Autor artykułu opublikowanego w lutowym numerze miesięcznika Przegląd Prawa Handlowego przypomina, że do zawarcia układu, jego skutków oraz uchylenia nowa ustawa nakazuje stosować odpowiednio przepisy o układzie w postępowaniu prowadzonym wobec przedsiębiorców. I dodaje, że specyfika podmiotowa osoby upadłego w obu grupach budzi jednak daleko idące wątpliwości co do trafności wskazanego odesłania, co bez regulacji pewnych kwestii wprost przepisami o upadłości konsumenckiej powoduje trudności w ich rozwikłaniu.

Antoni Witosz
Układ w upadłości konsumenckiej

 

Zamierzonym celem nowej[1] regulacji upadłości konsumenckiej jest zniesienie barier w jej dostępności. Nowe unormowanie ma uczynić z upadłości konsumenckiej konstrukcję szeroko wykorzystywaną w praktyce. Jednocześnie jednak powinny zostać zachowane słuszne prawa wierzycieli. Sprawia to, że zagadnienie przesłanek ogłoszenia upadłości konsumenckiej i ich interpretacji będzie miało kluczowe znaczenie nie tylko dla dostępności procedury oddłużeniowej, lecz także dla całości obrotu konsumenckiego w nadchodzących latach. Rolą niniejszego opracowania jest analiza tych przesłanek, próba ich odczytania oraz identyfikacja potencjalnych problemów praktycznych związanych z ich stosowaniem.
Upadłość konsumencka jako postępowanie oddłużeniowe
Niewątpliwie tworzenie praktycznie martwych przepisów, w których postępowanie upadłościowe w stosunku do osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej pozostaje konstrukcją stosowaną tylko w drodze wyjątku, jest błędem. Jednak liberalizacja przesłanek upadłości konsumenckiej nie może prowadzić do naruszenia słusznych interesów wierzycieli i nie powinna przyjąć charakteru postępowania w pełni jednostronnego, w całości przesuwając ciężar ekonomiczny niewypłacalności dłużnika na wierzycieli. Tymczasem na płaszczyźnie formalnej, w której wierzyciele nie mają ani możliwości złożenia własnego wniosku (art. 4912 ust. 3 prawa upadłościowego i naprawczego[2]), tak by przerwać postępujący proces zadłużania się osoby fizycznej, ani nie są uprawnieni do zaskarżenia postanowienia ogłaszającego upadłość[3] (art. 54 ust. 1 p.u.n.) taka jednostronność postępowania jest wyraźnie widoczna.
Rzecz jasna i w poprzednim stanie prawnym funkcjonowała identyczna zasada[4] (art. 4912 ust. 2 i art. 54 ust. 1 p.u.n.), lecz jej odzwierciedleniem było podtrzymanie względem konsumentów zasady prymatu interesów wierzycieli[5] wyrażonej w ówczesnym art. 2 p.u.n., połączone z restrykcyjną regulacją przesłanek ogłoszenia upadłości[6]. Obecnie idea ta ulega odwróceniu i pierwszoplanowym celem postępowania staje się oddłużenie osoby fizycznej, a zaspokojenie wierzycieli ma nastąpić „jeśli jest to możliwe” (art. 2 ust. 2 p.u.n.). Istotnej modyfikacji uległy także przesłanki ogłoszenia upadłości i umorzenia zobowiązań – omówione w dalszej części niniejszego tekstu – co sprawia, że obok utrzymanej formalnej jednostronności postępowania również i warstwa materialnoprawna staje się względniejsza dla dłużnika.
Zmiana charakteru upadłości konsumenckiej pozwala postawić pytanie, czy nie doprowadzi ona do zachwiania równowagi pomiędzy pozycją prawną dłużnika i wierzyciela – tym razem na korzyść tego pierwszego. Jednostronne ukierunkowanie postępowania w przedmiocie ogłoszenia upadłości kładzie wyłącznie na barki konsumenta ciężar oceny własnego stanu majątkowego i ustalenia możliwych do podjęcia kroków prawnych. Niska świadomość prawna polskiego społeczeństwa i dotychczasowe doświadczenia wskazują, że skorzystanie z odpowiednich środków, zwłaszcza (jak upadłość konsumencka) wiążących się z utratą majątku, jest traktowane jako ostateczność i następuje zwykle za późno. Tymczasem po pewnym odwróceniu tendencji[7] z uwagi na zwiększoną ostrożność w czasach kryzysu gospodarczego, Polacy ponownie się zadłużają i rośnie odsetek długów niespłaconych[8].
Właśnie te okoliczności były głównymi przyczynami porażki poprzednio obowiązującego prawa[9]. Skorzystanie z dobrodziejstw upadłości konsumenckiej było ograniczone umiejętnością myślenia zapobiegawczego i koniecznością odpowiednio wczesnego złożenia wniosku, tak by nie spełniła się negatywna przesłanka zaciągania zobowiązań w stanie niewypłacalności. W praktyce rzadko kiedy to wystąpiło. Celem nowelizacji jest zniesienie barier w dostępie do procedury oddłużenia osoby fizycznej. Realizacja takiego zamysłu pociąga za sobą to jednak zagrożenie, że w majestacie prawa zaakceptowane zostaną zachowania dłużników nierozsądne, a często także nieuczciwe w stosunku do wierzycieli. W braku środka dyscyplinującego w postaci legitymacji czynnej wierzyciela do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości można się spodziewać dużej ilości postępowań „spóźnionych” z punktu widzenia interesów wierzycieli.
W tej sytuacji to na sądach upadłościowych spoczywa szczególny ciężar ukształtowania praktyki i sposobu wykładni nowych przesłanek upadłości konsumenckiej tak, by liberalizm nowej regulacji nie doprowadził do negatywnych następstw. Stricte liberalne podejście, związane z kierunkiem nowelizacji[10], oczekiwaniami społecznymi i presją polityczną może zaowocować zbytnią łatwością w dostępie do mechanizmu oddłużeniowego. To mogłoby w sposób nadmierny przesunąć ciężar ekonomiczny nierozsądnych zachowań dłużników na wierzycieli, a w dalszej perspektywie – wywrzeć skutek wręcz odwrotny od planowanego[11]. Możliwy scenariusz jest bowiem taki, że wierzyciele zwiększą presję na dodatkowe zabezpieczenia wierzytelności, ograniczając tym samym dostęp do towarów i usług w braku możliwości ich przedstawienia.
Przesłanka winy
Nowelizacja formalnie podtrzymała przyjętą w poprzednim stanie prawnym konstrukcję wskazania na przesłanki wykluczające możliwość ogłoszenia upadłości konsumenckiej. Jednak szczegółowa regulacja przesłanek negatywnych została gruntownie przemodelowana i jej praktyczny wydźwięk ulega istotnej zmianie.
Poprzednio obowiązujący art. 4913 ust. 1 p.u.n., jakkolwiek skonstruowany na zasadzie negacji („sąd oddala wniosek”), pozwalał de facto na łatwe wyinterpretowanie pozytywnego warunku ogłoszenia upadłości[12]. Mianowicie stan niewypłacalności musiał powstać z przyczyn wyjątkowych i niezależnych od dłużnika. Pomimo więc formalnie negatywnej konstrukcji legislacyjnej doktryna[13] skupiała swoje wysiłki na identyfikacji takich okoliczności, które pozwalałyby ogłosić upadłość. Przy czym ustawodawca wyraźnie wykluczał[14] taką możliwość, gdy dłużnik zaciągnął zobowiązanie, będąc niewypłacalnym, lub też gdy z jego przyczyny bądź za jego zgodą nastąpiło rozwiązanie stosunku pracy.
Takie rozwiązanie miało swój ograniczający wpływ[15] na dostępność upadłości konsumenckiej, gdyż w praktyce to konsument musiał wykazać, że jego dotychczasowe zachowanie zasługuje na pomoc w postaci procedury oddłużenia. Choć oczywiście zakres takiego ograniczenia w dużej mierze zależał od praktyki danego sądu i szybko jeden z ośrodków odznaczył się podejściem liberalnym. Niemniej jednak dotychczasowa konstrukcja miała swój walor wychowawczy, gdzie umorzenie zobowiązań warunkowane było uczciwym i rzetelnym postępowaniem osoby fizycznej. Realnym problemem ponownie okazała się świadomość prawna społeczeństwa prowadząca do sytuacji, w której dopiero post factum zainteresowani dowiadywali się, że właśnie przekreślili swoją szansę na oddłużenie.
