Prezydium NRA wyraża sprzeciw wobec podejścia SN do pracy pełnomocnika
Prezydium Naczelnej Rady Adwokackiej przyjęło stanowisko w sprawie uzasadnienia kwietniowego postanowienia Sądu Najwyższego, w którym SN wskazał, że profesjonalny pełnomocnik, planując dokonanie czynności procesowej, musi uwzględnić przeszkody wynikające choćby ze swojej choroby. W ocenie Adwokatury takie podejście prowadzi do ustanowienia standardu staranności oderwanego od realiów wykonywania zawodu adwokata oraz zasad funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości.

Chodzi o postanowienie Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z dnia 28 kwietnia 2026 r., który rozpoznawał zażalenie na odrzucenie przez Sąd Apelacyjny w Warszawie wniosku powoda o przywrócenie terminu do uzupełnienia braków formalnych skargi kasacyjnej oraz odrzucenie skargi kasacyjnej. Wniosek uzasadniono tym, że choroba pełnomocnika powoda w dniach 11–13 czerwca 2025 r. wyłączała możliwość wykonania zarządzenia sądu. Sąd Najwyższy podzielił stanowisko Sądu Apelacyjnego, że przedmiotem wniosku o przywrócenie terminu było jedynie wykonanie zarządzenia o złożeniu odpisów pisma z 30 kwietnia 2025 r., a nie dokonanie czynności procesowej w rozumieniu art. 168 k.p.c. Skarga kasacyjna została wniesiona w terminie, a następnie uzupełniona o wniosek o jej przyjęcie. Skarga kasacyjna jako środek zaskarżenia istniała zatem w obrocie prawnym. Obowiązek dołączenia odpisów pisma miał charakter jedynie wtórny i techniczny, służący nadaniu biegu skardze – wskazano.
Nawet gdyby uznać, że termin do złożenia odpisów podlegał przywróceniu, to pełnomocnik powoda nie uprawdopodobnił w sposób przekonujący braku swojej winy w uchybieniu terminu. Choroba pełnomocnika powoda w dniach 11–13 czerwca 2025 r. nie wyjaśnia, dlaczego pełnomocnik nie podjął czynności wcześniej, skoro o konieczności złożenia odpisów wiedział najpóźniej z chwilą doręczenia (fikcja doręczenia) zarządzenia z 16 maja 2025 r., a więc od 6 czerwca 2025 r. Skoro termin upływał 13 czerwca 2025 r., to brak aktywności pełnomocnika w okresie, gdy był zdolny do pracy, obciąża stronę i wyklucza możliwość uznania, że uchybienie terminu nastąpiło bez jego winy - uzasadnił SN.
I dodał, że „profesjonalny pełnomocnik, planując dokonanie czynności procesowej (np. wniesienie środka zaskarżenia), musi uwzględnić, kierując się zwykłym doświadczeniem życiowym, że w okresie biegu terminu do jej dokonania mogą nastąpić czasowe przeszkody – wynikające ze zwykłych zdarzeń życiowych, w tym także z krótkich niedyspozycji zdrowotnych – utrudniające mu sporządzenie i wniesienie środka zaskarżenia w ostatnim dniu terminu". Konieczność uwzględnienia tych przeszkód obciąża pełnomocnika tym bardziej w sytuacji, gdy cierpi on na określone i powtarzające się, krótkotrwałe niedyspozycje zdrowotne, nie może więc wykluczyć pojawienia się tego rodzaju przeszkody w okresie biegu terminu do dokonania czynności procesowej - podsumowano.
Czytaj: Radcowscy dziekani zaniepokojeni podejściem SN do pracy i choroby pełnomocnika>>
Wakacje adwokackie? Warszawska ORA apeluje o uwzględnianie terminów>>
Korzystanie z terminu do ostatniego dnia to nie brak staranności
W ocenie Prezydium NRA przyjęte w uzasadnieniu założenia prowadzą do wykreowania standardu wykonywania zawodu adwokata, który nie znajduje oparcia ani w obowiązujących przepisach prawa, ani w realiach świadczenia pomocy prawnej, a w konsekwencji może godzić w konstytucyjne prawo obywateli do sądu oraz do korzystania z profesjonalnej pomocy prawnej.
Teza, zgodnie z którą adwokat powinien przy planowaniu czynności procesowych zakładać możliwość wystąpienia krótkotrwałych problemów zdrowotnych i odpowiednio wcześniej podejmować czynności procesowe pod rygorem przypisania mu winy za uchybienie terminowi, prowadzi do ustanowienia standardu staranności oderwanego od realiów wykonywania zawodu adwokata oraz zasad funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. Adwokat jest zobowiązany do działania z najwyższą starannością zawodową, jednak nie może być obciążany odpowiedzialnością za sam fakt skorzystania z całego ustawowo przewidzianego terminu. Termin procesowy wyznacza granice dopuszczalnego działania strony i jej pełnomocnika - wskazuje.
