Spory dot. gier hazardowych blokują sądy administracyjne
Wojewódzkie sądy administracyjne, do których w ubiegłym roku wpłynęło ponad 7 tys. skarg w sprawie gier losowych, i Naczelny Sąd Administracyjny, w którym na rozpoznanie czeka ponad 3,2 tys. skarg tego rodzaju, usiłują uporać się z zaległościami.
– Zwiększony napływ tzw. spraw hazardowych rozpoczął się wraz z wejściem w życie ustawy z 2009 r. o grach hazardowych – wyjaśnia w wywpowiedzi dla "Rzeczpospolitej" Wojciech Sawczuk, asystent prezesa Izby Gospodarczej NSA.
– Ich obecne spiętrzenie wynika z faktu, że z uwagi na kontrowersje wokół interpretacji niektórych przepisów ustawy hazardowej, postępowania sądowe zawieszano w oczekiwaniu na odpowiedzi Trybunału Sprawiedliwości UE oraz Trybunału Konstytucyjnego. Nadto już po ich udzieleniu, niezbędne okazało się rozstrzygnięcie dalszych wątpliwości prawnych, czego dokonano w uchwale NSA z 16 maja 2016 r. – dodaje. Wyznaczanie obecnie spraw na wokandę musi więc uwzględniać znaczną grupę spraw hazardowych.
Wszystkie te sprawy, podobnie jak wiele innych, z następnych lat, łączy jeden wspólny mianownik. Chodzi w nich o tzw. jednorękich bandytów, czyli o automaty o niskich wygranych, których istnienie przerwała ustawa z 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych, zabraniająca ich instalowania, i grania na nich, poza kasynami gier. Więcej>>
Źródło: Rzeczpospolita / Autor: Danuta Frey