Po nowelizacji podobny zabieg interpretacyjny, czyli przejście od legislacyjnej negacji do poszukiwania pozytywnych przesłanek w praktyce stosowania prawa, jest zdecydowanie trudniejszy do logicznego uzasadnienia. Uzyskujemy wówczas twierdzenie, że sąd ogłasza upadłość, jeśli dłużnik doprowadził do swojej niewypłacalności w sposób nieumyślny lub niestanowiący przypadku rażącego niedbalstwa. Dalej więc obecne są negacje, choć oczywiście stosowanie nowych przepisów w sposób wskazany w poprzednim akapicie nie jest niemożliwe i można przypuszczać, że pewne ośrodki będą starały się zidentyfikować podstawy do ogłoszenia upadłości (umorzenia zobowiązań), a inne opowiedzą się za interpretacją, w której konsument ma zawsze prawo do skorzystania z tej konstrukcji i jedynie w razie ustalenia przeszkód należy oddalić wniosek. Niewątpliwie kształt nowego unormowania sprzyja tej drugiej interpretacji, choć jego ocena nie jest jednoznaczna.
Pierwszą z przesłanek oddalenia wniosku jest wprowadzenie się przez konsumenta w stan niewypłacalności lub też istotne zwiększenie jej stopnia, jeśli dłużnikowi da się przypisać winę umyślną, a przynajmniej rażące niedbalstwo. Połączone tu zostały 2 elementy: pierwszy – odnoszący się do okoliczności faktycznych, drugi – do zachowania się dłużnika. Widać tu wyraźne nawiązanie do konstrukcji skargi pauliańskiej, która w art. 527 § 2 kodeksu cywilnego[16] odsyła do stanu faktycznego, w którym dłużnik „stał się niewypłacalny albo stał się niewypłacalny w wyższym stopniu”, a w § 1 powołanego przepisu wskazuje na swoje zastosowanie w sytuacji, w której „dłużnik działał ze świadomością pokrzywdzenia wierzycieli”[17].
Okoliczności faktyczne wskazane jako pierwszy element konstrukcyjny korespondują z ogólną przesłanką upadłości i jednocześnie stanowią odpowiednik uprzednio obowiązujących zasad ogłaszania upadłości konsumenckiej. Mianowicie sąd oddala wniosek, jeśli to sam dłużnik wprawił się w stan, który spowodował, że przestał on realizować wymagalne zobowiązania pieniężne (art. 11 ust. 1 p.u.n.). A contrario jeśli niewypłacalność powstała wskutek niezależnych od dłużnika okoliczności (por. z uprzednio obowiązującym art. 4913 ust. 1 p.u.n.), to upadłość powinna być ogłoszona. Tym samym wszelkie dotychczas zidentyfikowane[18] w piśmiennictwie i orzecznictwie przesłanki ogłoszenia upadłości konsumenckiej pozostają w tym zakresie aktualne.
Przy tym nie tylko doprowadzenie się do niewypłacalności, lecz także jej pogłębienie wynikające z zachowania się dłużnika stanowi przesłankę oddalenia wniosku. W swej istocie także ten element stanowi jedynie redakcyjną modyfikację uprzedniej przesłanki zaciągnięcia zobowiązania w stanie niewypłacalności. Relacja ta wymaga podkreślenia, bowiem nawet bankructwo w okolicznościach, które uzasadniają upadłość konsumencką, nie zwalnia dłużnika z obowiązku należytej staranności w prowadzeniu własnych spraw. Nawet jeśli dłużnikowi nie da się przypisać odpowiedzialności (w rozumieniu art. 4913 ust. 1 p.u.n.) za wprawienie się w stan niewypłacalności, to jego umyślne pogłębienie lub rażące niedbalstwo w tym zakresie stanowi podstawę oddalenia wniosku o ogłoszenie upadłości.
Przesłanka zwiększenia stopnia niewypłacalności nie do końca współgra z art. 11 ust. 1 p.u.n., który definiuje niewypłacalność jako niewykonywanie wymagalnych zobowiązań pieniężnych. Względem osób fizycznych nie ma zastosowania[19] alternatywna definicja niewypłacalności, czyli przewaga zobowiązań nad aktywami – choć to ten element łatwiej poddaje się ocenie z perspektywy zwiększenia stopnia niewypłacalności[20]. Powstaje zatem pytanie, jak ma wyglądać pogłębienie stanu niespłacania wymagalnych zobowiązań? W kontekście definicji legalnej z art. 11 ust. 1 p.u.n. można by przyjąć, że zwiększenie stopnia niewypłacalności stanowi umyślne lub wynikające z rażącego niedbalstwa niewykonanie kolejnej wymagalnej wierzytelności pieniężnej (choćby wynikającej z tego samego zobowiązania). Samo przedłużanie się czasu zwłoki w płatności, choć spowoduje ona zwiększenie poziomu zadłużenia (np. z uwagi na rosnące odsetki), nie mogłoby być tak oceniane, bowiem upływ czasu jest okolicznością obiektywną.
Wydaje się jednak, że i sytuacja, w której dłużnik pomimo uzyskania środków wystarczających dla spłaty zadłużenia umyślnie lub przy rażącym niedbalstwie przeznacza je na inne cele[21] (przedłuża czas zwłoki), stanowi podstawę oddalenia wniosku o ogłoszenie upadłości. W tym jednak przypadku odchodzimy od oceny niewypłacalności z perspektywy art. 11 ust. 1 p.u.n. i zbliżamy się do punktu widzenia charakterystycznego dla przesłanek konstrukcji ochrony wierzyciela w razie niewypłacalności dłużnika[22]. Tym samym pogłębienie stanu niewypłacalności należałoby odczytywać jako istotne[23] zmniejszenie majątku dłużnika, który już jest niewypłacalny, a nawet jako sytuację, w której wierzyciel mógłby uzyskać zaspokojenie jedynie „z dodatkowym znacznym nakładem kosztów, czasu i ryzyka”[24]. Wydaje się, że wobec problemu zwiększenia stopnia niewypłacalności można się opowiedzieć za uwzględnieniem pojęć i praktyki wypracowanej w świetle art. 527 k.c. Nie da się jednak nie zauważyć, że rodzi to dysharmonię pomiędzy pojęciem niewypłacalności z art. 4914 ust. 3 p.u.n. i jego definicją legalną z art. 11 ust. 1 p.u.n.[25]
Drugim elementem omawianej przesłanki jest kwestia oceny stopnia winy dłużnika w procesie, w którym doprowadził on do swojej niewypłacalności lub też zwiększył jej poziom. W swej istocie i ona stanowi pewną reminiscencję uprzednio obowiązującego stanu prawnego (problem wyjątkowości przyczyn niezależnych od dłużnika), chociaż jest to pierwszy punkt, w którym nastąpiło zdecydowane złagodzenie zasad uzyskiwania orzeczenia o ogłoszeniu upadłości. Bowiem nie każda sytuacja, w której dłużnik sam wprawił się w stan niewypłacalności (zwiększył jej zakres), stanowić ma podstawę oddalenia wniosku o ogłoszenie upadłości.
W zakresie winy umyślnej obie jej postaci stanowią przeszkodę do ogłoszenia upadłości konsumenckiej. Jako że sytuacja, w której dłużnik ma bezpośredni zamiar wprowadzenia się w stan niewypłacalności, wydaje się mało realna do ustalenia, kluczowe znaczenie będzie miała wina umyślna w zamiarze ewentualnym. Jeśli więc dłużnik miał świadomość, że jego zachowanie uniemożliwi mu wykonanie wymagalnych zobowiązań pieniężnych lub pogłębi problemy z obsługą długu, to sąd powinien oddalić wniosek. Niewątpliwym przykładem (nawiązującym do uprzednio obowiązującego art. 4913 ust. 1 p.u.n.) takiego zachowania może być zadłużanie się w sytuacji gdy dłużnik już nie spłaca wcześniej wymagalnych zobowiązań pieniężnych lub też świadomie rezygnuje z podjęcia zatrudnienia.
Wątpliwości może budzić uszczuplanie majątku dłużnika w inny sposób niż odnoszący się do środków pieniężnych. Pojęcie niewypłacalności dotyczy niewykonywania zobowiązań pieniężnych, jednak wydaje się, że jakiekolwiek uszczuplenie majątku może być – przy obecności zamiaru ewentualnego – uznane za umyślne wprowadzenie się w stan bankructwa. Nie tylko bowiem dłużnik zmniejsza wówczas możliwość przymusowego zaspokojenia się wierzyciela, lecz także świadomie ogranicza swoją zdolność do obsługi długu. Z kolei stanowiąca coraz większy problem społeczny sytuacja spłacania długów w drodze zaciągania kolejnych zobowiązań (pożyczka, kredyt konsolidacyjny, mnogość kart kredytowych itd.) jedynie wyjątkowo będzie mogła być rozpatrywana w tych kategoriach[26]. Trudno bowiem ustalić świadomość wprowadzenia się w stan niewypłacalności lub jego pogłębienia w momencie, w którym powodem zadłużenia jest chęć wykonania już wymagalnych zobowiązań. Tego typu przypadki zwykle będą podlegały ocenie z punktu widzenia winy nieumyślnej.
Jedynie niedbalstwo, i to tylko jego rażące przypadki, stanowi negatywnie ocenianą przez prawo upadłościowe postać winy nieumyślnej. Oddalenie wniosku powinno więc nastąpić, gdy dłużnik, rozsądnie oceniając sytuację, powinien był wiedzieć (choć nie miał takiej świadomości), że jego zachowanie będzie prowadziło do niewypłacalności lub jej nasilenia. Oznacza to utrzymanie wymogu należytej staranności, choć brzmienie przepisu sugeruje obniżenie jego poziomu. Jednak trudno bezkrytycznie zaakceptować taki wniosek w obliczu dychotomicznego podziału na upadłość „konsumencką” i „przedsiębiorczą”, i ogólnej normy art. 355 § 2 k.c. nakazującej surowiej[27] oceniać zachowania przedsiębiorców. Kogo miałby bowiem dotyczyć „normalny” poziom należytej staranności, jeśli konsumentów dotyczyć miałaby jej złagodzona forma, a przedsiębiorców zaostrzona? Konstrukcyjnie nic więc nie ulega zmianie, a normę mówiącą o rażącym poziomie niedbalstwa należy oceniać jako dyrektywę rozstrzygania sytuacji wątpliwych na rzecz konsumenta i tym samym obniżenia standardu rozsądnego zachowania.
Nie stanowi podstawy do oddalenia wniosku o ogłoszenie upadłości sytuacja, w której dłużnikowi nie można przypisać winy ani okoliczności, gdzie można mu zarzucić jedynie lekkomyślność[28]. Nie stanowi więc przeszkody zachowanie konsumenta, które charakteryzowało przekonanie, że zdoła on uniknąć powstania lub pogłębienia stanu niewypłacalności, choć było ono nieuzasadnione kontekstem sytuacyjnym. Odmienne potraktowanie lekkomyślności i niedbalstwa można uzasadnić obecnością w tym pierwszym przypadku pozytywnego w założeniu, choć mylnego w rzeczywistości, przekonania, że nie nastąpi pokrzywdzenie wierzycieli związane z brakiem możliwości spłacenia wymagalnych zobowiązań.
W podsumowaniu tej części rozważań można stwierdzić, że w omówionych elementach nowelizacja próbuje odpowiedzieć na zastrzeżenia komentatorów[29] o braku elastyczności przyjętych konstrukcji. Zamysł ten realizowany jest za pomocą zasługującego na pozytywną ocenę uwzględnienia subiektywnego elementu winy dłużnika i zróżnicowania konsekwencji prawnych w zależności od jej stopnia. Jednocześnie uwzględniono społeczną presję obniżenia standardów należytych zachowań i „pozwolono”, by konsumenci mogli – do pewnego stopnia – zachowywać się nierozsądnie. Również i to założenie można przyjąć z ostrożną przychylnością, choć z rezerwą należy się odnieść do pełnej akceptacji zachowań lekkomyślnych, bez wprowadzenia mechanizmu oceny konkretnego przypadku, tak jak przy „rażącym” niedbalstwie.
Taka ocena pierwszej przesłanki nie jest jednak kompletna, bowiem nawet w przypadku gdy zachowanie dłużnika prowadzące do niewypłacalności (zwiększenia jego poziomu) zasługuje na jednoznacznie negatywną ocenę, upadłość może być ogłoszona. Pomimo stwierdzenia winy umyślnej lub rażącego niedbalstwa rozpoczęcie postępowania może bowiem nastąpić z uwagi na zasady słuszności lub względy humanitarne. Jako że wskazane przesłanki pozytywne ogłoszenia upadłości – pełniące rolę egzoneracyjną względem okoliczności stanowiących podstawę oddalenia wniosku – są wspólne dla wszystkich przesłanek negatywnych, zostaną omówione łącznie w dalszej części niniejszego artykułu.
Przesłanka dotychczasowego zachowania dłużnika
Taką wspólną nazwą można określić negatywne przesłanki będące podstawą oddalenia wniosku o ogłoszenie upadłości, które zostały zawarte w art. 4914 ust. 2 i ust. 3 p.u.n. Regulacja ta stanowi rozbudowę mechanizmów funkcjonujących już poprzednio (por. art. 4913 ust. 2 p.u.n.). W dalszym ciągu ocenie podlega 10-letni okres poprzedzający zgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości[30]. W dalszym ciągu następuje egzemplifikacja szczególnie negatywnie ocenianych zachowań dłużnika, które wykluczają skorzystanie z procedury oddłużeniowej. Podtrzymano też – znacznie jednak zliberalizowaną[31] – zasadę, że umorzenie zobowiązań ma charakter wyjątkowy i nie powinno być realizowane częściej niż raz na dekadę.
Normy art. 4914 ust. 2 pkt 1 i pkt 2 p.u.n. wprowadzają podstawę oddalenia wniosku konsumenta jako sankcję za niepoprawny przebieg poprzedniej upadłości konsumenckiej. Zarówno umorzenie postępowania, jak i uchylenie planu spłaty wierzycieli w przeciągu poprzedzających 10 lat stanowią przesłankę negatywną ponownego ogłoszenia upadłości. Powinno to przy tym dotyczyć nie tylko postępowań prowadzonych na podstawie nowych przepisów, lecz także per analogiam postępowań prowadzonych na podstawie uprzedniej regulacji, jakkolwiek nie było tych przypadków dużo[32].
Co ciekawe, obok powyższej sankcji za umorzenie postępowania lub uchylenie planu spłaty, art. 4914 ust. 3 p.u.n. przewiduje swoistą „sankcję” za skuteczne przeprowadzenie postępowania połączone z umorzeniem zobowiązań. Ustawodawca dostrzega, że – zwłaszcza w świetle nowej regulacji – umorzenie zobowiązań konsumenta stanowi poważne naruszenie interesów wierzycieli i zasady pewności obrotu, a co za tym idzie – stara się podtrzymać wyjątkowy charakter procedury oddłużeniowej, która powinna być traktowana jako środek ostateczny. Jednocześnie jednak sztywne utrzymanie tej reguły stałoby w całkowitej sprzeczności z daleko posuniętą liberalizacją przesłanek postępowania, co doprowadziło do jej złagodzenia przez wskazanie na zasady słuszności i względy humanitarne (omówione odrębnie w dalszej części tekstu) oraz przez przyjęcie, że należyta staranność dłużnika pozwala mu częściej korzystać z upadłości konsumenckiej. Rezultatem tej próby godzenia sprzeczności jest unormowanie, któremu można postawić kilka poważnych zarzutów.
Po pierwsze, można tu dostrzec niezdecydowanie ustawodawcy odnośnie do tego, czym tak naprawdę ma być upadłość konsumencka. Z jednej strony, dostrzegalna jest koncepcja „czystej karty”, gdzie raz na dekadę pozwala się uzyskać oddłużenie przy liberalnie ukształtowanych przesłankach. W tym modelu łagodniejsze warunki umorzenia zobowiązań mogą być łatwiej zaakceptowane, bowiem zyskują to uzasadnienie, że wierzyciele mają możliwość oceny ryzyka, ustalając, czy dłużnik może skorzystać z oddłużenia lub też kiedy taka możliwość ponownie się dla niego otworzy. Z drugiej zaś strony, widzimy koncepcję upadłości jako instrumentu obsługi zadłużenia, który pozwala na bieżąco udzielać wsparcia tym osobom, które swoim zachowaniem na to zasłużyły, jednocześnie kształtując właściwe postawy społeczne i świadomość prawną. Na to nakładają się dodatkowo względy humanitarne, które nie wydają się mieć wiele wspólnego z pozytywną oceną dłużnika (o czym dalej) i stanowią najbardziej elastyczny w praktycznym stosowaniu element nowelizacji, będąc jednocześnie niewiadomą, którą wierzyciele będą musieli uwzględnić jako ryzyko prowadzonej działalności.
Po drugie, można zastanawiać się nad błędem logicznym we wzajemnej relacji pomiędzy przesłanką winy i omawianym art. 4914 ust. 3 p.u.n. Z tej normy płynie, na zasadzie argumentum a contrario, wniosek, że nie można ponownie – w ciągu kolejnych 10 lat – ogłosić upadłości konsumenckiej, jeśli osoba fizyczna nie dochowała należytej staranności w prowadzeniu swoich spraw. Czy praktyczne tego konsekwencje są na tyle różne od zagadnienia winy z art. 4914 ust. 1 p.u.n., gdzie rażące niedbalstwo wyklucza ogłoszenie upadłości, żeby uzasadniać rozbudowę stanu normatywnego o kolejną przesłankę? Realną różnicą wydaje się co najwyżej możliwość surowszej oceny w razie powtórnego wniosku (próbując odczytać lekkomyślność jako brak należytej staranności), która jednak ulega rozmyciu z uwagi na wszechobecność zasad słuszności i względów humanitarnych.
