SN: Izba Dyscyplinarna nie uznaje wyroku TSUE, ale przerwała rozprawę
Izba Dyscyplinarna SN po wyroku Trybunału Sprawiedliwości z 19 listopada 2019 r. stoi na stanowisku, że orzeczenie to nie zobowiązuje żadnej izby Sądu Najwyższego do oceny powołania nowej Izby Dyscyplinarnej. Jednak odroczyła postępowanie zażaleniowe na uchwałę uchylającą immunitet sędziemu SN w stanie spoczynku obwinionemu o zbrodnie przeciwko ludzkości.

Po rozpoznaniu na posiedzeniu, 14 maja 2019 r., wniosku Naczelnika Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, sąd wyraził zgodę na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sędziego Sądu Najwyższego w stanie spoczynku Jana R. W stan spoczynku sędzia przeszedł w kwietniu 2018 r. w wyniku likwidacji Izby Wojskowej w Sądzie Najwyższym.
Zbrodnia przeciwko ludzkości
Obwiniony Jan R. w 1982 r., jako sędzia wojskowy skazał kilku opozycjonistów na karę pozbawienia wolności do 3 lat. SN przyjął, że Jan R. popełnił zbrodnię przeciwko ludzkości.
Czytaj: Sędzia SN w stanie spoczynku odpowie za skazywanie opozycjonistów jak za zbrodnię>>
SN w Izbie Dyscyplinarnej ustalił, że działał wspólnie i w porozumieniu z innymi sędziami, przekroczył swoje uprawnienia w sytuacji, gdy materiał dowodowy zgromadzony w sprawie nie dawał podstaw do przyjęcia, by oskarżona swoim zachowaniem wypełniła czyn zabroniony. Orzekał w sposób dowolny, sprzeczny z dowodami zgromadzonymi w toku postępowania, stosując przy tym wykładnię rozszerzającą.
Izba Dyscyplinarna pod przewodnictwem Małgorzaty Bednarek orzekła, że zbrodnia przeciwko ludzkości, polegająca na pozbawieniu wolności z naruszeniem zasad prawa karnego z powodów m.in. politycznych, nie musi mieć charakteru masowego, może ona dotyczyć nawet tylko jednej ofiary.
Dlatego pojedyncze przypadki skazywania opozycjonistów w stanie wojennym przez sędziego Jana R., Izba Dyscyplinarna zakwalifikowała jako zbrodnię przeciwko ludzkości, która nie ulega przedawnieniu.
Rozpoznanie w I instancji
Po uchyleniu immunitetu, Izba Dyscyplinarna jako sąd I instancji rozpatrywała 25 listopada br. zażalenie obrońcy i obwinionego na uchwałę uchylającą immunitet.
Adwokat Eugeniusz Stanek wnioskował o wyłączenie sędziego Konrada Wytrykowskiego, wobec którego toczy się postępowanie dyscyplinarne, mające rozstrzygnąć o winie tego sędziego, podejrzanego o wysyłanie pocztówek do I Prezes SN z jednym wulgarnym słowem.
Odroczenie z powodu wątpliwości
Rzecznik dyscyplinarny Sądu Najwyższego sędzia Andrzej Tomczyk stwierdził, że są wątpliwości, co do prawidłowości składu orzekającego i nieprzestrzegania zasad prawa Unii Europejskiej przez Izbę Dyscyplinarna i Krajową Radę Sądownictwa.
Obrońca wnosił też o zawieszenie postępowania do czasu zajęcia stanowiska przez Izbę Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, której pytania prejudycjalne rozstrzygnął Europejski Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu z 19 listopada br.
Prokurator Instytutu Pamięci Narodowej Marek Rabiega był zdania, że nie ma podstaw do zawieszania postępowania i problem jest wywołany sztucznie.
Przewodniczący składu Tomasz Przesławski stwierdził, że Sąd Najwyższy jest sądem, który samodzielnie rozstrzyga problemy prawne i faktyczne. Wbrew tezie obrony wyrok TSUE nie zobowiązuje Izby Dyscyplinarnej, ani innej izby SN do oceny powołania nowej Izby Dyscyplinarnej. Jego zdaniem, wyrok TSUE z 19 listopada dotyczy tylko Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, która zadała pytania prejudycjalne. A Izbę Dyscyplinarna wiąże tylko w zakresie przeniesienia sędziów w stan spoczynku.
Jednak przewodniczący zarządził bezterminową przerwę w rozprawie.
Sygnatura akt II DO 18/19
Czytaj w LEX:





