI
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Więziennictwo słabo sobie radzi z niebezpiecznymi

Czy niebezpieczni więźniowie są rzeczywiście niebezpieczni? I czy polskie zakłady karne dobrze radzą sobie z tym problemem? Na takie pytania próbowali w środę odpowiedzieć uczestnicy konferencji zorganizowanej przez Helsińską Fundację Praw Człowieka. Odpowiedź nie była pozytywna.

wiezienie kraty
Źródło: iStock

Jak poinformowała prezes Fundacji Danuta Przywara, konferencja została zorganizowana w rocznicę wydania przez Europejski Trybunał Praw Człowieka dwóch niekorzystnych dla Polski wyroków związanych z tą problematyką. Ponieważ Trybunał zobowiązał też Polskę do lepszego uregulowania tej dziedziny, to uczestnicy debaty szukali także odpowiedzi na pytanie, czy od tamtej pory coś się zmieniło na lepsze.

[if gte mso 9]><xml> <w:LatentStyles DefLockedState="false" LatentStyleCount="156"> </w:LatentStyles></xml><![endif][if gte mso 10]><style> /* Style Definitions */ table.MsoNormalTable{mso-style-name:Standardowy;mso-tstyle-rowband-size:0;mso-tstyle-colband-size:0;mso-style-noshow:yes;mso-style-parent:"";mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;mso-para-margin:0cm;mso-para-margin-bottom:.0001pt;mso-pagination:widow-orphan;font-size:10.0pt;font-family:"Times New Roman";mso-ansi-language:#0400;mso-fareast-language:#0400;mso-bidi-language:#0400;}</style><![endif]

Jak twierdzi Ewelina Brzostymowska z Biura rzecznika Praw Obywatelskich, nawet jeśli nastąpiła pewna poprawa, to nie jest ona jeszcze zadowalająca. Do Biura RPO napływa coraz więcej skarg od tej kategorii więźniów, a piszą oni w nich przede wszystkim o zbyt długim, ich zdaniem, przebywaniu w specjalnych oddziałach lub celach, ale także o tym, że nie mają w związku z tym możliwości korzystania z większości przywilejów dostępnych dla innych skazanych, jak zajęcia sportowe, kulturalne czy edukacyjne.

Problemem, na który szczególnie zwracała uwagę przedstawicielka RPO, jest długi okres przebywania w rygorze przeznaczonym dla więźniów niebezpiecznych. Średnio są to cztery lata, ale bywają okresy znacznie dłuższe, a rekordzista przebywa w takim oddziale aż 16 lat. Pojawiło się więc pytanie, na jak długo powinno się kwalifikować więźnia do kategorii niebezpiecznych i jak często powinna następować weryfikacja tych decyzji. Jak twierdzi Ewelina Brzostymowska, która uczestniczyła w wizytacjach takich specjalnych oddziałów, często podstawą do umieszczenia w nim więźnia bywa ocena przeprowadzona na początku jego pobytu w zakładzie karnym, która potem długo nie jest weryfikowana, czy dana osoba nadal jest niebezpieczna, i czy w związku z tym musi wciąż odbywać karę w zaostrzonym, i bardzo uciążliwym systemie.

Przedmiotem krytyki rzecznika praw obywatelskich jest też brak oddziaływań penitencjarnych wobec więźniów zakwalifikowanych do kategorii niebezpiecznych. A jak twierdzi prof. Zbigniew Lasocik w Uniwersytetu Warszawskiego, wobec tej grupy oddziaływania penitencjarne są szczególnie potrzebne. – Przebywający w takich oddziałach więźniowie nie są przygotowywani nie tylko do życia na wolności, ale nawet do funkcjonowania w zwykłych oddziałach więziennych. Idą tam jako niebezpieczni a wychodzą często jako jeszcze bardziej niebezpieczni – mówił. Prof. Lasocik krytycznie ocenia też cały stworzony system izolacji więźniów niebezpiecznych, który obejmuje 16 specjalnych oddziałów mających w sumie 400 miejsc oraz odpowiednio przygotowane cele w innych oddziałach, w których także jest ok. 400 miejsc. – Wydano na to dużo pieniędzy, teraz to jest wykorzystywane w około jednej trzeciej, ale to nie jest dobre rozwiązanie i nie działa ono prawidłowo - mówił.