Kolejną negatywnie ocenianą przez prawo sytuacją z dotychczasowego życia dłużnika jest naruszenie interesów wierzycieli, które albo ma zostać stwierdzone prawomocnym uznaniem czynności za dokonaną z pokrzywdzeniem wierzycieli, albo ma wynikać z naruszenia obowiązku złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości. W pierwszym przypadku chodzi nie tylko o skargę pauliańską[33] (art. 527 k.c.), lecz także – jak się wydaje – o art. 59 k.c. i konstrukcję ius ad rem. Można się też odnieść[34] do bezskuteczności czynności względem masy upadłości w uprzednim postępowaniu upadłościowym, skoro pełnią one zbliżoną funkcję. W drugim przypadku można się zastanawiać, czy nie byłoby celowe odwołanie się w pełnym zakresie do przesłanek orzeczenia zakazu prowadzenia działalności gospodarczej z art. 373 ust. 1 p.u.n.? Ograniczenie podstawy oddalenia wniosku tylko do pkt 1 wskazanego przepisu dziwi tym bardziej, że okoliczności odnoszące się do niepoprawnego zachowania w toku postępowania są uwzględnione w przypadku poprzedniej upadłości konsumenckiej (por. art. 4914 ust. 1 pkt 1 i pkt 2 p.u.n.), ale już nie uprzedniej upadłości przedsiębiorczej.
Przesłanka fałszywych wyjaśnień
Ostatnią z negatywnych przesłanek uzasadniających oddalenie wniosku konsumenta jest zatajenie lub zafałszowanie istotnych informacji objętych treścią wniosku o ogłoszenie upadłości. Sytuacje te, pomimo ujęcia ich w ramy jednego przepisu, mają przy tym nieco odmienny charakter i wymagają odrębnych uwag.
Po pierwsze, zastanawia obecność przesłanki niezupełności danych – zgodnie z art. 4914 ust. 4 p.u.n. sąd oddala wniosek z powodu niekompletności zawartych w nim informacji. Wydaje się tymczasem, że sytuacja, gdy wniosek konsumenta nie obejmuje wszelkich elementów wskazanych w art. 4912 ust. 4 p.u.n., powinna być zakwalifikowana jako braki formalne. Jest to bowiem rozstrzygnięcie dotyczące kwestii proceduralnych – następuje stwierdzenie braku w treści pisma wymaganych danych[35], a nie ich merytoryczna ocena skutkująca rozstrzygnięciem co do istoty sprawy. W takim przypadku sąd powinien odrzucić[36] wniosek względnie dokonać jego zwrotu. W odniesieniu do upadłości przedsiębiorców art. 28 p.u.n. przewiduje tę drugą konstrukcję dla wnioskodawcy profesjonalnie reprezentowanego z zastrzeżeniem, że sąd nie wzywa do uzupełnienia braków. Co ciekawe, powołana norma potencjalnie znajdywałaby zastosowanie w świetle upadłości konsumenckiej, bowiem nie jest objęta wyłączeniami z art. 4912 ust. 1 p.u.n. Jednak wobec wyraźnej normy mówiącej o oddaleniu wniosku z powodu jego niekompletności należy przyjąć, że odpowiednie stosowanie art. 28 p.u.n. oznacza w tej sytuacji jego nieuwzględnienie[37].
Dalsze wątpliwości rodzi obecność tak restrykcyjnej normy w świetle istotnie zliberalizowanych założeń upadłości konsumenckiej. Co prawda, jest ona złagodzona wymogiem istotności braków, a także względami słusznościowymi i humanitarnymi[38], lecz bardziej odpowiednie byłoby wezwanie do uzupełnienia braków[39] albo przynajmniej zwrot wniosku, który w praktyce sądowej łączony jest ze wskazaniem braków w uzasadnieniu orzeczenia. Odrębne wątpliwości można dostrzec w problemie powagi rzeczy osądzonej, która jest związana z oddaleniem wniosku[40].
Wydaje się, że próbowano wprowadzić słuszną koncepcję – umożliwienie prowadzenia postępowania w razie nieistotnych braków – lecz za pomocą złych konstrukcji prawnych i w sposób mnożący wątpliwości. Uprzednio obowiązujące rozwiązanie, które wyłączało zastosowanie ówczesnego art. 28 ust. 1 p.u.n., a tym samym w pełni odsyłało[41] do art. 130 kodeksu postępowania cywilnego[42], przewidującego wezwanie do uzupełnienia braków[43] w terminie tygodniowym pod rygorem zwrotu pisma, wydaje się lepsze w świetle powyższych zastrzeżeń. Ewentualnie mogłoby zostać uzupełnione o doprecyzowanie, że nieistotne braki nie tamują postępowania, choć reguła ta wynika bezpośrednio z art. 130 k.p.c., który stanowi, że procedura wzywania do uzupełnienia braków ma zastosowanie, gdy „pismo procesowe nie może otrzymać prawidłowego biegu”[44].
Sąd oddala wniosek o ogłoszenie upadłości również wtedy, gdy dane podane przez dłużnika są niezgodne z prawdą. Założenie tej regulacji jest w pełni uzasadnione, słusznie bowiem piętnuje nieuczciwe zachowania dłużnika. Przesłanka istotności i słuszności pozwala uwzględnić sytuacje, w których zafałszowanie danych nie ma znaczenia dla oceny wniosku i dalszego przebiegu postępowania (w szczególności nie miało na celu pokrzywdzenia wierzycieli w drodze ukrycia majątku). Względy humanitarne w tym kontekście pozostają jednak problemem wymagającym odrębnej uwagi. Dodatkową kwestią, wymagającą być może pogłębionej analizy, staje się także to, czy instrumenty dostępne w toku postępowania w przedmiocie ogłoszenia upadłości pozwolą na wystarczająco precyzyjne ustalenie okoliczności faktycznych niezbędnych do wydania rozstrzygnięcia. Jest to przy tym też asumpt do pytania ogólniejszej natury – jak dalece sąd upadłościowy ma się stać sądem inkwizycyjnym samodzielnie podejmującym inicjatywy dowodowe?
Zasady słuszności i względy humanitarne
W przypadku wszystkich omówionych powyżej przesłanek negatywnych będących podstawą oddalenia wniosku konsumenta ogłoszenie upadłości może jednak nastąpić, gdy jest uzasadnione zasadami słuszności lub względami humanitarnymi (przesłanki pozytywne). O ile pierwsza konstrukcja, stanowiąc niewątpliwe nawiązanie do zasad współżycia społecznego, ma długą tradycję i z pewnością jest przydatna dla nadania upadłości konsumenckiej potrzebnej elastyczności[45], o tyle względy humanitarne rodzą wiele zastrzeżeń i wątpliwości.
Dzieje się tak m.in. dlatego, że zasada humanitaryzmu[46] jest pojęciem z płaszczyzny prawa publicznego wprowadzanym znowelizowaną upadłością konsumencką do konstrukcji prawa prywatnego. Ma ona swoje oparcie w art. 40 Konstytucji RP oraz w aktach rangi międzynarodowej, w szczególności w art. 3 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności[47]. Explicite jest wyrażona w regulacjach prawa karnego – w art. 3 kodeksu karnego[48], art. 4 kodeksu karnego wykonawczego[49] oraz w art. 12 ust. 1 kodeksu karnego skarbowego[50]. Jakkolwiek prawo upadłościowe i naprawcze posługuje się nieco odmiennym zwrotem „względy humanitarne”, nie wydaje się, aby należało z tej różnicy wyciągać dalej idące wnioski niż jedynie chęć dostosowania tego pojęcia dla celów postępowania oddłużeniowego.
Względy humanitarne należy odczytywać w kontekście konieczności poszanowania godności człowieka. Ustawodawca uznał więc, że w określonych sytuacjach odmowa wszczęcia postępowania upadłościowego może naruszać godność ludzką, czy też – mając na uwadze jednoznacznie oddłużeniowy cel nowej upadłości – iż wymaganie od dłużnika wykonania zobowiązań może być uznane za niegodne. Nie powinno ulegać żadnym wątpliwościom, że w szczególnych sytuacjach życiowych powyższe stwierdzenie można uznać za prawdziwe, chociaż w świetle prawa prywatnego podstawę takiej oceny stanowią tradycyjnie zasady współżycia społecznego (zasady słuszności). Wystarczy wskazać tu na słuszność jako zasadę odpowiedzialności (por. art. 440 k.c.[51]), która pozwala miarkować odszkodowanie i odstąpić od reguły pełnego i adekwatnego odszkodowania. Wydaje się, że poprzestanie na wskazaniu zasad słuszności byłoby wystarczającym sposobem wyposażenia sądów upadłościowych w instrument pozwalający w uzasadnionych przypadkach na niezastosowanie negatywnych przesłanek ogłoszenia upadłości.
Właśnie kwestia zasadności zastosowania mechanizmów oddłużeniowych jest kluczowa dla określenia wzajemnej relacji pomiędzy przesłankami zasad słuszności i względów humanitarnych. Nie sposób bowiem w świetle reguł wykładni językowej uznać, że zakresy obu pojęć są tożsame, choć oczywiście mogą występować sytuacje, w których będą się one pokrywać. W przypadku pierwszej konstrukcji ogłoszenie upadłości (pomimo zaistnienia negatywnych ku temu przesłanek) musi być „słuszne”, czyli uzasadnione nie tylko okolicznościami dotyczącymi biedy osoby starającej się o oddłużenie, lecz całokształtem stanu faktycznego, w tym także dotychczasowym zachowaniem dłużnika i interesami wierzycieli. W połączeniu z kształtem przesłanek negatywnych – zwłaszcza tych, które odnoszą się do winy i należytej staranności – byłaby to konstrukcja dająca dostateczną swobodę w łagodzeniu wymogów ogłoszenia upadłości i wypełniałaby podstawową lukę poprzedniego stanu prawnego, uwzględniając sytuacje, w których zadłużanie się prowadzące do stanu niewypłacalności było świadome, lecz uzasadnione potrzebami życiowymi. Jednocześnie oddalane byłyby wnioski tych dłużników, którzy w sposób szczególnie naganny i z rażącym pokrzywdzeniem wierzycieli doprowadzili do swojej niewypłacalności.
Obecność względów humanitarnych obok (alternatywa nierozłączna) zasady słuszności sugeruje, że uwzględnienie wniosku o ogłoszenie upadłości może nastąpić też w sytuacji, w której byłoby to absolutnie nieuzasadnione z punktu widzenia zasad współżycia społecznego, a jedynie podyktowane dużym poziomem biedy. O ile idea wzmocnienia mechanizmów prawnych pozwalających walczyć z ubóstwem zasługuje na aprobatę, o tyle możliwe konsekwencje podjętej próby budzą poważne obawy. Oto w świetle przyjętej nowelizacji żadne, choćby najbardziej negatywne, zachowanie dłużnika nie stanowi przeszkody do jego pełnego oddłużenia, jeśli tylko będzie on „dostatecznie” biedny, aby zastosowanie znalazły względy humanitarne. Nowa regulacja nie tylko nie promuje zachowań społecznie pożądanych – takich, które pozwoliłyby przerwać proces narastania spirali długów i dokonać oddłużenia z ograniczeniem kosztów ekonomicznych, jakie ponieść muszą wierzyciele lub budżet państwa (podatnicy) – ale wydaje się premiować postawy zdecydowanie naganne[52].
Za sprawą wprowadzenia do prawa upadłościowego humanitaryzmu zniesiono bariery, które mogłyby skłaniać ludzi do odpowiednio szybkiego składania wniosków o ogłoszenie upadłości, do podejmowania mediacji z wierzycielami, do poszukiwania sposobów restrukturyzacji zadłużenia, do rozsądnego gospodarowania swoimi finansami. Wręcz przeciwnie – ustawodawca zdaje się sugerować, aby żyć ponad stan, zadłużać się ponad miarę i nie przejmować się takimi wartościami, jak rzetelność, uczciwość czy poszanowanie praw innych osób, bo wystarczy uczynić się dostatecznie biednym i skorzystać z humanitarnego umorzenia zobowiązań. Co więcej, takie osoby znajdą się w lepszej sytuacji niż te, które będą starały się zachowywać umiar w swoich wydatkach i będą próbowały postępować poprawnie. Próba zachowania właściwych postaw wiąże się bowiem z ryzykiem oddalenia wniosku z powodu zaistnienia negatywnych przesłanek przy jednoczesnym braku dostatecznych podstaw do zastosowania przesłanki humanitaryzmu. Zachowania sprzeczne z prawem (art. 353 § 1 k.c. – „dłużnik powinien świadczenie spełnić”) stają się przez prawo promowane, a osoby starające się postępować zgodnie z jego literą są traktowane gorzej. W szczególności można się obawiać większego wykorzystywania osób starszych w uzyskiwaniu towarów i usług dla całej rodziny z założeniem (słusznym w świetle nowej regulacji), że osobom tym łatwiej będzie o oddłużenie ze względów humanitarnych.
Ukoronowaniem tego przewartościowania jest wyłączenie zastosowania w upadłości konsumenckiej art. 25 p.u.n. (art. 4912 ust. 1 p.u.n.). Dłużnik nie będzie więc składał oświadczenia o prawdziwości podanych danych, a jednocześnie została wyłączona podstawa pociągnięcia dłużnika do odpowiedzialności odszkodowawczej[53] z tego tytułu. Fałszowanie lub zatajanie informacji (o tym także poniżej) we wnioskach kierowanych do organu władzy państwowej zostało więc oficjalnie „zaakceptowane” przez znowelizowane przepisy prawa.
Zasada humanitaryzmu a poprawność wniosku o ogłoszenie upadłości
Dodatkowe uwagi należy poświęcić słuszności i zwłaszcza humanitarności jako przesłankom umożliwiającym ogłoszenie upadłości i prowadzenie postępowania oddłużeniowego w razie podania przez dłużnika danych niezgodnych z prawdą lub niezupełnych, i to nawet wtedy (na co wskazuje spójnik „lub”), gdy niezgodność lub niezupełność jest istotna. Po pierwsze, i tu można powtórzyć zarzut promowania przez ustawodawcę zachowań nierzetelnych czy wręcz nieuczciwych. Obowiązująca regulacja sprawia, że dla dłużnika atrakcyjne staje się takie postępowanie, w którym w pierwszej kolejności będzie on dążył do próby ukrycia części swojego majątku, poprzez podanie danych nieprawdziwych lub niekompletnych. Gdyby zaś fakty te wyszły na jaw, dłużnik i tak będzie żądał ogłoszenia upadłości z powołaniem się na zasady słuszności i względy humanitarne. O ile w przypadku tych pierwszych należałoby przyjąć, że takie działanie dłużnika nie zasługuje na ochronę, o tyle – jak wskazano wyżej – humanitaryzm będzie podstawą do działań wbrew zasadom współżycia społecznego pomimo nagannego zachowania konsumenta.
Po drugie, w mechanizmie ogłoszenia upadłości i prowadzenia postępowania ze względów słusznościowych lub humanitarnych pomimo istotnej niekompletności danych zawartych we wniosku można dostrzec błąd logiczny. Wniosek dłużnika będzie najważniejszym źródłem informacji dla sądu upadłościowego. Jeśli będzie on zawierał istotne luki, to na jakiej podstawie sąd ma orzec, czy zasada słuszności lub względy humanitarne przemawiają za prowadzeniem postępowania? Regulacja ta stawia sędziego w sytuacji, w której mając jedynie fragmentaryczny obraz stanu faktycznego, ma on orzekać o przesłankach takich, jak zasady współżycia społecznego lub humanitaryzm, których ocena jest zależna właśnie od specyfiki danego przypadku.
W konstrukcji legislacyjnej, w której oddala się wniosek o ogłoszenie upadłości, „chyba że” zaistnieje jedna z przesłanek pozytywnych, sąd – nie mogąc na podstawie niepełnych danych ocenić, czy istnieją podstawy dla odwołania się do zasad słuszności lub humanitaryzmu – powinien oddalić wniosek. Czyni to normę umożliwiającą humanitarne kontynuowanie postępowania pomimo niekompletności danych w określonych sytuacjach całkowicie nieprzydatną. Należy się jednocześnie sprzeciwić alternatywnej interpretacji, w której sąd powinien „na ślepo” uwzględniać wniosek konsumenta, mnożąc koszty społeczne za sprawą postępowań, które będą następnie umarzane na podstawie art. 49110 ust. 3 p.u.n. (następcze ujawnienie przyczyny oddalenia wniosku). W razie zażalenia na postanowienie oddalające wniosek o ogłoszenie upadłości dłużnik – wykazując podstawy do zastosowania jednej z przesłanek pozytywnych – będzie i tak musiał się starać uzupełnić brakujące dane. Czy więc przy takim scenariuszu nie byłoby rozwiązaniem lepszym ograniczyć liczbę nowych konstrukcji tworzonych na potrzeby upadłości konsumenckiej i poprzestać na zastosowaniu art. 23 ust. 3 p.u.n.[54] i art. 130 k.p.c.? Należałoby wówczas wezwać dłużnika podającego dane niekompletne do uzupełnienia braków albo do wyjaśnienia powodu, dla którego nie jest on w stanie ich przedstawić.
