W Sejmie spór prezydenta z rządem o aresztowania
Skoro na skutek prezydenckiego weta do dużej nowelizacji procedury karnej nie udało się obecnemu rządowi doprowadzić do usunięcia zagrożenia surową karą jako powód tymczasowego aresztowania, to Sejm pracuje nad węższym projektem. Rząd chce wreszcie skończyć z nadużywaniem aresztowań. Ale z podpisem pod tą ustawą może być problem, ponieważ w Sejmie równolegle jest prezydencki projekt pozostawiający przesłankę wysokiej kary.

- Celem projektowanej nowelizacji jest reforma instytucji tymczasowego aresztowania w Polsce. Obowiązujący stan prawny i wynikająca z niego praktyka sądowa wymagają pilnego dostosowania do standardów wyznaczanych przez Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej oraz wiążące akty prawa międzynarodowego, w tym Europejską Konwencję Praw Człowieka – stwierdzają autorzy rządowego projektu. I przypominają, że stan prawny i ukształtowane na jego gruncie praktyki dotyczące tymczasowego aresztowania w Polsce są przedmiotem krytyki na poziomie instytucjonalnym w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
Kończymy z nadużywaniem tymczasowego aresztowania, z czym Polska boryka się od lat. Ten najsurowszy środek zapobiegawczy nie może być dłużej traktowany jak kara zastępcza. Jego jedynym celem ma być zagwarantowanie sprawnie prowadzonego postępowania - podkreśla wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha.
Zagrożenie surową karą uzasadnia aresztowanie
Jednym z najbardziej krytykowanych przepisów jest przesłanka zagrożenia surową karą jako dopuszczalna podstawa zastosowania tymczasowego aresztowania. Według obecnego brzmienia art. 258 Kodeksu postępowania karnego, tymczasowe aresztowanie i pozostałe środki zapobiegawcze można stosować, jeżeli zachodzi uzasadniona obawa ucieczki lub ukrycia się oskarżonego, zwłaszcza wtedy, gdy nie można ustalić jego tożsamości albo nie ma on w kraju stałego miejsca pobytu, a także uzasadniona obawa, że oskarżony będzie nakłaniał do składania fałszywych zeznań lub wyjaśnień albo w inny bezprawny sposób utrudniał postępowanie karne. A kolejny paragraf tego artykułu dodaje, że możliwe jest to „jeżeli oskarżonemu zarzuca się popełnienie zbrodni lub występku zagrożonego karą pozbawienia wolności, której górna granica wynosi co najmniej 8 lat, albo gdy sąd pierwszej instancji skazał go na karę pozbawienia wolności nie niższą niż 3 lata, potrzeba zastosowania tymczasowego aresztowania w celu zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania może być uzasadniona grożącą oskarżonemu surową karą”.
Od lat trwają zabiegi o usunięcie tej trzeciej przesłanki. Jak mówił serwisowi Prawo.pl prof. Jarosław Zagrodnik w Uniwersytetu Śląskiego, to jest dotychczas najczęściej przywoływana przesłanka. - Uregulowanie to stanowi podstawę domniemania, że z racji wskazanego zagrożenia oskarżony będzie podejmował nielegalne działania wpływające na prawidłowy bieg postępowania karnego. Jednak z perspektywy konstytucyjnie gwarantowanej wolności osobistej takiego domniemania nie sposób uznać za dostateczną przesłankę pozbawienia człowieka wolności w ramach tymczasowego aresztowania - przekonywał.
Czytaj: Prof. Zagrodnik: Przesłanka surowej kary do usunięcia przy aresztowaniu>
Także zdaniem prof. Szymona Tarapaty z Uniwersytetu Jagiellońskiego, przesłanka szczególna stosowania tymczasowego aresztowania w postaci surowości kary powinna być usunięta z kodeksu. – Ta przesłanka to samo zło – mówi serwisowi Prawo.pl. Tego samego zdania jest Bartosz Pilitowski, prezes Fundacji Court Watch Polska, monitorującej pracę sądów. - Analiza badanych przypadków pozwala uznać, że w tych sprawach, w których zarzucany podejrzanym czyn był zagrożony wysoką karą, sądy w postanowieniach o zastosowaniu tymczasowego aresztowania wskazywały właśnie zagrożenie surową karą jako determinant stosowania izolacyjnego środka zapobiegawczego – powiedział, komentując przygotowany przez Fundację raport „Stosowanie tymczasowego aresztowania w Polsce. Wyniki badań ilościowych i jakościowych”. - Wielokrotnie widziałem takie postanowienia, w których sąd, idąc po najmniejszej linii oporu, stosował tymczasowe aresztowanie i nie próbował nawet uzasadniać, że są jakieś obawy, że podejrzany będzie zakłócał postępowanie, a odwoływał się tylko do zagrożenia surową karą – dodał prof. Tarapata.
Nowelizacja trochę ograniczyła przesłankę
Uchwalona 27 lutego 2026 r. nowelizacja procedury karnej, której projekt przygotowała Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego, przewidywała modyfikację „surowej kary” jako przesłanki uzasadniającej tymczasowe aresztowanie. Górny wymiar tej kary miał zostać podniesiony z 8 do 10 lat, a jej stosowanie byłoby poprzedzone analizą dodatkowych okoliczności. Ustawa nie została jednak podpisana przez prezydenta. A wśród argumentów uzasadniających tę decyzję był także ten, że zawarte w niej rozwiązania, w tym te dotyczące tymczasowego aresztowania, utrudnią ściganie przestępców.
