Ustne egzaminy trafią do Trybunału
Obowiązująca od 25 marca nowelizacja ustawy o adwokaturze nie zakończyła sporu o kształt egzaminów zawodowych dla prawników. Naczelna Rada Adwokacka zapowiedziała zaskarżenie do Trybunału Konstytucyjnego przepisu znoszącego ustną część tego egzaminu.
Według Naczelnej Rady Adwokackiej zniesienie egzaminu ustnego stawia samorządowi adwokackiemu poważną przeszkodę w wykonywaniu funkcji powierzonej mu w tym przepisie ustawy zasadniczej, dotyczącej pieczy nad należytym wykonywaniem zawodu. Według samorządu brak ustnej części egzaminu zawodowego nie pozwala na ukształtowanie jednej z podstawowych umiejętności adwokata, jaką jest formułowanie ustnej argumentacji przed sądem. Podobnie szkodliwe dla standardów zawodowych adwokatury jest, zdaniem samorządu, likwidacja możliwości odbywania przez aplikantów praktyk sądowych i prokuratorskich. W uchwale NRA czytamy, że pozbawia to adeptów do zawodu szansy na bezpośrednie uczestnictwo w pracy sądu przed podjęciem pracy polegającej na częstych kontaktach z sądami.
Zapowiedź złożenia skargi do Trybunału Konstytucyjnego to już chyba ostania próba zatrzymania przez samorząd adwokacki zmiany, jaką konsekwentnie postanowiła wprowadzić rządząca obecnie koalicja. Obydwa samorządy, bo bardzo aktywna w tych zabiegach była także Krajowa Rada Radców Prawnych, od początku przeciwstawiały się projektowi. Zabiegały w Ministerstwie Sprawiedliwości o odstąpienie od zamierzonej zmiany zasad przeprowadzania egzaminów zawodowych i prowadzenia praktyk podczas aplikacji. Bez skutku, projekt powstał i trafił do Sejmu. Przedstawiciele samorządu aktywnie uczestniczyli w pracach komisji sejmowej, przedkładali opinie i różne argumenty. Też bez powodzenia. Potem były jeszcze próby przekonywania senatorów, by wprowadzili do ustawy odpowiednie poprawki, a gdy tego nie uzyskano, był jeszcze apel do Prezydenta o weto. Ustawa jednak przeszła przez wszystkie etapy procesu legislacyjnego i stała się obowiązującym prawem. W tej sytuacji samorząd adwokacki uznał, że ostatnią szansą jest Trybunał Konstytucyjny. Czy te nadzieje są uzasadnione?