Krytycznie o sposobach traktowania przez polskie więziennictwo tzw. więźniów niebezpiecznych mówiła też prof. Monika Płatek z UW. Jej zdaniem jest rozbieżność między realiami a przepisami. – Gdy jakiś organ międzynarodowy zarzuca Polsce, że nie spełnia jakichś standardów w więziennictwie, to polski rząd odpowiada, że są przepisy pozwalające skazanym na korzystanie z tego czy tamtego. Ale co z tego, skoro oni właśnie się skarżą, że w praktyce nie mogą z tych uprawnień korzystać? I właśnie jest nienajgorsza instrukcja o traktowaniu więźniów niebezpiecznych, która w większości zakładów karnych nie jest w pełni realizowana – mówi prof. Płatek.

Także uczestniczący w debacie prof. Teodor Szymanowski twierdził, że zarówno przepisy polskie jak i praktyka naruszają międzynarodowe standardy dotyczące traktowania więźniów niebezpiecznych. – One naruszają przede wszystkim wymóg humanitarnego traktowania skazanych. Jest w tym systemie sporo takiego dokuczania więźniom – mówi.

Na potrzebę zmiany tych przepisów zwraca też uwagę w swoim niedawnym wystąpieniu do ministra sprawiedliwości rzecznik praw obywatelskich. Jednak, jak poinformowała Ewelina Brzostymowska, minister odpisał, że prawa nie trzeba zmieniać, że wystarczy tylko poprawić trochę praktykę w tej dziedzinie.

Z opiniami o złej praktyce w dziedzinie traktowania więźniów niebezpiecznych polemizowała płk Lucyna Sałapa, dyrektor Biura Penitencjarnego w Centralnym Zarządzie Służby Więziennej. Poinformowała m.in., że od 2010 roku obowiązuje instrukcja szefa tej służby, która reguluje zasady postępowania z więźniami niebezpiecznymi. Dodała też, że już po ubiegłorocznych wyrokach jej szef wystosował do zakładów karnych kolejny dokument doprecyzowujący te zasady, w tym uwzględniające oczekiwania strasburskiego Trybunału. – I są już pewne pozytywne zmiany. Na przykład na skutek sugestii zawartych w tej instrukcji komisje penitencjarne częściej teraz weryfikują decyzje o nadaniu więźniowi statusu „niebezpieczny”, co doprowadziło do znacznego zmniejszenia ich liczby – mówiła płk Sałapa. Z przedstawionych przez nią danych wynika, że jeśli w 2003 roku takich więźniów było 400, to obecnie tylko 183.
Przedstawicielka Służby Więziennej twierdziła też, że nie jest prawdą, że nie prowadzi się z tymi skazanymi żadnej pracy penitencjarnej, chociaż przyznawała, że także jej zdaniem nie jest to realizowane w dostatecznym stopniu. I podkreślała, że w Służbie Więziennej narasta świadomość, że tacy więźniowie to nie są tylko potwory, ale też ludzie, z którymi trzeba pracować.

O tym, że jest w tej dziedzinie pewna poprawa mówił także prof. Teodor Szymanowski, którego zdaniem jest jednak jeszcze wiele do zrobienia. Nie zgadza się on ze stanowiskiem ministra sprawiedliwości, że nie ma konieczności zmian w prawie. – Trzeba na przykład doprecyzować kryteria uznawania więźnia za niebezpiecznego, bo teraz są one zbyt ogólne, co pozwala na zbyt wiele swobody przy podejmowaniu decyzji przez służbę więzienną – mówił.

Polecamy książki prawnicze