Powyższe uwagi należy uzupełnić o wskazanie, że to wniosek dłużnika i jego wyjaśnienia będą głównym źródłem informacji dla sądu. Wierzyciel, nie mogąc zgłosić wniosku, nie będzie uczestnikiem postępowania[55] (por. art. 26 ust. 1 p.u.n.), nie będzie wysłuchany[56] (por. art. 30 ust. 1 p.u.n.), a przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego – jeśli w ogóle uznać je za dopuszczalne w drodze odpowiedniego stosowania art. 31 p.u.n. – jest niewskazane z uwagi na dodatkowe koszty, które i tak najpewniej nie będą mogły być pokryte z majątku dłużnika. Do tego należy wreszcie dodać wyłączenie tych mechanizmów z upadłości przedsiębiorczej (art. 36, art. 38, art. 40 p.u.n.), których rolą jest zapobieganie ukrywaniu majątku i działaniu na szkodę wierzycieli. Sądom będzie niezwykle trudno rzetelnie ocenić przesłanki upadłości konsumenckiej, a efektem tego będzie zarówno duża liczba upadłości, które będą umarzane dopiero w toku na podstawie art. 49110 ust. 2 i ust. 3 p.u.n., generując przy tym zbędne koszty, jak i wiele oddłużeń, które trudno będzie uznać za moralnie uzasadnione.
Podsumowanie i próba oceny
Znowelizowana upadłość konsumencka (w szczególności jej przesłanki) jest regulacją, która potrafi budzić całkowicie skrajne reakcje. Z jednej strony, należy z pełną aprobatą przyjąć wyposażenie tej instytucji w mechanizmy zapewniające jej elastyczność, niezbędną w skomplikowanych sytuacjach życiowych. Generalnie należy pozytywnie ocenić oparcie przesłanek upadłości na głęboko zakorzenionych w prawie cywilnym konstrukcjach winy, należytej staranności i zasadach słuszności, które doskonale sprawdzają się w konstrukcjach prawnych silnie osadzonych w swoich społecznych rolach. Można się pokusić o stwierdzenie, że gdyby ustawodawca poprzestał na tych zmianach, nie byłoby podstaw do ostrej krytyki, a dyskusja sprowadzałaby się jedynie do doprecyzowywania pewnych kwestii szczegółowych.
Jednak ustawodawca – starając się nie powtórzyć błędu regulacji, której sztywność i restrykcyjność czyniła ją praktycznie martwą – zdecydował się na rozwiązanie legislacyjne, którego nadrzędnym celem zdaje się uniknięcie za wszelką cenę takiego przypadku, w którym upadłość konsumencka nie będzie mogła być ogłoszona. I to nawet w sytuacjach, w których oddłużenie będzie ze wszech miar nieuzasadnione i niesłuszne. Przesłanka humanitaryzmu, wyłączenie zastosowania art. 25 p.u.n. i inne szczegółowe kwestie sprawiają, że zasadne wydaje się zakwestionowanie samej aksjologii nowego prawa.
W uzasadnieniu projektu ustawy[57] pada następująca deklaracja: „zasadniczym celem projektu ustawy jest redukcja albo całkowite usunięcie powyższych barier w dostępie do oddłużenia, z uwzględnieniem jednak słusznych interesów wierzycieli”. Zastanawiająca jest logika powyższego stwierdzenia. Umorzenie zobowiązań niewątpliwie stanowi naruszenie interesów wierzycieli. W konsekwencji usunięcie barier w dostępie do oddłużenia nie tylko więc ze swej istoty narusza interesy wierzycieli, lecz w skrajnym przypadku całkowicie je unicestwia. Zachowane mają być słuszne interesy wierzycieli, jednak uchwalone przepisy w żaden sposób nie odnoszą się do wierzycieli, utrwalając upadłość konsumencką jako postępowanie jednostronnie ukierunkowane na dłużnika. Jedynie w przesłance zasad słuszności można by się dopatrzeć ważenia interesów stron stosunków prawnych, lecz jej znaczenie jest osłabione obecnością względów humanitarnych.
Dodatkowe wątpliwości budzi również inne założenie z uzasadnienia projektu ustawy, że oddłużenie „umożliwia reintegrację dłużników w legalnym obrocie gospodarczym”[58]. Tymczasem w majestacie prawa akceptuje się działania nielegalne (w rozumieniu prawa cywilnego, a zwłaszcza prawnego obowiązku spełniania zobowiązań), a wręcz do nich zachęca. Jak więc przyzwolenie na naruszanie praw innych osób można traktować jako bodziec do reintegracji w „legalnym” obrocie? Jednocześnie raz dokonane oddłużenie nie motywuje dłużnika do zwiększonej staranności, bowiem możliwość kolejnego umorzenia zobowiązań przy zadłużeniu tak znacznym, aby uzasadniało odwołanie się humanitaryzmu, stanowi zachętę do wręcz przeciwnej postawy dłużnika.
Problem budowania właściwych postaw społecznych czy też raczej odwrotne skutki znowelizowanej upadłości konsumenckiej dotyczą przy tym nie tylko konsumentów. Stosownie do art. 8 p.u.n., osoby fizyczne przez okres 1 roku[59] po zaprzestaniu działalności gospodarczej podlegają jeszcze regułom ogólnym upadłości przedsiębiorczej. Po tym okresie również te osoby będą mogły złożyć wniosek o ogłoszenie upadłości konsumenckiej. Jednocześnie przepisy prawa nie czynią różnicy pomiędzy źródłem zobowiązań, co oznacza stosunkowo łatwą dostępność oddłużenia także dla tej kategorii przedsiębiorców. Brak podstawy prawnej do odrębnej (surowszej) oceny przesłanek ogłoszenia upadłości w odniesieniu do czasu, w którym działalność gospodarcza była prowadzona. Obok więc zwiększonego ryzyka dla przedsiębiorców związanego z łatwym dostępem konsumentów do procedury umorzenia zobowiązań pojawia się nowe – możliwość ucieczki od zadłużenia przez profesjonalnych kontrahentów działających jako firmy jednoosobowe. Co więcej, nie trudno wyobrazić sobie scenariusz, w którym możliwość ogłoszenia upadłości względem byłego przedsiębiorcy po upływie 1 roku od zaprzestania działalności (szybciej niż wynoszą terminy przedawnienia) będzie zagrożeniem dla interesów konsumentów – klientów takiej jednoosobowej firmy.
Ogólny charakter części przesłanek ogłoszenia upadłości konsumenckiej sprawia, że dużą rolę w ostatecznej ocenie nowej regulacji odegra praktyka sądów upadłościowych. Jest to przy tym rozwiązanie poprawne, aby w konstrukcji prawnej mającej być odpowiedzią na niedające się przewidzieć sytuacje życiowe przepisy prawa pozostawić elastycznymi za sprawą klauzul generalnych. Wydaje się jednak, że ustawodawca – głównie za sprawą przesłanki względów humanitarnych – poszedł zbyt daleko w próbie uczynienia procedury oddłużeniowej łatwiej dostępną. Można też przy okazji tej wstępnej analizy wyrazić obawę co do błędnej aksjologii ustawy i jej negatywnego wpływu na budowanie właściwych zachowań dłużników i świadomość prawną społeczeństwa.
__________[r1]
Summary
Aleksander Jerzy Witosz
Conditions for declaring personal bankruptcy
The intended purpose of the new personal bankruptcy law is to remove barriers to availability of personal bankruptcy. The new regulations are designed to make personal bankruptcy a construction that is widely used in practice. At the same time, however, the legitimate rights of creditors should be retained. This makes the issue of conditions for declaring bankruptcy and their interpretation by the courts crucial, not only for the availability of the discharge, but also for the entire consumer market in the coming years. The role of this paper is to analyze those conditions and to attempt to find and identify any potential practical problems that may be associated with their use.


[1] Ustawa z 29.08.2014 r. o zmianie ustawy – Prawo upadłościowe i naprawcze, ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym oraz ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz. U. z 2014 r. poz. 1306).
[2] Ustawa z 28.02.2003 r. – Prawo upadłościowe i naprawcze (tekst jedn.: Dz. U. z 2012 r. poz. 1112 ze zm.), dalej jako p.u.n.
[3] Choć niewątpliwie mają w tym interes prawny (o roli gravamen w prawie upadłościowym zob. S. Gurgul, Prawo upadłościowe i naprawcze. Komentarz, Warszawa 2013, komentarz do art. 4913 – wszelkie przypisy dotyczące regulacji prawnej upadłości konsumenckiej odnoszą się do uwag w świetle uprzednio obowiązującego stanu prawnego). Konstrukcja art. 54 ust. 1 p.u.n. jest dostosowana do upadłości przedsiębiorcy i nie uwzględnia oddłużeniowego charakteru upadłości konsumenckiej, jednocześnie pozbawiając wierzycieli środka prawnego służącego ochronie ich interesów.
