ezpłatny e-book 5 dylematów prawnika in-house: interpretacje, ryzyka, wątpliwości Sprawdź analizy prawne ekspertów i odpowiedzi LEX Expert AI
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Trybunał Konstytucyjny nie oceni dzisiaj sam siebie

Nie odbędzie się zaplanowane na dzisiaj posiedzenie Trybunału Konstytucyjnego w sprawie oceny wniosku prezydenta o zbadanie wybranych przepisów ustawy o Trybunale Konstytucyjnym i regulacji ich wprowadzających pod kątem zgodności z Konstytucją. Ustawy te miały przywrócić ład konstytucyjny w Trybunale i zapewnić prawidłową kontrolę aktów wydawanych przez rząd i Sejm.

trybunal konstytucyjny budynek
Źródło: trybunal.gov.pl

Trybunał nie informuje dlaczego sprawa ta spadła z wokandy. Jednak prawdopodobnie nie udała się zebrać pełnego składu sędziowskiego. 

Prezydent RP złożył w Trybunale Konstytucyjnym dwa wnioski w trybie prewencyjnej kontroli konstytucyjności prawa (tj. przed podpisaniem ustawy).

Prezydent RP nie zdecydował się na zakwestionowanie w całości ustawy i przepisów wprowadzających, lecz przedstawił wobec tych ustaw szereg zarzutów, w których dowodzi naruszenia Konstytucji RP przez jej wybrane przepisy.

Warto dodać, że te dwie ustawy były przygotowywane przez kilka lat przez autorytety prawnicze i poddane zostały dyskusji publicznej w bardzo szerokim gronie ekspertów.

Czytaj też: Dr Zalasiński: Błędna ocena Prezydenta, że Trybunał sam się naprawi

Siedem zarzutów

Wniosek o kontrolę konstytucyjności ustawy o TK z 2024 r. zawiera siedem zarzutów naruszenia Konstytucji RP, które dotyczą następujących kwestii:

  • przeniesienia kompetencji do wyznaczania i zmiany składów orzekających TK z prezesa TK na Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego,
  • zobowiązania sędziego TK do pełnienia funkcji do czasu wyboru następcy (art. 16 ust. 2 Ustawy o TK z 2024 r.);
  • zakazu ubiegania się o stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego przez osobę, która pełniła urząd prezydenta RP (w okresie 4 lat od zakończenia pełnienia urzędu, art. 17 ust. 2 Ustawy o TK z 2024 r., zarzut zakresowy);
  • niedookreślonych ram czasowych „niezwłocznego” działania podmiotów uczestniczących w procedurze opiniowania kandydatów i wyboru sędziów TK (art. 19 ust. 5 w związku z art. 16 ust. 1 Ustawy o TK z 2024 r.);
  • zobowiązania prezydenta RP do przyjęcia ślubowania od sędziego TK w terminie 14 dni od dnia jego wyboru przez Sejm RP. Problemy związane z wyborem prezesa Trybunału zostały nawet potwierdzone przez część jego obecnego składu, który odmawia uznania Julii Przyłębskiej za prezesa. W obliczu tego kryzysu konieczne jest dostosowanie przepisów, aby zapewnić właściwe funkcjonowanie Trybunału.
  • możliwości złożenia przez sędziego TK ślubowania w formie notarialnej (art. 20 ust. 3 ustawy o TK z 2024 r.);
  • uprawnienia sędziów w stanie spoczynku do orzekania w składzie sądu dyscyplinarnego (art. 34 ust. 1 i ust. 4 oraz art. 35 ust. 2 w związku z art. 35 ust. 3 ustawy o TK z 2024 r., zarzut zakresowy).

 

Przepisy wprowadzające

Wniosek o kontrolę konstytucyjności ustawy wprowadzającej zawiera cztery zarzuty naruszenia Konstytucji RP. Faktycznie jednak zarzuty te ogniskują się wokół dwóch kwestii problemowych, dotyczących:

  • stwierdzenia nieważności rozstrzygnięć wydanych z udziałem osób nieuprawnionych do orzekania oraz udziału osób nieuprawnionych do orzekania w rozpoznawaniu spraw przez Trybunał Konstytucyjny  
  • skrócenia kadencji prezesa Trybunału Konstytucyjnego.

 

W obronie apolityczności

Zdaniem konstytucjonalisty dr Tomasza Zalasińskiego z Zespołu Ekspertów Prawnych Fundacji Batorego, system kontroli konstytucyjności prawa w Polsce został po 2016 r. doprowadzony do ruiny, wręcz sprofanowano jego wcześniejszy dorobek.

- Aktualnie Trybunał przybrał formułę ustrojową całkowicie nieadekwatną do tego, co mówi Konstytucja RP. Trybunał stracił z pola widzenia literę Konstytucji – mówi dr Zalasiński. Uważa wręcz, że sam ją może kształtować, jako – sformułowanie to pojawiało się często w wypowiedziach niektórych polityków - „sąd słowa ostatecznego”. - Wnioski prezydenta i zawarta w nich argumentacja abstrahują od układu odniesienia, tzn. są pisane tak, jakby Trybunał Konstytucyjny w Polsce działał prawidłowo, jakby wszystko było w porządku, jakby nie było problemu osób nieuprawnionych do orzekania (tzw. dublerów), jakby nie było orzeczeń w sprawie Xero Flor i M.L. przeciwko Polsce. Jakby wszystko to, co wydarzyło się po 2016 roku w TK, nie miało miejsca – dodaje ekspert.
Zdaniem konstytucjonalisty wniosek o kontrolę konstytucyjności ustawy o TK z 2024 r. w zakresie dotyczącym zakazu obejmowania urzędu sędziego TK przez cztery lata od zakończenia pracy w rządzie czy w funkcji prezydenta RP, powinien zostać przez Trybunał Konstytucyjny umorzony z uwagi na niedopuszczalność wydania orzeczenia.

- Niezależnie od powyższego należy podkreślić, że stawianie kandydatom na sędziów – niezależnie czy dotyczy to sędziów Trybunału Konstytucyjnego, czy sędziów Sądu Najwyższego, sądów administracyjnych, powszechnych czy wojskowych – wysokich wymagań dotyczących apolityczności nie jest sprzeczne z Konstytucją. Wręcz przeciwnie, wpisuje się w niezależność i odrębność władzy sądowniczej od innych władz, wzmacnia także niezawisłość i neutralność polityczną sędziów - konkluduje dr Zalasiński.

 

Polecamy książki prawnicze