Czytaj: Prezydent zawetował nowelizację k.p.k. ograniczającą tymczasowe areszty>>
Ponieważ Karol Nawrocki ma w zwyczaju, po skrytykowaniu uchwalonej ustawy, zaproponować jej „lepszą”, własną wersję, tak też stało się i w tym przypadku. Jednak rządząca koalicja niechętnie patrzy na takie wtrącanie się prezydenta w rządzenie państwem, więc podobnie jak w innych sytuacjach, zaproponowała swój projekt. Ale już nie wielką nowelizację kodeksu, tylko zmiany w kliku punktach, w tym w odniesieniu do zasad stosowania tymczasowego aresztowania.
Rząd za usunięciem przesłanki, prezydent za modyfikacją
W proponowanej w rządowym projekcie wersji w art. 258 pozostają dwie dotychczasowe przesłanki: tymczasowe aresztowanie i pozostałe środki zapobiegawcze można stosować, jeżeli zachodzi realna obawa ucieczki lub ukrycia się oskarżonego, zwłaszcza wtedy, gdy nie można ustalić jego tożsamości lub realna na danym etapie postępowania obawa, że oskarżony w zakresie przedstawionych mu zarzutów będzie nakłaniał do składania fałszywych zeznań lub wyjaśnień albo w inny bezprawny sposób utrudniał postępowanie karne. Jednak z par. 2 tego artykułu znika stwierdzenie, że tymczasowe aresztowanie można zastosować, „jeżeli oskarżonemu zarzuca się popełnienie zbrodni lub występku zagrożonego karą pozbawienia wolności, której górna granica wynosi co najmniej 8 lat.” I zostaje jedynie, że może to nastąpić tylko „w razie skazania przez sąd pierwszej instancji na karę pozbawienia wolności nie niższą niż 3 lata, potrzeba zastosowania tymczasowego aresztowania w celu zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania może być uzasadniona grożącą oskarżonemu surową karą.”
Natomiast prezydent w swoim projekcie przesłankę dotyczącą zagrożenia surową karą proponuje zmienić w ten sposób, że mogłaby ona mieć zastosowanie wobec oskarżonego, któremu zarzucono popełnienie zbrodni lub występku zagrożonego karą pozbawienia wolności, której górna granica wynosi co najmniej 10 lat, oraz występków określonych w przepisach dotyczących m.in. szpiegostwa czy sabotażu, najemnej służby wojskowej, nielegalnego przekraczania granicy, sabotażu informatycznego, albo którego sąd pierwszej instancji skazał na karę pozbawienia wolności wyższą niż 3 lata, a obawy utrudniania prawidłowego toku postępowania, uzasadniające stosowanie środka zapobiegawczego, mogą wynikać także z surowości grożącej oskarżonemu kary.
Dwa projekty trafiły do sejmowych komisji
Te dwa projekty spotkały się w Sejmie 18 września br. kiedy to odbyło się ich pierwsze czytanie, i oba zostały skierowane do dalszych prac w komisjach. Prezydencki projekt nowelizacji Kodeksu postępowania karnego jest znacznie szerszy od tego rządowego, ale jak zauważa prof. Włodzimierz Wróbel, przewodniczący Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego, jest bardzo podobny tego zawetowanego.
Prezydent proponuje projekt niemal identyczny z naszym, ale „naszą” ustawę zawetował. To projekt prawie przepisany, tam zmian jest tyle, w stosunku do naszej wersji, co kot napłakał. Zawetował, bo to nie jego projekt, bo tylko prezydenckie propozycje mają szanse na akceptację? Z tego punktu widzenia mógłbym się czuć świetnie, bo potwierdzono wartość naszej pracy. Ale tak poważnie, to towarzyszy mi poczucie frustracji. Nie tylko w związku z tym projektem, bo być może on zostanie uchwalony w wersji bardzo podobnej do naszej – mówi serwisowi Prawo.pl prof. Włodzimierz Wróbel.
Czytaj: Prof. Wróbel: Szkoda, że tylko kibice obrazili się na weto do zmian w k.p.k.
Czy przewidywania prof. Wróbla, dotyczące uchwalenia zaproponowanej przez prezydenta wersji zmian w procedurze karnej, w tym w zasadach stosowania tymczasowego aresztowania, są realne. W świetle trwającej i zaostrzającej się wojny pomiędzy obozem prezydenckim i rządowym, raczej trudno zakładać, że większość parlamentarna odrzuci projekt rządowy i poprze prezydencki. Trudno też sobie wyobrazić w tej części „aresztowej” jakiś kompromis, bo projekt prezydenta w zasadzie zostawia przesłankę zagrożenia surową karą, a rządowy jednak w dużym stopniu realizuje zapowiedź obecnej koalicji o zmianach mających „ucywilizować” instytucję tymczasowego aresztowania. Jednak być może nic z tego nie wyjdzie, jeśli Karol Nawrocki zawetuje tę „nie swoją” ustawę.
Czytaj: Ustawa zawetowana, tymczasowe aresztowania nadal będą nadużywane?>