[4] A.J. Witosz, w: Prawo upadłościowe i naprawcze. Komentarz, A. Witosz, A.J. Witosz (red.), Warszawa 2014, s. 1017.
[5] P. Zimmerman, Prawo upadłościowe i naprawcze. Komentarz, Warszawa 2012, s. 5; S. Gurgul, Prawo upadłościowe..., komentarz do art. 4913.
[6] Tworzącą ideę tzw. zasłużonego nowego startu; por. S. Gurgul, Prawo upadłościowe..., komentarz do art. 4913. Jak słusznie zauważył P. Zimmerman, uprzednio obowiązująca upadłość konsumencka była „przywilejem” – por. P. Zimmerman, Prawo upadłościowe..., s. 987.
[7] A. Naranowska-Skimina, Nadmierne zadłużenie Polaków coraz rzadsze, por. http: //www.finanse.egospodarka.pl/107114,Nadmierne-zadluzenie-Polakow-coraz-rzadsze,1,63,1.html.
[8] Newseria.pl, W Polsce przybywa niepłaconych długów. Rynek wierzytelności kwitnie, por. http://www.wprost.pl/ar/473296/W-Polsce-przybywa-nieplaconych-dlugow-Rynek-wierzytelnosci-kwitnie/.
[9] Por. Uzasadnienie projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo upadłościowe i naprawcze oraz niektórych innych ustaw, druk sejmowy nr 2265, Sejm VII kadencji, s. 1, por. www.sejm.gov.pl. „Jak pokazała praktyka, wprowadzone w 2008 r. przepisy (...) nie spełniły jednak stawianych im zadań”.
[10] Por. Uzasadnienie projektu ustawy o zmianie ustawy..., s. 2: „Zasadniczym celem projektu ustawy jest redukcja albo całkowite usunięcie powyższych barier w dostępie do oddłużenia”.
[11] Którym, zgodnie z uzasadnieniem projektu ustawy, ma być „wzrost produktu krajowego brutto oraz przychodów Skarbu Państwa z tytułu podatków” i wpłynięcie „pozytywnie na sektor fiunansowy”, a wszystko to poprzez „reintegrację dłużników w legalnym obrocie gospodarczym” – Uzasadnienie projektu ustawy o zmianie ustawy..., s. 1.
[12] Por. F. Zedler, w: Prawo upadłościowe i naprawcze. Komentarz, A. Jakubecki, F. Zedler, Warszawa 2010, s. 926; R. Adamus w: Prawo upadłościowe i naprawcze. Komentarz, A. Witosz, A.J. Witosz (red.), Warszawa 2014, s. 1012.
[13] A. Witosz, w: Prawo upadłościowe i naprawcze. Komentarz, A. Witosz, A.J. Witosz (red.), Warszawa 2014, s. 1012–1013; S. Gurgul, Prawo upadłościowe..., komentarz do art. 4913.
[14] Konsekwencją była konieczność oddalenia wniosku – por. F. Zedler, w: Prawo upadłościowe..., s. 926.
[15] A. Witosz, w: Prawo upadłościowe..., s. 1012.
[16] Ustawa z 23.04.1964 r. – Kodeks cywilny (tekst jedn.: Dz. U. z 2014 r. poz. 121), dalej jako k.c.
[17] Szerzej M. Sychowicz, w: Komentarz do kodeksu cywilnego. Księga trzecia. Zobowiązania, t. 1, G. Bieniek, H. Ciepła, S. Dmowski, J. Gudowski, K. Kołakowski, M. Sychowicz, T. Wiśniewski, C. Żuławska, Warszawa 2011, s. 887 i 888.
[18] Por. np. F. Zedler, w: Prawo upadłościowe..., s. 926; A. Witosz, w: Prawo upadłościowe..., s. 1012.
[19] F. Zedler, w: Prawo upadłościowe..., s. 35; S. Gurgul, Prawo upadłościowe..., komentarz do art. 4913.
[20] Jakkolwiek w doktrynie wskazuje się (por. F. Zedler, w: Prawo upadłościowe..., s. 37), że porównanie majątku i zobowiązań ma sens wyłącznie w przypadku organizacji, a nie osób fizycznych, gdyż po upadłości likwidacyjnej ich byt prawny ulegnie zakończeniu. Nie jest to twierdzenie w pełni przekonywujące. Tłumaczeniu, że z tego właśnie względu należy przeciwdziałać nadmiernemu zadłużeniu w odniesieniu do organizacji (a już niekoniecznie osób fizycznych) można przeciwstawić uwagę, że w przypadku spółek osobowych, także po wykreśleniu z rejestru, trwa odpowiedzialność wspólników, więc ten element nie jest potrzebny dla tak uzasadnionej ochrony wierzycieli.
[21] Por. wyrok Sądu Najwyższego (dalej jako SN) z 8.04.1998 r. (III CKN 450/97), OSNC 1998/11, poz. 184, gdzie – w świetle skargi pauliańskiej – uznano za zwiększenie stanu niewypłacalności krzywdzącego wierzycieli przypadek, w którym dłużnik przeznaczył posiadane środki finansowe nie na spłatę wymagalnego świadczenia pieniężnego, lecz na zakup nieruchomości, której nie sposób było sprzedać za taką samą cenę (zabrakło ekwiwalentności tego, co wyszło z majątku dłużnika i do niego weszło).
[22] Odnosi się ona do braku „możliwości wywiązania się przez dłużnika z zobowiązań finansowych” – zob. P. Machnikowski, w: Kodeks cywilny. Komentarz, E. Gniewek, P. Machnikowski (red.), Warszawa 2014, komentarz do art. 527. Jest to rozumienie lepiej korespondujące z ust. 2 art. 11 p.u.n., chodzi bowiem o stwierdzenie, że egzekucja „nie mogłaby przynieść zaspokojenia wierzytelności, gdyż brak wystarczających do tego składników majątkowych” – zob. P. Machnikowski, w: Kodeks..., komentarz do art. 527.
[23] Kierując się istotą upadłości konsumenckiej, należałoby przyjąć wymóg istotności, chociaż w świetle skargi pauliańskiej jest to kwestia dyskusyjna. Za tym wymogiem opowiada się M. Sychowicz – por. M. Sychowicz, w: Komentarz do kodeksu cywilnego..., s. 891. Nie brak jednak głosów uznających, że każde powiększenie niewypłacalności winno być brane pod uwagę – por. W. Popiołek, w: Kodeks cywilny, t. 2: Komentarz do artykułów 450–1088, K. Pietrzykowski (red.), Warszawa 2013, komentarz do art. 527 i powołana tam literatura; por. też wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z 19.03.1997 r. (I ACa 27/97), „Apelacja. Orzecznictwo Sądów Apelacyjnych. Sąd Apelacyjny w Lublinie” 1997/4, poz. 19.
[24] M. Sychowicz, w : Komentarz..., s. 891. Por. wyrok SN z 28.11.2001 r. (IV CKN 525/00), „Biuletyn Sądu Najwyższego” 2002/5, s. 11, gdzie uznano, że zwiększenie stanu niewypłacalności obejmuje utrudnienie i opóźnienie zaspokojenia. Krytycznie do powołanej koncepcji odniósł się P. Machnikowski – por. P. Machnikowski, w: Kodeks..., komentarz do art. 527.
[25] Koncepcja zwiększenia niewypłacalności przyjmowana w świetle skargi pauliańskiej bezpośrednio koresponduje z art. 11 ust. 2 p.u.n. Przyjmuje się bowiem, że polega ona „na zwiększeniu istniejącej już dysproporcji pomiędzy wysokością długów pieniężnych dłużnika a wartością jego majątku” – P. Machnikowski, w: Kodeks..., komentarz do art. 527. „Nie należy utożsamiać niewypłacalności w rozumieniu art. 527 k.c. z przyczynami ogłoszenia upadłości” – W. Popiołek, w: Kodeks..., t. 2, komentarz do art. 527; zob. wyrok SN z 18.04.2012 r. (V CSK 183/11), por. http://www.arslege.pl/orzeczenie/220836/wyrok-sadu-najwyzszego-izba-cywilna-z-dnia-18-kwietnia-2012-r-v-csk-183–11/.
[26] Por. zbliżone stanowisko P. Zimmermana w świetle uprzednio obowiązującego stanu prawnego – por. P. Zimmerman, Prawo upadłościowe..., s. 988–989.
[27] T. Wiśniewski, w: Komentarz do kodeksu cywilnego. Księga trzecia. Zobowiązania, t. 1, G. Bieniek, H. Ciepła, S. Dmowski, J. Gudowski, K. Kołakowski, M. Sychowicz, T. Wiśniewski, C. Żuławska, Warszawa 2011, s. 35.
