Stało się to na wniosek ministra sprawiedliwości Cezarego Grabarczyka.

Jednak inne, kontrowersyjne zdaniem środowiska sędziowskiego propozycje, sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka, która właśnie zakończyła prace nad rządowym projektem noweli ustawy, zarekomendowała Sejmowi do uchwalenia. 
Na ostatnim posiedzeniu komisji została przyjęta m.in. propozycja zakładająca wyposażenie ministra sprawiedliwości w prawo żądania od prezesa sądu apelacyjnego udzielenia niezwłocznych informacji o toku postępowania w sprawach w zakresie dotyczącym nadzoru administracyjnego nad działalnością sądów. Zmiana ta, zdaniem sędziów podważa zasadę trójpodziału władzy i godzi w niezależność sądów.
Największe emocje wzbudziły sprawy ograniczenia samorządu sędziowskiego, poprzez zmiany w procedurze wyborczej do zgromadzeń ogólnych sędziów okręgu oraz ograniczenia sędziom zwrotu kosztów dojazdu własnym pojazdem z miejsca zamieszkania do siedziby sądu. W obu sprawach komisja podtrzymała swoje niekorzystne dla sędziów stanowisko. - Sędziowie sądów rejonowych są już teraz dyskryminowani, gdyż nie mają własnych zgromadzeń, a siła ich głosu w organach samorządowych jest znacznie niższa niż sędziów okręgowych.
W myśl zmiany zawartej w projekcie, teraz ich reprezentacja w zgromadzeniach okręgu spadnie poniżej połowy składu i będą mogli być w każdej sprawie przegłosowani. Dzieje się tak zaledwie po dwóch latach obowiązywania poprzedniego modelu, wprowadzonego przecież przez ministra Kwiatkowskiego, za rządów tej samej koalicji - czytamy w opinii Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia".
Sędziowie rejonowi, zgodnie z przyjętym projektem, zostaną także pozbawieni zwrotu kosztów dojazdu do siedziby sądu. Zwrot przysługiwał będzie wyłącznie sędziom sądów okręgowych i apelacyjnych.
Wniosek mniejszości przeciwko likwidacji zwrotu kosztów przejazdu dla sędziów sądów rejonowych złożył poseł Andrzej Dera. W toku dyskusji stanowisko środowiska sędziowskiego poparł też poseł Ryszard Kalisz. Jednak większość członków komisji była odmiennego zdania i przyjęła projekt zgodnie ze stanowiskiem strony rządowej.
Zastrzeżenia przedstawicieli "Iustitii", którzy obserwowali prace w sejmowej komisji, wzbudziła praktyka „wrzutek legislacyjnych” w toku prac nad projektem ustawy. - W trakcie posiedzeń Komisji, aby uniknąć konsultacji społecznych, całkowicie nowe zmiany ustawy o fundamentalnym znaczeniu dla projektu były formalnie zgłaszane jako poprawki poselskie, jednak przedstawiali i popierali je przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości - czytamy w komentarzu.