I dodaje, że korzystanie z niego do ostatniego dnia nie może być traktowane jako przejaw nienależytej staranności ani okoliczność przemawiająca przeciwko stronie ubiegającej się o przywrócenie terminu.
Przyjęcie odmiennego założenia prowadziłoby do faktycznego skracania terminów procesowych dla profesjonalnych pełnomocników. W praktyce oznaczałoby bowiem oczekiwanie, że adwokat wykona czynność wcześniej niż wymaga tego ustawa wyłącznie dlatego, że w ostatnich dniach terminu mogą wystąpić zdarzenia losowe. Taka wykładnia pozostaje trudna do pogodzenia z zasadą pewności prawa oraz z konstytucyjnym prawem obywatela do sądu - podkreśla prezydium.
Adwokat ma prawo do ochrony zdrowia
Prezydium NRA zwraca również uwagę, że choroba pełnomocnika nie może być oceniana wyłącznie przez pryzmat organizacji jego pracy. Adwokat jest człowiekiem, a nie uczestnikiem postępowania pozbawionym prawa do ochrony zdrowia.
Wymaganie, aby przewidywał i zawczasu kompensował każdą potencjalną niedyspozycję zdrowotną, prowadzi do nieakceptowalnego wniosku, że ryzyko choroby ma zawsze obciążać stronę postępowania, niezależnie od konkretnych okoliczności sprawy. Ocena przesłanki braku winy przy rozpoznawaniu wniosków o przywrócenie terminu powinna mieć charakter indywidualny, uwzględniający rzeczywiste okoliczności danej sprawy, a nie opierać się na abstrakcyjnym założeniu, iż profesjonalny pełnomocnik powinien stale planować swoją pracę z wyprzedzeniem pozwalającym wyeliminować skutki wszelkich możliwych zdarzeń losowych - dodano.
Podkreślono również, że ochrona prawa obywatela do skutecznej pomocy prawnej wymaga, aby standard należytej staranności adwokata był standardem wysokim, lecz jednocześnie racjonalnym i „odpowiadającym rzeczywistym warunkom wykonywania zawodu". - W przeciwnym razie konsekwencje zdarzeń niezależnych od pełnomocnika będą ponosili przede wszystkim obywatele poszukujący ochrony swoich praw przed sądem. Z tego też powodu i mając przede wszystkim na względzie interes obywateli nieakceptowalne jest dokonywanie przez sądy ocen zaprezentowanych w przedmiotowym orzeczeniu - podsumowano.
Archaiczne myślenie o pełnomocnikach?
Stanowisko w tej sprawie przyjęli też Dziekani Rad Okręgowych Izb Radców Prawnych. Podkreślili, że pogląd wyrażony przez SN pozostaje „w nurcie archaicznego myślenia o profesjonalnych pełnomocnikach procesowych – radcach prawnych i adwokatach – jako o elemencie wtórnym i przygodnym w postępowaniu, nie zaś jako o osobach współdziałających w prawidłowym wymierzaniu sprawiedliwości".
Powiela on również pośrednio mniemanie, że radca prawny lub adwokat prowadzi na tyle mało spraw, że gdy tylko wpłynie z sądu pismo, to może w krótkim czasie poświęcić się praktycznie wyłącznie realizacji związanych z nim zadań. Takie podejście jest jednak nierealistyczne. Członkowie naszego samorządu wypełniają swe obowiązki sumiennie, jednakże należy pamiętać, że profesjonalni pełnomocnicy są ludźmi, którym – jak każdemu – mogą przydarzyć się choroby, wypadki czy inne zdarzenia losowe, uniemożliwiające w danym momencie dokonanie czynności wymaganych przez prawo lub przez rozstrzygnięcia sądu. Pomijanie tej oczywistości i wymaganie, aby pełnomocnik z góry przewidywał wystąpienie zdarzeń losowych, takich jak chociażby choroba, trudno pogodzić z fundamentalnymi wartościami porządku konstytucyjnego - wskazano.
I dodano, że takie podejście nie odpowiada art. 2 Konstytucji RP, zgodnie z którym „Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej".
Stawianie wobec uczestnika obrotu prawnego oczekiwania przewidzenia i zneutralizowania zdarzeń ze swej istoty nieprzewidywalnych godzi w wywodzone z tego przepisu zaufanie obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa, prowadząc w praktyce do zamknięcia stronie drogi do merytorycznego rozpoznania jej sprawy z przyczyn od niej niezależnych. W orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego zasada ochrony zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa zajmuje nadrzędne miejsce w systemie wartości składających się na pojęcie demokratycznego państwa prawnego, a zgodnie z nią uprawnienia przyznane obywatelom nie mogą mieć charakteru pozornego ani niemożliwego do zrealizowania ze względów prawnych lub faktycznych (zob. wyroki TK z 21 marca 2001 r., K 24/00, oraz z 15 lutego 2005 r., K 48/04) – podkreślają dziekani.