[28] Warto wskazać, że w świetle uprzednio obowiązującego stanu prawnego przesłankę negatywną zaciągnięcia zobowiązania w stanie niewypłacalności uznano za przykład lekkomyślności – tak A. Witosz, w: Prawo upadłościowe..., s. 1013, z jednoczesnym wskazaniem, iż tak prosta konkluzja zawodzi w praktyce.
[29] Przykładowo, P. Zimmerman, Prawo upadłościowe..., s. 988.
[30] Nawiązujący do ogólnego terminu przedawnienia roszczeń z art. 118 k.c. – por. A. Witosz, w: Prawo upadłościowe..., s. 1015.
[31] Zgodnie z sugestiami doktryny, które jednak zmierzały do skrócenia 10-letniego okresu oceny – por. A.J. Witosz, w: Prawo upadłościowe..., s. 1016. Warto przy tym zaznaczyć, że innym ustawodawstwom znana jest reguła jednego oddłużenia na czas życia – tak P. Zimmerman, Prawo upadłościowe..., s. 989.
[32] W okresie od kwietnia 2009 r. do grudnia 2012 r. ogłoszono jedynie 60 upadłości na 2161 wniosków; por. Uzasadnienie projektu ustawy o zmianie ustawy..., s. 1–2.
[33] F. Zedler, w: Prawo upadłościowe..., s. 927; S. Gurgul, Prawo upadłościowe..., komentarz do art. 4913.
[34] Por. R. Adamus w: Prawo upadłościowe..., s. 1041; odmiennie P. Zimmerman, Prawo upadłościowe..., s. 990.
[35] W zakresie upadłości przedsiębiorcy por. S. Gurgul, Prawo upadłościowe..., komentarz do art. 4913.
[36] „Odrzucenie (...) jest decyzją sądu odmawiającą z przyczyn procesowych merytorycznego rozpatrywania sprawy” – M. Jędrzejewska, w: Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz, t. 1: Część pierwsza – Postępowanie rozpoznawcze. Część druga – Postępowanie zabezpieczające, T. Ereciński (red.), Warszawa 2006, s. 484; por. A. Zieliński, w: Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz, A. Zieliński (red.), Warszawa 2012, s. 385.
[37] Uwagi A. Witosza dotyczące odpowiedniego stosowania przepisów o upadłości likwidacyjnej w świetle upadłości konsumenckie – por. A. Witosz, w: Prawo upadłościowe..., s. 998.
[38] Chociaż w kontekście zagadnień omawianych w tej części artykułu wskazane przesłanki pozytywne rodzą szczególnie istotne problemy, które zostaną przedstawione odrębnie w dalszym toku rozważań.
[39] Co akceptowała doktryna w świetle uprzednio obowiązującego stanu prawnego, wypowiadając się aprobująco o wyłączeniu zastosowania art. 28 ust. 1 p.u.n., czyli zwrotu wniosku bez wzywania do uzupełniania braków – por. A.J. Witosz, w: Prawo upadłościowe..., s. 998.
[40] To konstrukcja odrzucenia wiąże się z brakiem powagi rzeczy osądzonej – por. A. Zieliński, w: Kodeks postępowania..., s. 385; por. też postanowienie SN z 18.08.1967 r. (II CZ 68/67), OSP 1968/11, poz. 238.
[41] P. Zimmerman, Prawo upadłościowe..., s. 984.
[42] Ustawa z 17.11.1964 r. – Kodeks postępowania cywilnego (tekst jedn.: Dz. U. z 2014 r. poz. 101), dalej jako k.p.c.
[43] Konstrukcja odnosi się nie tylko do ogólnych braków pisma procesowego, ale i warunków formalnych przewidzianych w przepisach szczególnych (por. A. Zieliński, w: Kodeks postępowania..., s. 256), a więc też tych określonych w art. 4912 ust. 4 w zw. z art. 35 p.u.n.
[44] Por. M. Jędrzejewska, w: Kodeks postępowania..., s. 334.
[45] O elastyczności prawa jako celu zasad współżycia społecznego zob. S. Grzybowski w: System prawa cywilnego, t. 1: Część ogólna, S. Grzybowski (red.), Wrocław 1985, s. 99.
[46] Co charakterystyczne, w znowelizowanej upadłości konsumenckiej ustawodawca posłużył się odwołaniem do humanitaryzmu, który w prawie karnym odnoszony jest przede wszystkim do przestępcy (por. M. Smarzewski, O wprowadzeniu humanizmu do kodeksu karnego, „Prokuratura i Prawo” 2011/1, s. 36; zob. też stanowisko Trybunału Konstytucyjnego z 8.07.2010 r. (P 16/10), por. http://orka.sejm.gov.pl/stanowiskaTK.nsf/nazwa/Stanowisko_P_16_10/$file /Stanowisko_P_16_10.pdf, i powoływaną tam literaturę), dla odróżnienia od zasady humanizmu – art. 40 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. z 1997 r. Nr 78, poz. 483 ze zm.), która ma znacznie szerszy charakter, dotycząc człowieka w ogóle. Chociaż należy zaznaczyć, że humanitaryzmowi, jako zasadzie prawa karnego, nadaje się też szerszy wymiar, odnoszący się też do ofiary – por. M. Surkont, Prawo karne, Bydgoszcz 2001, s. 19–20; J. Warylewski, Prawo karne. Część ogólna, Warszawa 2004, s. 83–86. Z uwagi na wybór ustawodawcy niniejsze opracowanie posługuje się pojęciem humanitaryzmu, jednak w znaczeniu rozwiązań konstytucyjnych, a nie karnoprawnych.
[47] Europejska Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności sporządzona w Rzymie 4.11.1950 r. (Dz. U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284).
[48] Ustawa z 6.06.1997 r. – Kodeks karny (Dz. U. Nr 88, poz. 553 ze zm.).
[49] Ustawa z 6.06.1997 r. – Kodeks karny wykonawczy (Dz. U. Nr 90, poz. 557 ze zm.).
[50] Ustawa z 10.09.1999 r. – Kodeks karny skarbowy (tekst jedn.: Dz. U. z 2013 r. poz. 186 ze zm.).
[51] Należy podkreślić, że w literaturze przedmiotu przyjmuje się, iż „sam zły stan majątkowy (...) nie jest wystarczający dla ograniczenia wysokości tego odszkodowania, jeżeli nie znajduje to usprawiedliwienia w zasadach współżycia społecznego” – G. Bieniek, w: Komentarz do kodeksu cywilnego. Księga trzecia. Zobowiązania, t. 1, G. Bieniek, H. Ciepła, S. Dmowski, J. Gudowski, K. Kołakowski, M. Sychowicz, T. Wiśniewski, C. Żuławska, Warszawa 2011, s. 578.
[52] Pojawia się bowiem zagrożenie, że upadłość konsumencka stanie się „sposobem na życie” – por. P. Zimmerman, Prawo upadłościowe..., s. 989.
[53] O deliktowym charakterze zob. S. Gurgul, Prawo upadłościowe..., komentarz do art. 4913. Jednocześnie A. Jakubecki wskazał na ograniczone znaczenie praktyczne tej konstrukcji z uwagi na trudność z wykazaniem szkody w tej sytuacji – por. A. Jakubecki, w: Prawo upadłościowe i naprawcze, A. Jakubecki, F. Zedler, Warszawa 2010, s. 72–73.
[54] Uprawdopodobnienie braku możliwości przedstawienia określonych danych oznaczałoby, że w tym zakresie nie istniałyby już braki formalne – por. A. Jakubecki, w: Prawo upadłościowe..., s. 71.
[55] Uczestnikiem „jest zawsze dłużnik, a spośród innych osób tylko ten, kto zgłosił wniosek o ogłoszenie upadłości suo nomine” – S. Gurgul, Prawo upadłościowe..., komentarz do art. 4913; por. też uwagi A. Jakubeckiego o celowości ograniczenia kręgu uczestników – por. A. Jakubecki, w: Prawo upadłościowe..., s. 73.
[56] Wysłuchanie dotyczy uczestników postępowania (por. S. Gurgul, Prawo upadłościowe..., komentarz do art. 4913), a więc tylko „wierzyciela będącego wnioskodawcą” (por. A. Jakubecki, w: Prawo upadłościowe..., s. 82).
[57] Uzasadnienie projektu ustawy o zmienie ustawy..., s. 2.
[58] Uzasadnienie projektu ustawy o zmienie ustawy..., s. 1.
[59] Jest to termin materialnoprawny – por. F. Zedler, w: Prawo upadłościowe..., s. 33; S. Gurgul, Prawo upadłościowe..., komentarz do art. 4913.


Artykuł ukazał się w miesięczniku Przegląd Prawa Handlowego 2/2015>>>